rzeczywistość

Skoro… nie ma

parasol przed1
Wszystko można sobie wymyślić i niewykluczone,
że wymyślamy się wspólnie, społecznie.
Wymyślamy wobec reguł, norm, algorytmów.
Normy są sposobem wymyślania naszej rzeczywistości.
Rzeczywistość zatem jest mniejszym lub większym elementem fikcji.
Dlaczego więc nie zmienimy rzeczywistości na lepszą wersję?
Dlaczego nie aktualizuje się jak oprogramowanie?
Jak w takim razie wygląda surowa rzeczywistość?
Nie ma jej? Skoro jej nie ma, to nie ma i czasu.
Czas naturze nie jest potrzebny!

Dowód ontologiczny,Andrzej Ballo

Reklamy

Co czyni naukowca?

mój świat
Spośród wszystkich powodów, dla których
naukowiec żałuje, że nie będzie żył wiecznie,
możliwość poznania odpowiedzi na pytania jest na
samym szczycie!
Zachmurzone niebo nauki skłania do takiego życzenia:
Biolodzy nie wiedzą, jak i kiedy powstało życie na Ziemi.
Nie wiedzą, jaką korzyść selekcyjną dało powstanie reprodukcji płciowej.
Nie wiedza, jak mózg wytwarza doświadczenia umysłu.
Chemia zapatrzona jest w tajemnicę wody, której cząsteczki
tworzą wiązania wodorowe ze swoimi sąsiadkami, stwarzając jej własności.
Nie wiedzą również, jak długie łańcuchy aminokwasów zwijają się,
żeby stworzyć precyzyjne białka.
W fizyce Model Standardowy sił i materii wyklucza grawitację.
Ponadto zwykła materia i energia świetlna, którą wykrywamy w laboratoriach,
wydaje się stanowić zaledwie 5 procent tego co jest we Wszechświecie,
podczas gdy reszta jest niewidoczna.

Od pierwszej myśli człowieka do rozumienia wszechświata,Leonard Mlodinow

W dzień imienin

sony.jpg
moich wybieram tekst z rozdziału
PERFIDNA SPECYFIKACJA
z BIAŁEGO SZLAKU Edmunda de Waal:
Agatowe i inne barwne szkliwa miały swój dzień
I spisały się dobrze i na pewno wkrótce mogą oczekiwać wskrzeszenia…
Albowiem jest zawsze liczna klasa kupujących
EFEKTOWNE I TANIE rzeczy…
Kolor kremowy jest najwyższej klasy
Czerń jest niezłomna
I będzie żyć wiecznie…

Podróż przez świat porcelany,Edmund de Waal

Nie czyń rzeczy tego, co

zabliznione
Odkładanie rzeczy na bok powoduje, że skupiamy się na tych,
które nie przynoszą nam radości. Kiedy jednak postanawiasz,
żeby coś odłożyć na pewien czas, traktuj go, jakby był czymś
cennym, a nie z ciężkim sercem udzielaj mu abolicji.
Umieść tę rzecz w takim miejscu, żeby nie zapomnieć o jej istnieniu.
Zamiast chować po kątach rzeczy, co do których nie jesteśmy
pewni, że dają radość, korzystajmy z nich z otwartością.

Spark Joy,Marie Kondo

Michel de Montaigne

anatomia
W stosunkach z innymi nie zajmuje go ich cnota.

Nie dba o religie swojego lekarza czy prawnika.
Rzeczy te bowiem nie mają -według niego- wiele wspólnego
z ich obowiązkami, a to one przecież liczą się w kontaktach z nimi.
Przy obiedzie woli człowieka zręcznego niźli mędrca.
Do łóżka chętniej idzie z pięknem niż z dobrem.
W debacie przykłada wagę do bystrości, nawet wtedy, gdy nie łączy się ona ze szlachetnością.
To oczywiste, że bez dowcipu niepodobna wyobrazić sobie poważnej dyskusji teologicznej.

William Shakespeare/Michel de Montaigne,Allan Bloom

W tamtych czasach

świnka.jpg
Założyciel, kupiec z zawodu już od 17 roku życia
interes na własną rękę rozpoczął.
Na początku tylko skupował trzodę w Rosyi, Austryi i
na Węgrzech i znacznymi partiami pędził na targowiska pruskie.
Po osiemnastu latach mozolnej pracy przeniósł siedzibę z Pleszewa do Poznania.
Nadzwyczajny rozwój przedsiębiorstwa datuje się od 1893 roku,
kiedy została otworzona granica dla wywozu smalcu, słoniny i mięsa z Ameryki.
Pan Jezierski zawiązał wtedy stosunki z największymi fabrykantami za oceanem.
Od tego momentu całymi wagonami jego towar brali
najpoważniejsi hurtownicy nawet z Hamburga, Szczecina i Berlina.
Kiedy Leon Jezierski zamieszkał w Poznaniu,
liczył 35 lat – w tamtych czasach był to wiek
stateczny i w pełni dojrzały.

Śledztwo w sprawie Króla Smalcu,Magdalena Mrugalska-Banaszak

StuhrMowanie Legionowa

alien
-Panie Stuhr, a jak to jest, kiedy się panu nie chce?

No, normalnie nie chce się, zmęczony pan jest albo
na kacu…Ile wtedy trwa ta sztuka?
-Panie, trwa tyle samo, przecież to jest tekst,
napisał go autor niemiecki!
-Jak to? To ktoś to napisał? To pan nie opowiada tak od siebie?
Model aktorstwa teatralnego mojego pokolenia polegał na
wykreowaniu roli tak, by widz uwierzył w naszą mistyfikację.
Dzisiaj na scenie musi się być niby naprawdę.
Nasi młodzi chcą rozbierać się naprawdę,
naprawdę spowiadać ze swojej intymności.
– Niczego bardziej się nie wystrzegam,
jak anarchii improwizacji…
ale olewam!
Wynika to  z lęku przed zasadniczymi pytaniami jak żyć? Boimy się aby tych pytań nam nie zadano.
Wszystko przeradza się w żart, w dwuznaczność. Mało jest rozmów istotnych.
Można je śmiało zadawać na Teatraliach, dlatego mijam Warszawę
i pędzę na dobrze zmistyfikowane uteatralnienie rzeczywistości.

Ja kontra bas,Jerzy Stuhr