Rembrandt

Prawda jest martwa

obeznana
„Lekcja anatomii doktora Nicolaesa Tulpa”, była spektakularnym debiutem
dwudziestosześcioletniego Remabrandta, który właśnie przybył do Amsterdamu.
Jednak niemal wszystko co namalował
na tym śmiałym w zamyśle arcydziele jest fałszywe !!!

– doktor Tulp nie mógł dokonać sekcji ramienia w momencie ukazanym na obrazie;
sekcję rozpoczyna się zwykle od jamy brzusznej, a ta ukazana jest nietknięta
– namalowane postacie są bez wyjątku oficjelami gildii chirurgów, a nie studentami medycyny, i być może nie ma wśród nich ani jednego lekarza
Jedyną prawdziwie oddaną postacią w „Lekcji anatomii” jest mężczyzna
znany jako Adrian Adriaensz’t Kint. Człowiek, który został publicznie
powieszony za rabunek z użyciem przemocy. Ukradł płaszcz.
To właśnie ów trup leżący na stole…

Namaluj to,Joseph Heller

Reklamy

Ferajna muzealna

15boxy2
Pewien bezrobotny szewc wyciął z obrazu
„Kompania kapitana Fransa Banniga Cocqa”
prostokątny kawałek z prawego buta porucznika van Ruytenburcha./1915/
Z kolei pewien nauczyciel zaatakował dolną partię płótna
zębatym nożem do chleba, zabranym z restauracji, po zjedzeniu lunchu.
Dokonał dwunastu cieć cięć, na ciałach kapitana i porucznika.
Napastnik oświadczył świadkom ataku, że został wysłany przez Boga./1975/
Do dziś w małych kościółkach miasta przesądne kobiety szepcą,
że wandal był wcieleniem jednego z niezadowolonych zleceniodawców,
który zapłacił sto guldenów, aby zostać godnie upamiętniony,
a ujrzał siebie zredukowanego do roli detalu.
Osiemnastu złożyło zamówienie na portret grupowy w gatunku
najbardziej rozpowszechnionym w mieście, zgodnie z którym każda z postaci
była kreślona równie formalnie jak figura w kartach do gry,
twarz zaś każdego z pozujących była duża, jasno oświetlona
oraz łatwa do rozpoznania. To co otrzymali, było żenującym
teatralnością obrazem, na którym byli ubrani jak aktorzy i
uwijali się niczym pospolici robotnicy. Ich twarze były małe,
częściowo odwrócone, zasłonięte lub pogrążone w cieniu.
To dzieło pod niemal każdym względem, włączając w to również
koncepcję artysty, zrywało z tradycją!

Namaluj to,Joseph Heller

Wyszedłem z obrazu

przenikanie
Ojciec Vermeera był tkaczem, Fransa Halsa – sprzedawcą sukna,
Rembrandta – młynarzem. Malowanie obrazów w czasach Gouden Eeuw
uważano za rodzaj rzemiosła. Vermeer sprowadzał farby z Azji i Ameryki
/od tego boli głowa ekspertów mających potwierdzić autentyczność obrazu/.
Rembrandt mieszał barwniki i stosował zawiłe techniki kładzenia farby.
Frans Hals tak zapijał w szynkach, że miał długi nawet u piekarza.
Wszyscy malarze XVII wiecznych Niderlandów stanowili rzeszę prawie
siedmiuset malarzy, malujących średnio 94 obrazy w roku!

Historycy są zgodni: przez jeden wiek namalowano kilka milionów dzieł.
Malowali z fotograficzną dokładnością. I kiedy zwiedza się muzea holenderskie,
oddając się tęsknocie za odległymi latami, zaraz za rogiem, można zobaczyć
dokładnie te same kamienice, brukowane uliczki i ten sam zarośnięty kanał.

Holandia,Marek Orzechowski

Holandia