recydywa oświatowa

Nie chciałem

zależność1.jpg
pracować w szkole, ale tak strasznie mnie odpychała,
że myślałem jak założyć na niej haka!
I zawisłem w szkołach społecznych i prywatnych.
Teraz wiem, jak łatwo przeskoczyć od publicznego do prywatnego!
Śmieję się oczywiście dzisiaj, jak bardzo Rodzice
/szacunek mam/ nie wiedzą, co widzą, a co jest warte inwestycji…
Bardzo mi teraz trudno mówić, bo nie byłem MISTRZEM, ale raczej BŁAZNEM,
ale bezwzględnie niszczyłem w sobie i w szkole spojrzenie do następnej klasówki,
do możliwości placówki, do wizji dyrekcji…
Może to jest gorzkie, ale dzięki temu nie mam wątpliwości,że
wykształciłem w sobie głód tego, co dzisiaj nie wygasło:
TEATR, FILM, FOTOGRAFIA, LITERATURA, NAUKA, FILOZOFIA,
PODRÓŻE, SZTUKA, PRZYRODA, FILOZOFIA, EKONOMIA, MATEMATYKA,
CHEMIA, INFORMATYKA, MITOLOGIA, TECHNOLOGIA, PSYCHOLOGIA …
Właściwie to nie ma znaczenia…
I tak śpię ile chcę /nawet nie pytaj ile/
Czytam ile chcę /jestem zapisany w dziewięciu filiach Biblioteki Raczyńskich/
Ale to nie ma znaczenia …

Reklamy

Wszyscy za jednego!

znajomosci
System Bella-Lancastera (inaczej system monitorialny)
– system wzajemnego nauczania został opracowany przez angielskich pedagogów Andrew Bella oraz Josepha Lancastera. W ramach tego systemu jeden nauczyciel mógł uczyć nawet kilkuset uczniów wyręczając się w pracy dydaktycznej najzdolniejszymi uczniami, tzw. monitorami.
Monitor miał pod swoją opieką przeciętnie ok. 10 uczniów, których uczył tego,
czego sam nauczył się od nauczyciela.Stworzenie systemu wzajemnego nauczania było podyktowane względami praktycznymi. Lancaster założył w 1798 r. własną szkołę w Londynie. Liczba uczniów szkoły zwiększała się, natomiast posiadane fundusze nie pozwalały Lancasterowi na zatrudnianie nowych nauczycieli. W związku z tym zaczął on wykorzystywać do pełnienia funkcji dydaktycznych i wychowawczych w szkole najzdolniejszych uczniów tzw. monitorów. System monitorialny opracowany przez Lancastera przyczynił się do rozwoju szkolnictwa ludowego w Anglii, a także do powstania w 1808 r. Królewskiego Zakładu Lancasteriańskiego dla Wychowania Biednych.

Wikipedia

Smacznego

wieszczka
Z raportu NIK wynika, że niezdrową żywność sprzedaje aż 87% szkolnych sklepików.
W sklepikach szkolnych nie powinny znajdować się takie produkty jak:
– pizze, hod-dogi, zupki chińskie
Ksawi mnie zabije !
– chipsy ziemniaczane, chrupki, słone paluszki, popcorn, prażynki, krakersy
To jak sklepik zamknięty !
– batony, wafle przekładane słodką masą ciastka, pączki
Biedne dziecko!
– kolorowe napoje słodzone z dodatkiem cukrów i syntetycznych barwników
Bez dodatków nie przeżyje!
– napoje energetyzujące
– wody smakowe
– cukierki, wysokokaloryczne batony, barwiące języki lizaki
Bez komentarza, bo to pogrzeb!
Powinno się racjonalizować sprzedaż produktów wysokokalorycznych,
gdyż oprócz energii i tzw. „pustych kalorii” nie dostarczają one
dla organizmu żadnych składników odżywczych,
natomiast przyczyniają się do powstawania wśród dzieci i młodzieży
m.in. nadwagi, otyłości, próchnicy zębów, zaburzeń łaknienia.
Zalecany asortyment w sklepikach szkolnych:
– sery i serki, desery mleczne, jogurty z dodatkiem muesli
– bułki i bułeczki bez nadzienia
– naturalne wody mineralne i wody źródlane,soki owocowe, soki warzywne
– mleko, mleka smakowe, jogurty naturalne, kefiry, maślanki
– owoce i warzywa,owoce suszone,musy owocowe, batony i ciasteczka zbożowe
Czy sklepik szkolny powinien być jednym z elementów
kształcących i utrwalających nawyki żywieniowe?