Rosja

Nie ma jeszcze pozwolenia na broń?

objawienie.jpg
Rosja to kraj kolizyjny. Ludzie bez powodu potrącają cię
na chodnikach, kierowcy parkują na zebrach, a liczba ofiar
wypadków drogowych jest trzy razy wyższa niż liczba strat armii

w wojnie afgańskiej. Rosjanie nie szanują cudzej przestrzeni.
Człowiek spotyka znajomego i pośrodku strumienia spieszących
zaczyna pogawędkę, Mistrzami są kierowcy. Lubią parkować na
torach tramwajowych. Naliczyłem 32 tramwaje czekające godzinę
bo ktoś zastawił drogę.
Pozostawienie na zebrze auta kosztowało pięć lat temu
3 tys. rubli/ok. 300 zł/Nic to nie zmieniło.
Kiedy szef drogówki z Uralu zaparkował na zebrze
i dziennikarz próbował zrobić zdjęcie dzierżymordy
dały mu w twarz i rozbili aparat.

Pistolet wychowa?,Wacław Radziwinowicz

Dom w Princeton

Mandelsztam
Pracował zaczynając
od głosu
Poezja powstawała z dźwięków
rozlegających się
w jego głowie
Na pierwszym etapie
jego usta poruszały się
bezgłośnie
Później zaczynał szeptać
i w końcu
wewnętrzna muzyka
zamieniała się
w znaczenie
Krążył po pokoju
jak zwierzę
w klatce

W 1979 roku w liście do władz uniwersytetu Princeton,
dokąd przeniesiono z Paryża archiwum Mandelsztama,
Nadieżda Mandelsztam napisała:
Może wiele lat po śmierci /po 41 latach/
ten bezdomny, ubogi i rzadko publikowany poeta znajdzie
wreszcie dom, gdzie będą jego książki, dokumenty,
archiwum i własna prasa.

Żony w cieniu mistrzów literatury rosyjskiej,Alexandra Popoff

San Fermin

gęba.jpg
Dzwonią dzwonki
Powoli sunie ku mnie
rozmarzone bydło rogate
Wszystko to, co pokochałem
od pasternakowskiego „ŻYCIA” do Mandelsztama
Posiedzimy w kuchni, moje złotko, rozcieńczona nafta pachnie słodko
Wszystko odchodzi ode mnie
jeszcze nie odeszło
ale już za chwilę
odejdzie

Jan Satunowski

POD_KOS_mos

jedzonko.jpg
Na koMISJAch
na podkoMISJAch
na przedkoMISJAch
na wyjazdowych SESJAch
na pokojowych MISJAch
na
na
na
na 300 lat przed narodzeniem Pana
rzecz została zaprotokołowana
Wszystko na świecie jest
ZŁUDZENIEM
a realnym istnieniem cóż się wyróżnia?
jedynie atomy i
próżnia

Nowa poezja rosyjska,Jan Satunowski
Wdrapałem się na piedestał,Jerzy Czech

Dopiero co …

zjeżdżalnia.jpg
– Nie chodzę na wiece i nie chodzę głosować.
– A czy pan ma świadomość, że poza panem jest jeszcze Rosja?
I ona nie życzy sobie żadnych rewolucji: ani „pomarańczowej”,
ani „różowej”, ani „śnieżnej”. Dosyć rewolucji!
– Mam w nosie to, co będzie jutro…
– Nie chcę maszerować w jednym szeregu z komunistami i nacjonalistami…
Poszłaby pani na marsz razem z Ku-Klux-Klanem?
Jakikolwiek piękny cel ów marsz by ogłosił?
– Nie chodzę… Boję się, że dadzą pałą po łbie…
– Trzeba się modlić, a nie chodzić na wiece. Bóg zesłał nam Putina.
– Usunąłem państwo z obszaru swoich zainteresowań. Moje priorytety to
rodzina, przyjaciele i mój biznes.
– Dopiero co zacząłem żyć normalnie. Dajcie mi pożyć!

Czasy secondhand,Swietłana Aleksijewicz

Proszek na uspokojenie

magiczne drzewo
Nie mieliśmy sił i wybraliśmy hotel Zabajkale.
Był chyba najdroższy w mieście.
W pokoju znalazłem foliową torbę na pranie,
a w prospekcie, że piorą bardzo chętnie.
Zapakowałem, co tam miałem, i zaniosłem do etażowej,
żeby nie tak pierdut za drzwi jak jakiś burżuazyjny arogant.
Etażowa najpierw się przestraszyła, potem posmutniała,
a potem zrobiło jej się przykro i tłumaczyła,
że jest napisane, ale to nieprawda. Nic się nie pierze.
Po pięciu minutach z przepraszającym i pięknym uśmiechem
przyniosła miskę i proszek.

Wschód,Andrzej Stasiuk

Huk na Kaukazie

zamurowanie
Tamtego dnia Józef Wissarionowicz Dżugaszwili skrzyknął
swój gang, by przeprowadzić napad na bank w centrum Gori.
Ukryli się w tawernie Tilipuczuri.
Przebrani w oficerskie mundury otoczyli teren banku.
Brat Jekatieriny zabrał ze sobą szablę ojca i zabił 30 osób.
Pięć biorących udział w akcji kobiet wyciągnęło pistolety
spod falbaniastych sukien. Chcąc umknąć przed kozakami i
żandarmerią bandyci ukrywają zrabowane pieniądze w bieliźnie kobiet.
Z pieniędzmi poprzylepianymi do piersi i pantalonów wsiadają do pociągu.
Ukradli 250 tysięcy rubli. Gotówka musi zostać dostarczona Leninowi
oraz moskiewskiej partii komunistycznej.
Jekatierina, nazywana w rodzinie Kato, kołysze trzymiesięczne niemowlę.
Kato wie, że jest żoną herszta bandy rabującej banki na Kaukazie.
Życie z gangsterem nie jest łatwe.
Ale jej mąż – rozumie się – to wszystko robi dla PARTII, dla SPRAWY!
Ale to najprostsza z kobiet Rosji, jego gospodyni Walentyna Istomina,
żyła najdłużej u boku Stalina. To ona obsługiwała mocarzy świata,
zgromadzonych w Jałcie. A on pokazywał zaprzyjaźnionym towarzyszom
wnętrze szafy, by mogli podziwiać równiutko poskładaną bieliznę.

Kobiety dyktatorów,Diane Ducret