przyjemność

Zanim była już …

co mi powiesz
Podczas podróży Nabokovów po Europie
na rynku ukazały się brytyjskie, francuskie i włoskie wydania Lolity.
Z powodu zakazu we Francji i groźby sprawy sądowej
w UK zainteresowanie sięgnęło szczytu.
Nigdy dotąd w UK nie dyskutowano tak gorąco o książce,
która jeszcze nie ukazała się drukiem.
W hotelu Ritz zorganizowano przyjęcie dla trzystu gości.
Wszyscy oczekiwali na decyzję rządu.
Punktem kulminacyjnym była chwila, gdy ogłoszono,
że rząd brytyjski opowiedział się przeciwko pociągnięciu
pisarza do odpowiedzialności karnej.
Zwykle opanowana Vera Nabokov ocierała łzy.
We Francji nagłówek w gazecie głosił:
MADAME NABOKOV JEST 38 LAT STARSZA OD NIMFETKI LOLITY

Żony w cieniu mistrzów literatury rosyjskiej,Alexandra Popoff

Reklamy

Służba panom

pod latarnią
Nie brak ich w rozważaniach Chryzypa
Gilgulach kabały luriańskiej
Ani zmysłowych snach Swedendorga
Argos Odyseusza wzrusza
Piesek Tobiasza zastanawia
Smycz Gardewiasa zapisana jest przez Klaudytę
Tokugawa Tsunayoshi pięćdziesiąt tysięcy
karmił ryżem i suszonymi rybami
Bo był przekonany że w poprzednim wcieleniu był …

Siedemnaście zwierząt,Robert Pucek

do Przo_ Du

powożenie
Budzik jęknął nutą ciężką
/Cóż on tylko chwali cię/
Kawa zmyła lepki sen
/Nie wiedziała że to Ty/
Kac morderczy u drzwi sterczy
/Nie jęcz – przecież nie morderczy/
Chyba nie ominie mnie
Chciałabyś choć
Wspomnień garstkę
Wstydu miarkę/Kto to mierzy?/
Przed oczyma twoja twarz
/To zwykłe odbicie/
W głowie pustka, w pustce głupstwa
/Kto cię prosił o rozumienie?/
A w tym wszystkim ciągle ja

Kto to wynalazł?

Chemia USA? Czyżby?

doladowanie
Mieszkańcy miast przestali się kąpać i
napełnili wanny mieszaninami spirytusu zbożowego,
cytryn, skórki pomarańczowej, jagód jałowca i wszystkiego,
co mieli pod ręką. Mężczyźni udawali kapłanów, aby położyć
rękę na sakramentalnym winie. Nędzarze pili tonik, do włosów,
przelewając go najpierw przez bochenek chleba…
W zaciszu kuchni gospodynie domowe wlewały w siebie esencję
waniliową, której nie zdelegalizowano, ponieważ władze uznały
ją za zbyt wstrętną, aby nadawało się do przełknięcia.
Prawo wymagało, aby alkohol zawierał w sobie truciznę.
Kreatywni przedsiębiorcy dodawali do niego glicerynę, olejek
jałowcowy/wtedy nazywali to ginem/, albo karmel kreozot
/wtedy powstawała whisky/…
Przemytnik dysponujący butelką whisky rozlewał ją do
czterech flaszek, uzupełniał wodą, zabarwiał jodyną,
i przywracał moc alkoholem przemysłowym lub samochodowym
płynem do spryskiwaczy!!!

Czytanie o alkoholu nie szkodzi zdrowiu/Barbara Holland

Skrzydlate zbiry

anielskie-buty
Raz było trzech aniołów/jak trzy wyborne liry/imiona ut sequuntur:
Piotr, Paweł i Zefiryn/Śliczni to byli chłopcy/jeden w drugiego gładszy,
łaskawym na nich okiem/Pan Bóg zza pieca patrzył.
No, w raju, jak to w raju,zielono i wesoło,obiady, gadu-gadu.
wieczerze i tak w koło…
Lecz nasi aniołowie coś nazbyt byli dziarscy/i często Bóg Dobrodziej
brew zagniewaną marszczył; i gęsto w skórę leli/aniołów rajskie zbiry –
na próżno: znów szaleli/Piotr, Paweł i Zefiryn/Od sromu jak od gromu
cierpiały aniołówny… Ha, było trzech aniołów,lecz siedem grzechów głównych.
Tak mówił święty Jerzy i dalej męczył smoka…
Zefiryn był muzykant,miłośnik strun i syryng,niefrasobliwy, lekki,jednym słowem, Zefiryn;znał się na mitologii,Achillach i Chimerach,miał skłonność do księżyca,troszeczkę do Baudelaire’a/i do sekretnych uciech,nie gardził również pozą,błąkając się, dziwacząc/andante maestoso…
Tak żyli aniołowie,ale nadeszła kryska/i wezwał Bóg Dobrodziej
nadanioła Matyska/”Wypędź mi – prawi – Piotra,Pawła i Zefiryna,
kalają Paradisum, ego Deus – daj wina!”/Po takim paternoster
i po wytrawnym winie/Dobrodziej chodził gniewny i huczał po łacinie…
Wypędziły aniołów rajskie draby i zbiry
Zmarnowali kariery Paweł, Piotr i Zefiryn/Ergo siostry najsłodsze
Boże, módl się za nami!/lepiej wam się przed nocą/nie wdawać się z aniołami…

Konstanty Ildefons Gałczyński

Tęsknota

klip telewizyjny
W obecnym okresie uczestnicy rozsądnie przemienili się
w gromadę widzów. Wyszło z użycia stwierdzenie, że być
człowiekiem to – działać.
Dzisiaj wszyscy chętnie zasiadają i świetnie na tym wychodzą –
dzięki użyciu refleksji, a także dzięki temu, że doskonale
wiedzą, co należy robić.
Bo czas pozbawiony namiętności wszystko zamienia na asygnaty.
Podobnie jest z przysłowiami i przypowieściami.
Chociaż nieraz prawdziwe i rozsądne, są przecież pozbawione życia.
Podobnie jak cicha wymiana papierowych banknotów wzbudza tęsknotę
za twardym dźwiękiem kruszcu, tak tęsknimy za odrobiną tego, co pierwotne.

Søren Aabye Kierkegaard

Z tego nie wyżyjesz!

żuk gnojarz1
W domu albo szkole ktoś wybił im z głowy
zainteresowania przyrodą, udowadniając,
że zajmowanie się nią jest niepoważne.
Te ptaszki, żabki, robaczki i kwiatki-
z tego nie da się żyć, nic na tym nie zarobisz!
I nigdy nie chodzili w teren, co najwyżej raz, do szkolnego ogródka…
Co tu dużo gadać, zranieni ludzie…
Ja też łykałem twardą wiedzę w szkole o:
fotosyntezie, nagonasiennych, mitozie_mejozie,
a w terenie rozwijałem fascynację.
Dzięki temu odkrywałem, że traszki, ropuchy,
pływaki żółtobrzeżki, topielice albo płoszczyce
znajdę w stawiku na warszawskiej cytadeli.
Dzisiaj nauczyciele mogą korzystać ze sprawdzonych wzorców
takich jak BioBlitz, czyli biologiczny nalot na przyrodę,
spopularyzowany przez Edwarda O.Wilsona.
Gra terenowa polegająca na odnajdywaniu i nazwaniu
na określonym terenie, w określonym czasie jak największej ilości gatunków.
Można w praktyce poczuć, co znaczy b i o r ó ż n o r o d n o ś ć …
Tak właśnie rozpoczyna się DZIKA STRONA EDUKACJI!

Adam Wajrak/DZIEŃ PUSTEJ KLASY/