szansa jednostki

Ciekawy przypadek

konsumeryzm
Jeśli nakaz ROZKOSZUJ SIĘ! jest najbardziej oficjalnym przykazaniem
naszych czasów, to ukryte przykazanie brzmi PŁAĆ!
Wystarczy sobie uświadomić ile procent zarobków to PODATKI.
Jednak nie ma czasu, żeby czekać na rewolucję
/czy to moralną, czy polityczną/, każdy z nas musi zacząć działać NATYCHMIAST. Tym co równoważy ten wymóg, jest idea promocji takich form przyjemności,
które wciąż jeszcze nie stały się towarem!
Nowe zjawiska i tak błyskawicznie obrastają w dobra konsumenckie.
Na przykład handel emisjami Ce_O_Dwa.
Nasuwa się podobieństwo średniowiecznych odpustów papieskich.
Emisja Ce_O_Dwa to nie grzech, tylko niechciany skutek uboczny
przefiltrowanego lepszego życia, ukształtowanego przez konsumeryzm.
Biorąc pod uwagę psychiczną jednorodność rodzaju ludzkiego,
można założyć, że ludzie bywali sprytni i zachłanni,
a także inteligentni i altruistyczni.
Cnota ekologiczna albo śmiercionośność istot ludzkich
to konsekwencje poszczególnych biogeografii, splotu przypadków,
przyrostu naturalnego oraz charakteru rozwoju technologicznego.

Cyborg w ogrodzie,Julia Fiedorczuk

Zatem?

poslizg
…bo czymże w rzeczywistości jest człowiek,
którego człowieczeństwo mierzy się siłą mięśni,
otóż jest ucieleśnieniem strachu, boi się, że ta siła okaże się niewystarczająca, by powstrzymać potwora, który go bezlitośnie ciągnie za sobą, wszystko zaś z powodu kamienia…
Właśnie tego rodzaju pycha jest źródłem wszelkiego zakłamania, zarówno w skali ogólnej, jak i jednostkowej, o czym świadczy chociażby takie oto stwierdzenie z podręczników historii:
Klasztor w Mafrze zawdzięczamy królowi Janowi V,
który ślubował zbudować go, jeśli będzie miał potomka.
A gdzie tych sześciuset mężczyzn,
którzy wszak nie zrobili żadnego dziecka królowej,
a jednak to oni spełniają ślubowanie,
niech to, proszę wybaczyć anachroniczne powiedzonko,
cholera weźmie…

Baltazar i Blimunda,Jose Saramago

Niezły odjazd

metro
Miasto wygląda jak makieta.
Emituje rzężenie, jak drażniona najgrubsza struna kontrabasu.
Gdy muszę coś załatwić, szok: na każdym kroku ludzie!
Siedem miliardów ludzi łaziło cały czas za moją ścianą.
Nie mieści mi się to w postrealnym świecie:
Przyjaźń przez Facebook.
Sport na konsoli.
Seks przez kamerkę.
Wychowanie dzieci przez Skype’a.
Martwe ryby w wodzie.
Martwe ptaki w gniazdach.
Martwe drzewa.
Hologramy.
Wakacje w kosmosie.
Żele antybakteryjne i zele probiotyczne.
I nagle w tym wszystkim nadjeżdża wagon metra.
Pełen buzującej, tętniąco-pulsującej, skłębionej,
bezładnej, fizycznej do szaleństwa masy ludzkiej!

Kochanie zabiłam nasze koty,Dorota Masłowska