Rwanda

Supermarket

malarskosc
Usiłowałem sobie wyobrazić, jak wyczerpany uchodźca
wchodzi chwiejnym krokiem do Gomy i myśli:
Pójdę sobie na śniadanie do CARE.
Potem zjem lunch w WORLDD VISION.
Następnie wpadnę do CZERWONEGO KRZYŻA po trochę leków.
Potem udam się do UNHRC po plastikową płachtę.
Inwentaryzacja w 1995 roku przeprowadzona w obozach
dla uchodźców powstałych w Gomie wykazała:
– 2324 bary
– 450 restauracji
– 590 sklepów
– 60 zakładów fryzjerskich
– 30 krawców
– 25 sklepów mięsnych
– 5 kuźni
– 4 studia fotograficzne
– 3 kina
– 2 hotele
– 1 rzeźnię

Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej,Linda Polman

Poza wojną

znaki
Podczas wojny ci, którzy się biją,
przechodzą szkolenie w armii, nawet jeśli są spoza niej.
Tam byli zwykli rolnicy i sprzedawcy, którzy nagle
od ósmej do szesnastej po prostu zabijali kolegów
ze szkoły, z pracy, sąsiadów, tych, z którymi grali
w piłkę nożną, jakby to była ich praca.
Nie było żadnej walki, żadnego zwycięstwa.
Jedynie zorganizowane mordowanie.
Żołnierze po wojnie są nią naznaczeni, mają koszmary,
wpadają w alkoholizm, stają się ekstremistami.
A ludobójcy nie mają tego typu oznak, nie chorują,
nie wpadają w depresję, nie próbują samobójstwa.
Po prostu nie czują się winni.

Jean Hatzefeld