samorealizacja

Lubię realistyczne prace Igora Morskiego

gołębnik

Poznałem fotografa zajmuje się fotografią wielkoformatową.
Opowiedział mi trochę o tym jak powstają zdjęcia.
Oglądając takie zdjęcia będące częścią całych „reportaży”,
które wygrywają pierwsze nagrody grand press foto,
można powiedzieć wow!
Okazuje się, że są to sytuacje reżyserowane za potężne pieniądze,
mimo to zdjęcia biorą udział w konkursach reportażowych i
wygrywają pierwsze nagrody.

Kiedyś po dysputach z grupą fotografów doszliśmy do wniosku,
że całą fotografię można podzielić na dwa działy, czyli kreatywną i realistyczną.
Realistyczna, czyli fotka, bez żadnych zmian, to co widzi w danej chwili i miejscu oko ludzkie. Kreatywna, czyli wszystkie chwyty dozwolone.
Większość chce być „oszukiwana” i robi to z pełną świadomością,
wprost wymuszają takie podejście, a skoro jest na to zapotrzebowanie,
to potencjalny klient to właśnie otrzymuje
i robi to większość obecnych fotografów,
kto tego nie robi ten ….. nie otrzyma poklasku!

Forum Olympusclub

Reklamy

Pozory czy radość?

wakacje (2).jpg
Kiedy większego znaczenia nabierają drobne przyjemności
szczególną wartość nadaje im świadomość
że nie da się nimi rozkoszować nieskończoną
liczbę razy choć otwarta pozostaje kwestia
kiedy nastąpi ten ostatni raz
chociażby słuchanie śpiewu kosa
wąchanie skoszonej trawy
popijanie łyczkami espresso
zanurzanie rąk w glebie
snucie opowieści

Spokój ducha,Wilhelm Schmid

Oczywiście

przetrwanie
Poszukiwanie nieskończonej autentyczności
Czystości i naturalności stanie się uciążliwe
W miarę jak brakować będzie okazji aby to
Odnaleźć Dotknąć Przeżyć
Na rogu każdej ulicy będą salony virtual holidays
Gdzie przewód owinięty wokół szyi i okulary
Pozwolą doświadczyć żywych perypetii
Hotelarze gościć będą wirtualne grupy
Pizzerie żywić wirtualnych pożeraczy
Przez całe lato krążyć będą sumy wirtualnych pieniędzy
Każdy dokona wirtualnego bilansu
Jedyną rzeczą nie wirtualną pozostaną oczywiści podatki

Zapiski w duecie,Fruttero&Lucentini

Tworzenie pustki

z pracy.jpg
Dla tej pary samouków
 każda książka jest szyfrem wiodącym
do innego świata, ale światy te się wzajemnie wykluczają.
Obaj są kopistami pozbawieni daru przekształcania zdobytej wiedzy
w praktyczne działanie, czy też źródło bezinteresownej przyjemności.
Flaubert gromadzi wiadomości z każdej dziedziny, by jego bohaterowie
mogli go burzyć. Czyta podręczniki z zakresu rolnictwa i ogrodnictwa,
chemii i anatomii, medycyny i geologii.
Przyznaje się w listach do Zoli, że oddaje się lekturą ksiąg religijnych, pedagogicznych i wszelkich różnorodnych dziedzin wiedzy.
Pisze: Czy pan wie, jakiej liczby sięgają tomy, które musiałem
sobie przyswoić z myślą o moich dwóch poczciwcach!?
Ponad 1500 …

Wykłady amerykańskie,Italo Calvino

Bestiarium otwarte

bestia
Siedem jest bestii moich
Przechodzą przeze mnie i wychodzą
siadają obok i widzą mnie
I one są mną i nie są
I nie ja powoduję nimi, ani je znam
One powodują mną i mnie znają!
A oto one:
Bestia samotności – /wielka pustka/
Bestia smutku – to jest /naokoło pustki/
Bestia rozpaczy – to jest /w pustce/
Bestia gniewu – to jest /środek pustki/
Bestia pożądania – to jest /koniec pustki/
Bestia złości – to jest /pustka odwrotna/
Bestia zazdrości – to jest /pustka pustki/
I mają one wszystkie kolory, które zlewają się w szarość

Dymny_Życie z diabłami i aniołami,Monika Wąs

Zawołanie

syzyfem
Słuchając w nocy
 wołałem:
Zatrzymaj obrót Ziemi
Zatrzymaj promień dnia
Zatrzymaj nocy cienie
Zatrzymaj czasu żal
Zatrzymaj rzekę myśli
Zatrzymaj wiatry słów
Zatrzymaj liter pogoń
Zatrzymaj wieniec głów
Zatrzymaj sznur tęsknoty
Zatrzymaj słabość skarg
Zatrzymaj obie dłonie
Zatrzymaj serca z kart
Zatrzymaj łatwość kłamstwa
Zatrzymaj listę spraw
Zatrzymaj wstyd i hańbę
Zatrzymaj kolor traw
Zatrzymaj nic nie warte
Zatrzymaj przysiąg grom
Zatrzymaj pustą kartę
Zatrzymaj życia tom
Zatrzymaj co nie musisz
Zatrzymaj nędzne łzy
Zatrzymaj studnie zdarzeń
Zatrzymaj prawdy z mgły
Zatrzymaj losy ludzkie
Zatrzymaj twardość stopy
Zatrzymaj ból pułapki
Zatrzymaj znicz tęsknoty

Zamknąłem się jedenaście lat temu na Śródce,
na poddaszu i grałem na akordeonie wezwanie,
które czułem …śpiewając … czekając…

Porzucone dzieci

basnie1
Nauczyłem się żyć kłamstwami i zdradzałem tych,
których kochałem. Dlatego chciałem się żenić z
piegowatą dziwką o piwnych oczach i włosach w kolorze miodu.
Bo ona mnie uczyła z całą swoją szczodrością i uporem
nieznanych mi mrocznych obliczy seksu i co jakiś czas wspominała,
że chce wykładać socjologię na uniwersytecie.
Dlatego decydowałem się na czytanie Spinozy w Jom Kippur.
Myślałem o zostaniu alfonsem, szukałem pracy copywritera.
Nienawidziłem kobiet dumnych z tego, że umieją piec i robią
faszerowane papryki. Były to oczywiście przejawy
mojej samotności, moje gry. Dziecko, które było we mnie,
owo dziecko przekonane, że zostało porzucone, miałem do tego prawo.
Wszak urodziłem się w klimacie, w którym nie jest łatwo
zakłócić czyjś spokój, ukazując mu lustro,
czy wezwać kogoś do myślenia z innej perspektywy.

Stambuł był baśnią,Mario Levi