rekonstrukcja

Drabina Redlińskiego

ninjago
Za Gierka zarabialiśmy średnio
DWADZIEŚCIA PIĘĆ DOLARÓW…
Dziś dumnie, zarabiamy średnio CZTERYSTA DOLARÓW…
Czy jesteśmy piętnaście razy bogatsi?
Czy żyjemy piętnaście razy kulturalniej?
KOMUNIZM ZOSTAŁ OBALONY przez gastarbeiterów,
EMISARIUSZY rozumiejących zwykłe powiększenie :
PRZELICZNIK !!!
Ale, to Balcerowicz urealnił… nie złotówkę – lecz dolara !
Rozbił jak KRÓLOWA LODU oszukańcze szkło powiększające…

Szczuro-Jorczycy, Edward Redliński

Oby

rozpuszczone-zycie
Znajdowało się tam sporo
Jedzenia, ubrania, sprawne sprzęty RTV i AGD
Meble, zabobony, miejskie legendy,taśmy VHS i płyty DVD
Dogmaty, kłamstwa i nierówności
Idole, święci i stereotypy
Która cywilizacja może poszczycić się
tak zasobnym śmietnikiem?
Odczuwała coś na kształt dumy
Oby tego śmietnika nie dopadł kryzys
Niech się powiększa niczym wszechświat aż do zastygnięcia
Mnie już nie będzie na miejscu zdarzenia
Będę na śmietniku…

Ości,Ignacy Karpowicz

Dobrze znany styl

za-drutem
Mówiła o wypadkach sprzed lat przeszło trzydziestu tak,
jakby to było wczoraj, jakby te „brzydkie plotki” krążyły właśnie teraz,
i jakby było najpilniejszą rzeczą położyć im koniec.
Są takie egzystencje, które zatrzymują się w pewnym punkcie.
Uderzył mnie ten zbieg okoliczności:
znów jakaś trumna woła o swoją prawdę. Ale gdzie są te prawdy?
Niby w sztuce Pirandella mijają się one, spotykają na chwilę,
znów rozchodzą, patrzą na siebie obcym, nieprzeniknionym wzrokiem.
Pożegnała się, zostawiając mi plik papierów.
To był tak dobrze znany mi styl epoki:.
fałszywa literatura, a prawdziwe trupy.
Jest to rzecz, która zawsze mnie uderza, do jakiego stopnia
zawsze wszystko jest i n a c z e j.
Każda rzecz ma wiele fizjognomii, ale ta, którą przyjmuje publiczność,
jest z reguły najmniej podobna.

Literatura trumien,Tadeusz Boy-Żeleński

RENoma BRATerstwa

Saamowie
Całe nasze życie to reny.
Jemy ich mięso i ubieramy się w ich skóry,
zszywane ich ścięgnami, ich skórami nakrywamy się
do snu, z ich kości robimy swoje narzędzia, a ich
tłuszczem oświetlamy kuwaksy/namiot ze skór renów/.
Na renach jeździmy i renom śpiewamy nasze pieśni !
Tylko wyglądem się różnimy, jednak po tundrze koczujemy tak samo.
Sam pomyśl, zabijając rena, przelewam jego krew w swoją.
Jego mięsem żyję. Moje dzieci istnieją dzięki mnie, a ja dzięki niemu.
Jesteśmy zatem braćmi jednej krwi.
MY – ludzie reny.

Tropami rena,Mariusz Wilk