Puszcza Pyzdrska

Delikatność

trudnosci
W moim rewirze rosną młode buki mierzące
od jednego do dwóch metrów.
Kiedyś dałbym im co najwyżej dziesięć lat.
Jednak wiek buków można dobrze oszacować na podstawie
niewielkich węzłów na gałęziach.
Tworzą się każdego roku poniżej pączków, a gdy te najbliższej
wiosny się rozwiną, a gałąź urośnie, węzeł pozostaje.
Tak więc liczba węzłów jest identyczna z wiekiem drzewa.
Gdy gałąź przekracza grubość trzech milimetrów, węzły znikają.

Sekretne życie drzew,Peter Wohllben

Reklamy

Jak wilga, słowik, zimorodek

Jak wilga, słowik, zimorodek

Przemierzam zakątki zapomnianej puszczy.
Tak należałoby nazwać obszar, gdzie na wiosnę
zagląda ponad tysiąc batalionów, jesienią
nadlatuje pięć tysięcy gęsi i ponad tysiąc kolorowych
świstunów. Zanurzając się w wielokilometrowe morze
traw w dolinie Warty, wsłuchuję się w słowa ludzi
żyjących za czasów Królestwa Polskiego :
„Słowiki są to istoty żywiące się motylami,
chrząszczami, gąsienicami, podjadkami.
Należą do ptaków użytecznych, dlatego na
pomnożenie i ochronę zasługują.”
Naturalista ówczesny takie rzeczy pisał:
„Życie i wolność słowików w wielu krajach
były zabezpieczone protekcją Rządową,
w Holandii złapanie jednego słowika lub
zniszczenie jego jajek albo piskląt pociągało
za sobą karę 100 złotych holenderskich.”
Dawna Puszcza Pyzdrska to również miejsce
osadników z Holandii, Niemiec i Czech.
Nadano im wspólne określenie – „Olędrzy”,
ale pochodzenie etniczne nie było istotne.
Wyróżniały ich trzy zasady:
-zbiorowa odpowiedzialność wspólnoty za
regularne wypełnianie zobowiązań wobec
właściciela gruntów
-równouprawnienie i pomoc sąsiedzka gwarantowane
w umowach lokacyjnych
-zajmowanie terenów trudnych do zagospodarowania
wymagających ujarzmienia bagien i połaci zalewowych,
aby umożliwiać hodowlę bydła.
Osadnicy byli osobiście wolni.