śmierć

Kołuje nade mną buddyzm

lupa
Najpierw odbyła się kremacja
Żałobnicy długimi pałeczkami
przełożyli kawałki niedopalonych
kości do urny
Odwiedzający grób trzy razy
klaszcze w dłonie
Wita swoich bliskich
i przeprasza za długą nieobecność
Zmarły otrzymuje nowe imię
które pomaga mu w nowym życiu

Zając o bursztynowych oczach,Edmund de Wall

Reklamy

Mongolentum

cele.jpg
Dalajlama, Gendum Gjaco, zwany Szalonym,
który przyszedł na świat w trzecim dniu miesiąca
Zwycięstwa roku Ognistej Myszy, mając lat siedem,
ułożył i wyrecytował swojej osiemdziesięcioletniej babce,
która z powodzeniem od dawna praktykowała medytację mniej więcej tak:

Dotknięta przez demona starości/Babko, dla Ciebie śpiewam te słowa/
Z nosa zwisają Ci smarki/a w brzuchu krzepnie krew i ropa/
Już tylko wszy i gnidy lgną do Twojego ciała/
które stało się naczyniem wszelkich chorób/
A przecież o Cudowna Kobieto/pokonawszy cierpienie i lęk/
uwolniłaś się od demona śmierci/
Dlatego po trzykroć oddaję Tobie cześć

Siedemnaście zwierząt,Robert Pucek

Zespół Cotarda

wyjście z domu.jpg
inaczej nazywany ZESPOŁEM CHODZĄCEGO KORPUSU!
Chory czuje, że jego ciało gnije, że toczą je robaki.
Zaniedbany, wychudzony, snuje się, przytrzymując ścian.
W 1990 roku pewien Szkot miał wypadek motocyklowy,
z doznaniem uszkodzenia mózgu. Kiedy został zabrany do
Edynburskiego szpitala, motocyklista oświadczył, że zmarł i trafił do piekła!
Zdaniem badaczy obsesja na punkcie własnej śmiertelności, może prowadzić do tego typu zaburzeń. Ciężko z tego zaburzenia wyjść.
Chory gotowy jest udowodnić innym, że nie żyje!/
To prowadzi do prób samobójczych, albo zagłodzenia się na śmierć/.

„Dziki Gon” należy do dziesiątki najlepiej sprzedającej się gry na świecie!
Stworzona przez Kicińskiego i Iwińskiego spółka wyceniana jest wyżej niż większość
państwowych koncernów energetycznych!

Prawdziwa historia Zombie,Adam Węgłowski

Skrzynka

piora-rozliczone
MOJE PIÓRO WRZUĆCIE DO WISŁY
MOJE CIAŁO NA CZTERY WIATRY
MOJE SERCE DO SKRZYNKI POCZTOWEJ

Przez całą niedzielę przez jego pokój płynął potok ludzki
Czytelnicy przyszli pożegnać się ze swoim poetą
Przechodzili w milczeniu, klękali, pochylali głowy, płakali
Ktoś wziął sobie na pamiątkę pióro
To samo, którym pisał wszystkie swoje wiersze
To, którym lekarz pogotowia wypisał akt zgonu
To było jedyne pożegnanie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego
Na inne nie pozwolono…

CHCIAŁBYM WIĘCEJ PTAKÓW
DRZEW Z PTAKAMI
WIĘCEJ BLASKÓW, GWIAZD, OBŁOKÓW
TRZCIN, KACZEK NA WODZIE
I UCHWYCIĆ TO WSZYSTKO RĘKAMI
UCAŁOWAĆ TO WSZYSTKO USTAMI
I TAK ZAJŚĆ, JAK SŁOŃCE ZACHODZI

Zielony Konstanty,Kira Gałczyńska

Dobrze znany styl

za-drutem
Mówiła o wypadkach sprzed lat przeszło trzydziestu tak,
jakby to było wczoraj, jakby te „brzydkie plotki” krążyły właśnie teraz,
i jakby było najpilniejszą rzeczą położyć im koniec.
Są takie egzystencje, które zatrzymują się w pewnym punkcie.
Uderzył mnie ten zbieg okoliczności:
znów jakaś trumna woła o swoją prawdę. Ale gdzie są te prawdy?
Niby w sztuce Pirandella mijają się one, spotykają na chwilę,
znów rozchodzą, patrzą na siebie obcym, nieprzeniknionym wzrokiem.
Pożegnała się, zostawiając mi plik papierów.
To był tak dobrze znany mi styl epoki:.
fałszywa literatura, a prawdziwe trupy.
Jest to rzecz, która zawsze mnie uderza, do jakiego stopnia
zawsze wszystko jest i n a c z e j.
Każda rzecz ma wiele fizjognomii, ale ta, którą przyjmuje publiczność,
jest z reguły najmniej podobna.

Literatura trumien,Tadeusz Boy-Żeleński

Sąsiadowanie

trzymanie-zycia
U Przybylskiej nocowałem w stajni.
Dałem jej dwa pierścionki za to, by mnie przechowywała.
Do Przybylskiej przyszedł Ludwicki Antoni z Chełmna i ten mnie poznał.
Wyszantażował ode mnie zegarek i obrączkę.
Bałem się jego, gdyż on zadenuncjował Finkelszteina.
Posłał jakąś dziewczynę po żandarma Sliwke.
Wskazał drogę, którą uciekał Finkelsztein.
Sliwke zastrzelił go, gdy ten miał szanse ucieczki.
Siostra Ludwickiego Hela miała dziecko z wacht.
W tym czasie, gdy Ludwicki mnie szantażował,
wojska rosyjskie były już w Chełmnie.

Zeznanie więźnia obozu w Chełmnie,Mieczysław Żurawski