rozmowa pokoleniowa

Bez niego ani rusz

rekonstrukcja.jpg
Dziadek
przez cały rok
nosi szarą marynarkę
która ma pełno kieszeni
a w tych kieszeniach są
najważniejsze rzeczy
jakich człowiek może
potrzebować w podróży:
Notesik i szpaczki
to są malutkie ołówki
Scyzoryk do ostrzenia szpaczków
Gumkę do ścierania
Dowód osobisty
Okulary
Coś dobrego
i
pozostałe
potrzebne
rzeczy

Hrdý Budžes,Irena Doouskova

Reklamy

Trzy sztuki na życie

spinanie.jpg
Wiem z przekazów rodzinnych, że dziadek zapowiedział
trójce swoich dzieci, że muszą opanować trzy umiejętności –
PŁYWANIE
STENOGRAFIĘ
JĘZYK NIEMIECKI
Wyczuwa się w tym coś z optymizmu, który zapanował
po pierwszej wojnie światowej, po której zaczęto tańczyć charlestona –
że będą myśli, będą idee, które warto stenografować i
że w niejednej organizacji przyda się osoba znająca stenografię.
I także że niektóre promy czy statki utoną, więc trzeba się nauczyć pływać.
I wreszcie, że w tej części Europy będzie się zawsze przydawał język niemiecki.
Mój dziadek nie przewidział ani Auschwitz, ani komunizmu,
nie przewidział obozów pracy i wygnania. Zapewne nie czytał Nietzschego!
Gdyby jego dzieci studiowały pisma F.N.
dowiedzieliby się, że
NIC NIE MA
NIE MA PODSTAWY
NIE MA GRUNTU
że materia po której stąpamy
jest równie solidna
jak obłoki płynące
nad
nami
w letni
dzień.

Lekka przesada,Adam Zagajewski

Z braku fundamentów

odbicie.jpg
Dziadka znaleziono dziesięć lat po śmierci.
Domy w Wenecji nie mają fundamentów,
stoją na dębowych balach obrośniętych skorupiakami.
Przy remoncie domu trzeba było sprawdzić słupy.
Wapień małży wzmacnia drewno, dobrze konserwuje.
Dziadek tam był zaczepiony ręką.
Robotnicy powiedzieli, że wrosły w niego
skorupy małży, przygwoździły.
Kości wzmacniające belki.
Myślisz, że dziadek chciał zamienić się
po śmierci w dom i nas chronić?

Miłość klasy średniej,M.Gretkowska&P.Pietucha

Znikomość przestworza

wysłuchanie
SAMOLOTY
zostały sprzedane w domu aukcyjnym
Christie’s za trzysta dziewięćdziesiąt sześć tysięcy dolarów.
Był to rekord oceny współczesnego malarstwa polskiego.
Za transakcją w Christie’s stał specjalista od marketingu politycznego i
prominentny kolekcjoner Charles Saatchi.
Saatchiego nigdy nie spotkałem i nie zobaczyłem z tej kwoty
za mój obraz ani grosza. Facet skupował moje starsze prace,
następnie ułożył z nich wystawę, a na końcu dał kilka moich
obrazów na aukcję. Tak więc SAMOLOTY pojawiły się najpierw
na wystawie w jego Saatchi Gallery.
Byłem przedmiotem gry Saatchiego, ale nigdy jej nie podjąłem …

15 stuleci,Wilhelm Sasnal/pyta J.Banasiak/

Zakwitanie

Poświęcam ten wpis Beacie i Waldkowi z Woli Łagiewnickiej.

03zamkniecie.jpg
Słyszała pani, komunistów już nie ma/ – Jak to nie ma?/ – Partię zamknęli!

Nikt nie strzelał, nic się nie działo.
Teraz mówią, że był tu wielki kraj i wszystko przepadło.
Ale co przepadło?
Jak mieszkałam w domku bez wody, bez kanalizacji, bez gazu –
tak mieszkam. Jak jadłam makaron i kartofle, tak jem.
Autobusy zimą nie jeżdżą całymi tygodniami. Co tam w stolicy?
Znam Putina i Ałłę Pugaczową…
A my tutaj, jakeśmy żyli, tak żyjemy.
I za socjalizmu, i za kapitalizmu.
Trzeba doczekać zawsze wiosny. Posadzić kartofle…
Nie chodzę do cerkwi, a pogadać z kimś trzeba.
Widziała pani, jaki u mnie rośnie bez?
Wychodzę czasem nocą i patrzę, jaki jasny.
Mogę pani nałamać gałązek…

Swietłana Aleksijewicz,Koniec czerwonego człowieka

Co się gapisz?!

poetyka ciała
Urodził się bez nóg…

ale był zdrowym dzieckiem!
Dorastał z rówieśnikami w Montanie
Studiował na uniwersytecie fotografię i reżyserię
Wygrywał zawody ekstremalne X-Games
Spakował skateboard w plecak i wyruszył w świat
Podróżując robił zdjęcia ludziom, którzy mu się przyglądali
Tak powstała kolekcja THE ROLLING EXHIBITION
pokazywana w muzeach i galeriach

Jak świat się na mnie gapił,Kevin.M.Connolly

Syn konieczny

zjazdka
Bardzo chciałem, żeby znalazła się na mojej płycie
piosenka, którą przed laty napisałem dla Maryli.
Rodowicz nie oddzwaniała – oczywiście z kimś to konsultowała.
Kiedy się zgłosiła / siedziałem z żoną w restauracji/
na cały głos warknąłem: MARYLA, chcę mieć syna!
Ludzie patrzyli na mnie dziwnie.
Siedzi z kobietą, a dzwoni do innej, że chce mieć z nią dziecko…
Niedługo potem MARYLA urodziła Jasia, a ja zostałem ojcem Bartka.

Tekściarz, Krzysztof Dzikowski