rodzice

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

Zapłacone

oznaczony
Powszechna edukacja – to czym zajmuje się państwo.
Powszechna – oznacza finansowana pod przymusem systemu podatkowego.
Państwo dysponuje nieskończonym źródłem zasobów niedostępnym dla sektora prywatnego, dlatego może sobie pozwolić na oferowanie edukacji „za darmo”.
Krytykom prywatnej edukacji nie podoba się idea traktowania jej
jako towaru podlegającego prawu popytu i podaży.
Na wolnym rynku to konsumenci decydują,co jest produkowane i oferowane.
Rodzice oraz sektor prywatny powinni dysponować wolnością
determinowania standardów edukacyjnych w zgodzie z tym samym rozumowaniem,
na mocy którego dysponują nią w kwestii edukacji religijnej.
Marginalnej liczby rodziców zaniedbujących swoje obowiązki w tym zakresie
nie wykorzystuje się, jako pretekstu dla przejęcia przez państwo
kontroli nad religią!
Wolny rynek, który zaopatruje nasze domy w lodówki, kaloryfery i telewizory
z pewnością zdolny jest również edukację zapewniać w skali masowej.
Kluczem jest przedsiębiorczość.

52 mity o kapitalizmie,Lawrence W.Reed

Układ czterdziestu

sciecie
– Jestem stary. Chcę żebyś się ożenił i zajął moje miejsce – rzekł bej.
Bars zaczerwienił się po uszy. W owych czasach kawalerowie zawsze oblewali się rumieńcem, gdy w obecności rodziców była mowa o żeniaczce.
– Ojciec zawsze ma moje dobro na względzie, lecz chciałbym powiedzieć, że w
drużynie mam czterdziestu junaków. Znamy się od dzieci. Są moimi przyjaciółmi.
– Chcę, żeby tak właśnie było – odparł bej.
– Żaden się nie ożenił, więc …
– Nie ukrywaj niczego. Wkrótce masz zostać bejem, a bej musi mówić szczerze i otwarcie.
– Kilka lat temu daliśmy sobie słowo, że jeśli będziemy się żenić, to wszyscy,
i że wesele wyprawimy wspólne.
– Mądrze mówicie, więc powiedz synu, co mamy robić?
– Poszukajcie panny, która ma czterdzieści sióstr albo kuzynek.
Albo wszyscy będą mieli żony, albo ja żenić się nie będę.
Bej przygotował się do podróży. Kazał zrobić dla siebie i swego włodarza
żelazne ciżmy i kostury. Pożegnał się ze wszystkimi i obaj pomaszerowali w step…

Śpiewający Dew,Gürsen Muzaffer Sepetçioğlu

Rozbawienie opieką

dryfowanie
– Czy ma pani pięcioletnią córkę z zespołem Downa?
– Tak, ma na imie Katie.
– Siedzi w naszym radiowozie. Pańska sąsiadka spotkała ją
na ulicy jakieś dziesięć domów stąd.
– Jezu! Mąż musiał zapomnieć zamknąć bramkę na zatrzask.
– Proszę nie próbować zrzucać na nikogo winy! Czy wcześniej córce
się to zdarzało?
– Uciekała z lekcji. Wyrzucono ją z tego powodu z dwóch szkół.
Ona traktuje to jako swego rodzaju zabawę.
– Czy mają państwo więcej dzieci?
– Córkę. Syna.I przybranego syna. Osiem, siedem i trzy letni.
– Czy rozumie pani, że gdybyśmy wezwali opiekę społeczną, moglibyście
stracić wszystkie dzieci? Jeśli Katie zrobi to ponownie i coś jej się stanie, może pani trafić do więzienia, i to na długo.
– Zamontuję alarm w drzwiach wejściowych, zawieszę dzwonki i założę dodatkowe zasuwki na oknach i drzwiach.
– Chodźmy, córka czeka w radiowozie.
Katie wysiada z samochodu rozchichotana i rozbawiona,
jakby bawiła się w najlepsze. Funkcjonariusze podsuwają
papiery do podpisania.

Machiavelli dla mam,Suzanne Evans

Znak ostrzegawczy

Znak ostrzegawczy

Kiedy byłem dzieckiem, tak bardzo
kochałem moich rodziców, że można
by to wręcz uznać za patologię.
Gdyby oni umarli, ja też bym umarł.
Za każdym razem, kiedy starałem się
przedstawić sobie obrazowo dusze rodziców,
myślałem o tych doskonale białych rosyjskich
zaspach jakie widywałem w książkach, z tymi
wszystkimi strzałkami na mapach skierowanych
w samo serce Rosji razem z nazwami nacierających
niemieckich dywizji pancernych. Ja byłem ciemną
skazą na tych śnieżnobiałych zaspach.

Super smutna i prawdziwa historia miłosna,Gary Shteyngart