storyteller

Hakawati

życzenia
dla Davida oraz Alicji/Już czas zbierać czarny bez na …/

– Przybywasz, aby zapalić kadzidło na mym ołtarzu?
– Przybywam, aby je zdusić.

Policzki Króla Kade zmieniły kolor z szarego na jasnoróżowy.
Podniósł rękę i wypuścił wiązkę ognistych promieni.
Talizman na piersi Fatimy pochłonął je.
– Dalej uważasz, że cię bawię?
– Teraz zaczynasz być kłopotliwa. Możesz być odporna na czary,
ale zawsze pozostaniesz słaba.
Dwaj ogromni albinosi o długich srebrnobiałych włosach i potężnych
skrzydłach wyrastających im z pleców patrzyli na Fatimę z góry.
– Kto ma się przygotować na śmierć?
– Ten, który bawi się aniołami
Kiedy albinos podniósł ją do góry, wyjęła spomiędzy fałdów szaty zapałkę.
Podpaliła aniołowi skrzydła, które spaliły się doszczętnie.
– Nic mi nie zrobisz banalnymi sztuczkami. Pokonałem potężniejszych od ciebie.
– Lecz nie chytrzejszych. I na pewno nikt nie dorównał mi pięknością.
I wylała ostatnie błoto na szaty Kade!

Mistrz opowieści,Rabih Alameddine

Reklamy

Wiecie

zimowe
albo nie wiecie, że żaden Swinarski, Dejmek, Wajda,
nie mieli by szans z DZIECIAKAMI !!!
Hamerski, Dorman, Maleszka, Prześluga, Moszkowicz … są w AWANGARDZIE.
Wybaczcie, ale i tak ciągle bym obrażał innych, więc skończę, bo jestem tylko z Poznania.
Kraków, Toruń, Wrocław, Gdańsk, Jelenia Góra, Stolica, Łódź, Płock, Legionowo
budowały tożsamość moich zespołów.
Żałuję, że nie wystąpiłem w Sejnach, Krasnogrudzie, Kaliszu, Pyzdrach i Wrześni!
Albo tam, gdzie nikogo nie chcą, ale  może znajdzie się miejsce na opowieść…

Na sznurku dłoni

zwoje
Eva Rufo
nauczyła mnie małej przestrzeni.
Janet Pankowsky nauczyła mnie klękania opowieści.
A hiszpański potwierdził swoje prawo do przepływu  rzeki słów !!!
Pod powierzchnią morza podróżuje śpiew wielorybów,
które wzywają się śpiewając.
Bajo la mar viaja el canto de las ballenas,
que cantan llamandose.
W powietrzu podróżuje gwizd wędrowca,
który szuka schronienia i kobiety,
żeby się zatrzymać na noc.
Por los aires viaja el silbido del caminante,
que busca techo y mujer para hacer noche.
Przykuta do fotela, pięknie uczesana,
wymyta i wykrochmalona, odbywa babcia swoją podróż
wstecz i zaprasza nas wszystkich.
Clavada a su silla, muy peinada y muy limpita y aldominada,
la abuela viaja su viaje al reves y nos invita a todos
Nie bójcie się – mówi- Ja się nie boję.
I lekka łódka prześlizguje się przez ziemię i czas.
No tengan miedo- dice -Yo no tengo miedo.
Y se desliza la leve barca por la tierra y el tiempo.
Babcia Raquel jest ślepa, ale wędruje przez czasy,
które minęły, widzi zagubione pola:
tam gdzie kury znoszą strusie jaja, pomidory są
wielkie jak tykwy, a koniczyna zawsze jest czterolistna.
La abuela Raquel esta ciega, pero mientras viaja ve los tiempos idos, velos campos perdidos:
alla donde las gallinas ponen huevos de avestruz,
los toates son como zapallos y no
hay trebol que no tenga cuatrohojas.
Daleko jeszcze? – pyta Raquel płynąc.
Falta mucho? -pregunta la abuela, mientres va.

Za tym kryje się niepowtarzalna Krystyna Adamczak

To wszystko chcę, przekazać Janet Pankowsky

Ewenement AT&T

horyzont
Przez siedemdziesiąt lat AT&T udawało się trzymać ustawodawców
w szachu tłumaczeniem, że sieć telefoniczna musi podlegać
„naturalnemu monopolowi”, że analogowe obwody są zbyt skomplikowane,
aby mogła je kontrolować zbieranina rywalizujących z sobą firm.
Prawnicy z Departamentu Sprawiedliwości zajmujący się kwestiami
antymonopolowymi wypracowali kompromis.
W 1956 roku na jego mocy AT&T zachowało pełną kontrolę
nad usługami telefonicznymi, ale wszystkie opatentowane projekty
wywodzące się z Bell Labs miały być udostępniane nieodpłatnie
każdej amerykańskiej firmie, która uznała, że będą one dla niej użyteczne.
Nowe patenty zostaną odstąpione za niewielką opłatą. Była to umowa niespotykana.
Monopol zapewnił firmie nieograniczony fundusz powierniczy,
dzięki któremu finansowano kolejne badania, ale każdy interesujący
wynalazek mógł zostać natychmiast przejęty przez inne firmy.

Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat,Steven Johnson

Zapomniany Heros

lew
Teraz jestem wielkim naczyniem dla zmarłych.
Mówią do mnie, a ja odpowiadam.
Nie boję się śmierci. Śmierć została oswojona.
Łapy zwierząt odciskają się w nadrzecznym błocie.
W lasach duchy strzygą długimi uszami.
Księżyc jest jak zimne jabłko.
Słucham opowieści:
Mój syn zabił lwa gołymi rękami. Zabrał ze sobą dwa psy i żadnej broni.
Lew zaczął go gonić. Mój syn jest bardzo szybki.
Lew opadł z sił. Psy zaczęły podgryzać mu łydki.
Lew je przepędził i zaległ na słońcu.
Wówczas psy powróciły.
Lew musiał biec dalej, aż runął, ciężko dysząc.
Wówczas mój syn skręcił mu kark.

Zapiski nosorożca,Orbitowski Łukasz