szczegóły

Murzasichle

pro_pozycja1
Lekarze mówili: będzie jak roślina!!!
W siódmym miesiącu ciąży odkleiło się łożysko.
Dostał dwa punkty w skali Apgar.
Płonkowie mieszkają w Murzasichlu.
Łukasz jest zegarmistrzem, właścicielem
najstarszego w Krakowie zakładu zegarmistrzowskiego.
Małgorzata jest nauczycielką plastyki.
Psycholog z Poradni warszawskiej zdiagnozowała autyzm.
Psycholog w Kamieńcu uznała go za umiarkowanie upośledzonego.
…………………………………………………….
W Krakowie po raz pierwszy zobaczyłem windę.
Długo analizowałem,w jaki sposób działa.
Próbowałem zbudować z klocków lego.

Mieliśmy kilka magnetofonów w domu. Odkręcałem śrubki i przyglądałem się,
jak działa mechanizm. Gdy po raz pierwszy usłyszałem Beethovena, to cały w środku drżałem. Zasypiałem i budziłem się ze słuchawkami.
Rodzice zapisali mnie na zajęcia komputerowe.
Niebawem naprawiałem zepsute komputery w okolicy.

………………………………………….
Grzegorz w finale zagrał sonatę KSIĘŻYCOWĄ.
Słuchało go blisko pięćset osób w sali
im. Lutosławskiego i bili brawo przez kilka minut.

Polska odwraca oczy,Justyna Kopińska

Reklamy

Dopasowanie

związani
Zachciało mu się szczęścia/
zachciało mu się prawdy,
zachciało mu się wieczności/patrzcie go!Ledwie rozróżnił sen od jawy,
ledwie domyślił się/że on to on/ ledwie wystrugał ręką z płetwy rodem
krzesiwo i rakietę,/łatwy do utopienia w łyżce oceanu,
za mało nawet śmieszny, żeby pustkę śmieszyć,/oczami tylko widzi
uszami tylko słyszy/rekordem jego mowy jest tryb warunkowy,
rozumem gani rozum/słowem: prawie nikt ale wolność mu w głowie wszechwiedza i byt /poza niemądrym mięsem/ patrzcie go!
Bo przecież chyba jest/naprawdę się wydarzył/pod jedną z gwiazd prowincjonalnych/Na swój sposób żywotny i wcale ruchliwy.
Jak na marnego wyrodka kryształu dość poważnie zdziwiony
Jak na trudne dzieciństwo w koniecznościach stada/nieźle już poszczególny.
Patrzcie go! Tylko tak dalej, dalej choć przez chwilę bodaj przez mgnienie galaktyk/i małej! Niechby się wreszcie z grubsza okazało/czym będzie skoro jest/A jest zawzięty!/ Zawzięty 
Trzeba przyznać bardzo


Z tym kółkiem w nosie

W tej todze
W tym swetrze


Sto pociech
Bądź co bądź


Niebożę


Istny człowiek

Wisława Szymborska

Abo ceko

fryzura
Rodzi sie dziecko, matka sie dre,
ociec pije, babka sie modli.
Zo kwile dre sie dziecko! Otwiyro gębusie syroko,
a dusa ino ceko i hip!
Juz jest w krztonicku malućkim i do nuka sie pcho!
Casem sie mały rak nie cgce dryć, udaje,
i jezce roz – plask w rzytke!
Som jest i tacy, co godojom, ze juz take małe
sie z dusom rodzi, ale ktoz to wyi, kto wyi?
Mnie sie widzi, ze dusa na wselgi wypodek wyskakuje piyrso
i siedzi kany na podusce, abo i pod łózkem, bo sie boi.
Abo ceko tak jesce w mamie i kie juz boćkor otworzy kufke –
spokojnie se wskoczy.

Wieści ze słuchanicy, Wanda Czubernatowa

Oświecenie

ukryte możliwości
Ta mysz, co ścięła stary dąb,
Od lat w ten sposób się wytęża.
Tak ostro wzięła go na ząb,
Że nie zdążyła już mieć męża.
Wolała gryźć i gryźć bez tchu,
Niezmordowanie i ambitnie.
W trocinach uszczknie chwilkę snu
I zbudzi się, i znów mu przytnie.
A gdy zwaliła stary dąb,
Nie było w nim ani drobinki
Czegoś, co można wziąć na ząb,
Piernika, sera albo szynki.
Niebo przez leśny dach na wskroś
Zajrzało blaskiem i ulewą.
A ona: „Światło to jest coś!”
I wzięła się za drugie drzewo.

Vachel Lindsay