świadomość

Trzeba powiedzieć

paleta.jpg
że niemożliwe jest przekazanie klimatu myślowego,
moralnego, nastroju jakiegoś czasu, jakiejś generacji.
Czas, w którym dominuje dana generacja, ma swoją nerwicę,
swoją psychozę, swój sposób patrzenia, oceniania, zachowywania się.
Dziś się nie zwraca uwagi na wysokościowce, a nam rzucał się w oczy
każdy odbudowany dom. Kiedy moja żona chodziła na Akademię Sztuk Pięknych
Nowym Światem, wtedy była to metrowej szerokości ścieżka w wąwozie ruin.
Jak idę po parku nad Wisłą, to patrzę, które drzewa sadziłem …

Pamiętam, że było gorąco, wywiad z Tadeuszem Konwickim

Reklamy

Zdejmuj buty

porównanie
Szłam do hotelu tak długo, jak tylko dałam radę.
Szłam między nędznymi lepiankami, aż dostałam pęcherzy.
Sprawiało to ból, ale większy ból czułam w duszy.
Miałam wrażenie, że w jakiś sposób to sprawiedliwe,
że przynajmniej mam pęcherze.
Szłam i szłam,a przez zęby cedziłam ciche żarliwe przekleństwa.
Ciche, żarliwe przekleństwa pod adresem mojej własnej rasy.
Wtedy złapałam taksówkę. Kierowca powiedział,że
dobry czarnoskóry, to ten, co jest pięć stóp pod ziemią.
Wysiadłam z auta i pokuśtykałam do hotelu.
Tam zdjęłam buty i dmuchałam na pęcherze.
Tego dnia była to jedyna przyjemność.

Astrid Lindgren

Odnalezione i zagubione

iskra
jedno Ty ubrane w tyle tego?
ja w Ty?
Ty w my?
Ty jedno w tylu ty?
ty, nie wiem nawet które,
tyle tyle tego ty
ty wijące bluszcze, płynące głosem mlekiem krwią
ty stające przede mną domem,
tłukące głowa o ścianę,
wpadające w słowo, dziecinne proste
ty spod cegły wyłażące karaluchem,
biegnące chmurami i
po telefonicznych drutach
ty, które pisze wiersz
ale
go nie prowadzi
do puenty

Krystyna Miłobędzka

Właśnie po to

Puszczykowo
Jestem.
Współżywa, współczynna, współwinna.
Współzielona, współdrzewna.
Współistnieję.
Ty jeszcze nie wiesz co to znaczy.
Obdarowana przenikaniem.
Znikam jestem.
Współtrwam (z Tobą) w tym szklistym dniu
(z tym szklistym dniem w którym znikam)
który znika ze mną tak lekko.
Nie wiem co to znaczy.
Współotwarta z oknem, współpłynna z rzeką.
Jestem żeby wiedzieć znikam?
Znikam żeby wiedzieć jestem?
Cała ale całej nigdzie nie ma.
Współprzelatująca, współniebna.
Pół wieku żyłam po to !

Krystyna Miłobędzka

Ziemska sielanka

inwazja

Kwitły sady, radośnie lśniła w słońcu młoda trawa.
Pierwsza myśl: wszystko jest na miejscu i
wszystko jest jak przedtem. Ta sama ziemia,
ta sama woda, te same drzewa.
Ale już pierwszego dnia mnie uprzedzono:
nie należy zrywać kwiatów, na ziemi lepiej
nie siadać, nie wolno pić wody ze źródła.
Zabijały nas skoszona trawa, złowiona ryba,
upolowana zwierzyna. Nie ma ani dymu, ani
gazu. Nikt nie strzela. Jakaż to wojna?
Ale krowy podchodziły do wody i od razu
zawracały. Koty przestały zjadać myszy,
więc te poniewierały się w polu i na podwórzach.
Człowiek nie był gotów jako gatunek biologiczny,
nie zadziałał naturalny aparat, nastawiony na to,
żeby zobaczyć, posłuchać, dotknąć. Jego oczy,
uszy, palce już się nie nadawały, nie mogły mu
służyć.

Czarnobylska modlitwa, Swietłana Aleksijewicz

Higiena osobista

Higiena osobista

-Słyszałem, że dzięki waszej praktyce
można osiągnąć oświecenie.
Jaka jest wasza metoda?
-Chodzimy, jemy, myjemy się, siadamy.
– Co w tym wyjątkowego? Wszyscy to robią.
-Kiedy chodzimy, jesteśmy świadomi tego, że
idziemy;kiedy jemy, jesteśmy świadomi tego, że…
Zen jest jak mydło.
Najpierw się nim myjesz, a potem spłukujesz.

Zen z krwi i kości, Paul Reps