szkoła ma fioła

Na skróty

naczynie świata
W domu mam dwa pudełka.
Jedno AR – to znaczy Amerykańskie Rzeczy,
a drugie WZP – to znaczy Wspomnienia Z Pragi.
W pierwszej włożyłam lalkę, którą mi przekazali
amerykańscy krewni, co przyjechali na pogrzeb.
To jest kiepsko wymodelowana lalka:
chuda, ma za długie nogi i małą zasmuconą buzię,
ale i tak jest to niezła rzadkość.
W drugiej trzymam pocztówkę z Orlojem, na którym
w tę i we w tę chodzą apostołowie.
Została mi jeszcze ryba na szyję, co ma z tyłu napisane ISRAEL.
Do którego pudełka to włożyć?
Do Amerykańskich Rzeczy ani do Wspomnień Z Pragi mi to nie pasowało.
I tak powstało nowe pudełko ZIR – Zupełnie Inne Rzeczy.

Hrdý Budžes ,Irena Douskova

Reklamy

O poprawie Rzeczypospolitej

milczenie (2)

– Niech je jak najmocniej odwodzą od rozkoszy
– Niech im przepisują umiarkowanie w pożywieniu
– Niech im nie dozwalają na obcowanie ze złymi ludźmi
– Niech ich mowę i wszelkie postępki kształtują na modłę piękności
– Niech zaś im każą unikać szpetoty, krzywdzenia, zawiści, pychy i okrucieństwa
– Niech hamują ich szczebiotliwość; z niej rodzi się gadulstwo i czczość języka
– Niech żądają, by zdawały sprawę z tego, co czynią i mówią
– Niech tedy baczą, by nie przepędzali swych lat na próżniactwie
– Niech starają się dawać im zawsze pracę i żądają zdania sprawy z tej pracy
A ponieważ taka jest przyrodzona natura człowieka, że po pracy szuka odpoczynku,
zabawy i wytchnienia, przeto niechże rodzice baczą, by zabawy dzieci były godziwe…

Andrzej Frycz Modrzewski

Żadnych pytań w szkole!

rzemiosło.jpg
Moja matka dzięki osobistym znajomościom poprosiła,
żeby przyszedł do mojej szkoły muzycznej.
I przyszedł do naszej klasy.
Od razu powiedział całą „Bitwę” z „Pana Tadeusza”.
To trwało czterdzieści minut.
Wszyscy byli zupełnie olśnieni.
Zapytał: To może chcecie zadać jakieś pytanie?
Ktoś nieśmiało powiedział, że „Jeszcze byśmy prosili o bis”.
To on mówi: „Ale czy wytrzymacie?” – „OCZYWIŚCIE!”.
I wtedy powiedział następną księgę.
To była następna godzina, bo myśmy mieli wolne.
Mieliśmy do czynienia z herosem mowy, z herosem pamięci – Zbigniewem Zapasiewiczem.

Przewodnik po teatrze,Antoni Libera

Nie liczcie na dostatnie rodziny

wychylenie.jpg
błogosławcie Friedricha II von Hohenzollerna
.
Dzięki niemu Carl Friedrich Gauss, mimo że startował jako syn
chronicznego bezrobotnego/ w bardziej eleganckich życiorysach
zawód ojca określa się jako robotnik sezonowy/w mieście Brunszwik,
gdzie nauczanie dzięki F. II von H.było darmowe i obowiązkowe.
W szkole jego opiekunem był student. Dlaczego?
Nauczyciele zarabiali tyle, że nie zajmowali się dodatkowym nauczaniem,
tylko wynajmowali do tego kogoś uboższego, który w ten sposób zarabiał na studia.
Było to dla obu stron korzystne spotkanie./Robiłem to przez całe studia, ale nie pochwalę się, na co przeznaczałem pieniądze/Przedstawiony przy wizytacji księcia Brunszwiku Gauss zyskał sobie jego uznanie i stypendium, które umożliwiło
mu ukończenie studiów i uzyskanie doktoratu. Student który zajmował się Gaussem, gdy zakończył studia, jako profesor uniwersytetu w Kazaniu miał kolejnego ucznia Nikołaja Iwanowicza Łobaczewskiego. Gauss studiował w Getyndze i powszechnie jest uważany za matematyka. Mimo nadawania mu powszechnie tytułu PRINCEPS MATHEMATICORUM, nigdy nie pracował jako matematyk/całe dorosłe życie był dyrektorem obserwatorium astronomicznego w Getyndze/ i nie lubił wykładać czegokolwiek.Był to człowiek dość ponury i pełen kompleksów.

Wykłady z historii matematyki,Marek Kordos

Korytarze szkolne

Rosja.jpg
W każdej szkole, a było ich kilkanaście, nigdy nie odmawiałem sobie
spojrzenia co dziecięce i młodzieżowe oko&ręka zapisują na zajęciach.
I bez wyjątku,zawsze miałem poruszenie przestrzeni, przesunięcie zrozumienia,
otwarcie nowego przejścia do świata ludzkiego zamieszkiwania!

I grzebiąc teraz po zielonościach bieszczadzkich i suwalskich
przypomniałem sobie wiersz Zdzisława Pękalskiego:

W WESOŁYM ŚWIECIE
CZERWONEGO KONIKA
GDZIE NIKT NIGDY
NIE DEPTAŁ STOKROTEK
NA NOGACH ZGIĘTYCH
DO ODLOTU
W CZUWANIU DZIOBA
SIEDZI PTAK
I SPŁOSZYŁBY GO PEWNIE
MAŁY JAREK
GDYBY NIE ZAPOMNIAŁ
NAMALOWAĆ ŚCIEŻKI

Szansa

cierpienie ucznia.jpg
Poświęcam ten wpis wspaniałym dziewczynom
z RYZYK_FIZYK
– Marii, Julii, Zuzannie…

Taki całkiem głupi jednak nie był…
Niby przespał koniec szkoły podstawowej,
szkołę średnią oraz edukację na poziomie magisterskim i tak dalej.
Ale kiedy spał przez dwadzieścia jeden lat, przecież intensywnie studiował
i zarazem praktykował, a dzisiaj praktyka to sprawa absolutnie podstawowa!
Ba, studiował meteorologię i klimatologię, historię współczesną – podglądaną i
analizowaną z lotu ptaka. A w dodatku jeszcze: fizykę barw nieba, komunikację bezpośrednią czyli telepatię użytkową. I oczywiście fizykę ciał lotnych!
Coś jednak wiedział…

Stroiciel lasu,Marek Stokowski

Przysięga

szpitalna.jpg
Tak jak u nas jeszcze przez jakiś czas po II wojnie światowej
lekcje zaczynały się od modlitwy, w USA uczniowie powtarzali
zobowiązanie wierności:
I pledge allegiance to the Flag of United States of America, and to the Republic for wich it stands, one Nation under God, indivisible, with liberty and justice for all.
Więc kiedy starszy syn na tyle poznał angielski, że zrozumiał znaczenie słów,
powiedział nauczycielce, iż nie będzie składał co rano przysięgi, bo jest Polakiem.
Nauczycielka zareagowała tak:
BARDZO DOBRZE.
DOPÓKI NIE MASZ AMERYKAŃSKIEGO OBYWATELSTWA,
BYŁOBY GŁUPIO, GDYBYŚ WYPOWIADAŁ TE SŁOWA.

Mózg i błazen,Jerzy Ventulani