rozgrywki

Sąsiad na papierze w kratkę

rozgrywka go
Poświęcam ten wpis wspaniałemu trójkowemu teatrowi LADACO,
który wręczył mi GRĘ W ŻYCIE, nie wiedząc nic o tym!

Prawie pięćdziesiąt lat temu John Conway na nieskończonej siatce kwadratów,
rozpoczął „Grę w Życie”. Toczy się ono według dwóch zasad:
Jeśli wypełniony kwadrat ma dwóch lub trzech sąsiadów /spośród ośmiu przyległych
kwadratów, w tym stykających się z nimi rogami/ pozostaje wypełniony /żywy/;w przeciwnym razie staje się pusty /umiera/.
Jeśli pusty kwadrat ma trzech sąsiadów, to /ożywa/.
Gra Conwaya naśladuje populacje. Prowadzi do powstania skomplikowanych wzorów.
Może stworzyć samoreplikujące się struktury, które zabijają własnych rodziców.
W dwuwymiarowej przestrzeni ten matematyczny projekt wykazuje fascynujące podobieństwa do prawdziwego życia. W zależności od układu, od jakiego się rozpoczyna, możliwe są zupełnie różne wyniki. To tak jak w waszym ulubionym barze, restauracji, wyszynku, city … Party, Parku, Browarze, gdzie pytają was o ilość trunków … A potem kije samo bije w nieskończonym Ułan Browar
Hit and Win!  Jednak najlepsze,co was może spotkać to plansza do GO
Aż nie mogę uwierzyć, że w kraju niemowlaków FuttBollu mamy mistrza Europy w Go!
Jeśli zmierzyć dokonania Janusza Kraszka, to football jest takim pokurczem, że
tylko olbrzymia przepompownia pieniędzy może wytłumaczyć zadziwienie!!!

Reklamy

Wariant

szachujac
W późnych godzinach schodzili się do kawiarni szachiści.
Wśród nich rej wodził Jerzy Putrament.
Czasem dosiadał się Janusz Szpotański, głośny
autor „Cichych i gęgaczy”, poetyckiego pamfletu,
za który Gomułka nazwał go ‚człowiekiem o mentalności alfonsa’
i powodowany komunistyczną obrazą osadził na kilka lat w więzieniu.
Janusz czyli Szpot, jak go nazwaliśmy, był świetnym szachistą.
Do kawiarni LITERACKIEJ zachodził na płatną partyjkę,
żeby zdobyć trochę grosza. Jego poetyckie satyry
krążyły w odpisach, przekazywane z rąk do rąk.
Mimo różnic ideowych Putrament chętnie z nim grywał,
pragnąc bezskutecznie pokonać go i na tej niwie.
W podręcznikach szachowych istnieje pewien nowy
wariant gry autorstwa Szpota, jednak ze względów cenzuralnych
nie został opatrzony jego nazwiskiem.

Nekropolis,Marek Nowakowski

Zawinięty

bez-ksiecia
Kiedy w brodskim szpitalu
staremu kawalerowi Józefowie Szkaradzie
zabronili palenia i mocnego alkoholu
przygnębiony odjechał autobusem do domu
i tam ze smutku napisał list na pożegnanie
Doktorzy mi odebrali ostatnie radości życia
i nic mnie już na tym świecie nie trzyma
Wieszał się najpierw na krawacie
ale ten się z nim urwał
Dopiero na kablu od żelazka oddał ducha
Znaleźli później u niego między kocami
dwa zawiniątka z ośmiuset tysiącami

Miloš Doležal

Daj młodemu nóż

kreatywność
będzie zachwycony!!!
Wbijasz w piasek nóż – oczywiście harcerską finkę –
/Oryginalna finka – puukko to nóż myśliwych z Laponii.
Ma krótkie ostrze i rękojeść drewnianą lub z rogu./
z różnych pozycji. Zaczyna się od najłatwiejszej i
potem coraz trudniej. Wyróżniało się pozycje:
„rączka”, „widełki”, „łokieć”,”zegarek”, „bródka”,
„nos”, „czółko” i aż do podrapania.
Wystarczyło by z wybranej pozycji tak rzucić nożem,
aby wykonał w powietrzu obrót i wbił się w ziemię.
To była moja ulubiona gra w piaskownicy na Łazarzu.
Czekałem na kolegę i na finkę /bo nie każdy ją miał/.

Zmiana piłkarza

Zmiana piłkarza

Mój ojczulek kosił koniczynę.
Pięćdziesiąt sześć tysięcy arów.
Trzeba było się śpieszyć, bo szło na deszcz.
Dlatego dołączył dopiero w drugiej połowie.
Strzelił dwa gole.
Potem poprosił o zmianę.
– Chłopaki, muszę już iść. Koniczyna czeka!

Péter Esterházy