Stany Zjednoczone

Chybiona Wiosna

na szczycie.jpg
Te okolice Maine nie znają wiosny
Chyba że wiosną nazwiemy roztopy
Gdy ciężkie maszyny drwali stają unieruchomione
Nieprzejezdne drogi zamykają ludzi po domach
Wiosna tutaj jest porą rozróby
Kwitnie pijaństwo awanturnictwo prostytucja i gwałty
Przychodził sezon na samobójstwa
Wiosną siało się gęsto ziarno dla sierocińca

Regulamin tłoczni win,John Irving

Niedawne osiągnięcia

głodomór.jpg
Zniżki podatkowe dla bogatych.
Wzrost wydatków wojskowych.
Zlikwidowanie milionów miejsc pracy.
Bogactwo USA rozłożone jest bardziej nierównomiernie
niż w tradycyjnych republikach bananowych, takich jak
Nikaragua, Wenezuela i Gujana.
W 1980 roku w całym kraju było 200 miejsc
wydawania darmowych posiłków.
W 2010 już 40 tysięcy.
W 2008 roku 28 milionów otrzymywało food stamps
bony o wartości 260 dolarów miesięcznie na 3 osobową rodzinę.
W 2012 zanotowano 46 milionów.
Przeciętna rodzina korzystająca z food stamps
ma dochody wysokości 750 dolarów miesięcznie.
Stany Zjednoczone to kraj z największą liczbą ubogich.
Większość z nich to biali, 43 procent.
Czarnoskórzy stanowią 33 procent, Latynosi 19.
Kiedyś korzystali z pomocy bezdomni, ludzie starzy, narkomani.
Teraz są to osoby z klasy średniej, które straciły pracę.
Ponad 20 milionów dzieci otrzymuje w szkole darmowe obiady.
Stany Zjednoczone robią ze swoimi biednymi to co z resztą świata:
stwarzają takie warunki, że pojawia się głód, ale potem starają się
swoje ofiary czymś uciszyć albo postraszyć.
Jako ubogich w najbogatszym kraju świata
kwalifikuje się 50 milionów ludzi, 16 procent ludności.
Podobna liczba – 33 miliony dorosłych i 17 milionów dzieci-
żyje w domach , których stwierdza się „brak bezpieczeństwa żywnościowego”.

Głód,Martin Caparros

Porządek rzeczy

Jefferson.jpg
Przechwalał się, że przez pięćdziesiąt lat słońce
ani razu nie zaskoczyło go w łóżku.
W siedmiu zeszytach, których używał jednocześnie,
notował najdrobniejsze szczegóły codziennego życia.
Zapisywał pogodę, trasy przelotu ptaków, daty kwitnięcia kwiatów.
Przechowywał kopie napisanych przez siebie
osiemnastu tysięcy listów i pięć tysięcy listów otrzymanych.
Odnotowywał każdego zarobionego i wydanego centa.
Zapisywał, ile ziaren groszku mieści się w półlitrowym garnku.
Miał listę niewolników i przy nazwisku każdego z nich
wyczerpująco opisywał, jak są traktowani i jaki mają dobytek.
A jednak budując swój wymarzony dom, przez pięćdziesiąt cztery
mieszkał na placu budowy. Twierdził, że stawianie i burzenie
to jego ulubione rozrywki. Gdy Brytyjczycy spalili Kapitol
w Waszyngtonie i razem z nim spłonęła biblioteka Kongresu zaofiarował swoją.
Tak porządkował swoje życie trzeci prezydent Stanów Zjednoczonych.

W domu,Bill Bryson

Zero interesu w Stanach

zero intersu
– Ile? -spytałem podejrzliwie.
– Może je pan wziąć za darmo. Nie możemy iść na ten mecz.
– Czy przyjechał pan tu specjalnie po to, żeby oddać dwa bilety?
– Przecież inaczej by się zmarnowały.
Mógłbym bez końca opowiadać o podobnych przypadkach:
– o mężczyźnie, który zwrócił pełny portfel syna i nie chciał przyjąć nagrody
– o pracownikach kina, którzy gdy zaczyna padać, idą i zamykają okna samochodów,
wychodząc z założenia, że przecież klienci kina nie wiedzą, że pada
– o tym, że kiedy żona komendanta policji straciła włosy po chemioterapii,
wszyscy pracownicy ogolili głowy, by zebrać pieniądze dla fundacji walki z rakiem.
Kiedy byliśmy nowi, a ja wyraziłem swoje zdziwienie tymi faktami,
mieszkanka położyła mi dłoń na ramieniu i powiedziała cicho:
– Złotko, ty już nie jesteś w prawdziwym świecie.
Jesteś w New Hampshire.

NOTES FROM A BIG COUNTRY,Bill Bryson

Bajka o zadłużeniu

zadłużenie
Na Szóstej Alei w Nowym Jorku jest / 5 stycznia 1997/ elektroniczna tablica,
która głosi, że jest Zegarem Długu Narodowego.
W listopadzie wskazywała dług 4,5 tryliona dolarów – i liczba ta
powiększała się co sekundę o kolejne 10 000.
Wyobraź sobie, że jesteś zamknięty w skarbcu razem
z całym amerykańskim długiem narodowym.
Będziesz mógł zatrzymać sobie każdy dolarowy banknot,
na którym złożysz swój inicjał.
Załóżmy, że jesteś w stanie podpisać jeden banknot w ciągu sekundy.
Wtedy załatwiałbyś 1000 dolarów co 17 minut.
Po dwunastu dniach pracy bez przerwy doszedłbyś do pierwszego miliona.
Zebranie 10 milionów zajęłoby 120 dni, a ponad trzech latach osiągnąłbyś 100 milionów.
Gdybyś pracował ponad 31 lat bez przerwy zostałbyś miliarderem.
Ale do pierwszego tryliona doszedłbyś po 31 709,8 latach.
I to właśnie jest jedna czwarta kupki jednodolarówek reprezentującej narodowy dług Ameryki.

Zapiski z wielkiego kraju,Bill Bryson