sztuka rozumienia

Tylko

prześwity.jpg
Zrób to inaczej
Pokaż mi agresję
ale tylko
za pomocą słów
Nie sap
Nie jęcz
Kiedy kombinujesz
przestaję ci wierzyć!
Masz do dyspozycji
tylko słowa
Masz mi przekazać
tylko agresję i
nienawiść
Nic więcej
Nie wstydź się
Wiem że to trudne
Anna Dymna widzi błysk bezradności
Proponuje żeby student wyciągnął ze spodni
skórzany pasek
Prezentując fragment powieści
Jerofiejewa /Moskwa Pietuszki/
ma uderzać paskiem
w obicie krzesła…

Warto mimo wszystko,Anna Dymna

Z troską

możliwości
Czy w Ministerstwie Sztuki i Kultury
jest Departament Nieprzespanych Nocy?
Czy jest Referat Bólu i Udręki
I Wydział Gorzkiej Twórczej Męki,
Sekcje Upadków, Upokorzeń
I Chwil Nadziei Bardzo Mglistej? …
Czy wszystko to na głowie może
Ma, nie daj Boże, Pan Minister?

Marian Załucki

No,

blisko.jpg
Poświęcam ten wpis DOROCIE KĘSTOWICZ z Chełmna

bo jak tu oddać mikrokosmos myśli,
doznań, odczuć i paletę wrażeń nawarstwiających się
w psychice człowieka w ciągu jednego dnia?

Tak silnie pożądam sprawdzenia samego siebie,
mych słuszności i niesłuszności,
mych możliwości i zdolności,
a więc tego, czego tak uparcie odmawia mi
moja aktualna sytuacja

Dzienniki są proustowskie:
odnaleźć cień twarzy, na uciekającym czasie,
każdą kreskę na wspomnieniu

Leopold Tyrmand Dziennik 1954 wersja oryginalna

Wydawnictwo TENTEN dziękuję:
Barbarze Hoff,Małgorzacie Łabeckiej-Koecherowej,
Agnieszce Osieckiej, Marii Płażewskiej,
Stanisławowi Stommie, Bohdanowi Tomaszewskiemu,
Jerzemu Turowiczowi, Mary Ellen Tyrmand

Robi się ciepło

bufallo.jpg
Poświęcam ten wpis całym pokoleniom rodzinnym, które przekopały tony ziemi

Czasem ogrodnik powstaje na zasadzie zarazy przyniesionej od sąsiadów
Widząc, że u sąsiada kwitnie smółka, powiada sobie:
– Do licha, a dlaczego nie mogłaby kwitnąć także u mnie?
Jeśli ktoś jest odporny na takie zarazki,
może pewnego dnia zdarzy się, iż własnoręcznie zasadzi jeden kwiatek
Przy tym na skutek jakiegoś zadrapania przenika mu do ciała
trochę ziemi powodując zapalenie!
Krótko mówiąc, staje się zapalonym ogrodnikiem.
Gdyby można było zawrzeć pakt z diabłem,
który by spełniał każde życzenie ogrodnika,
ogrodnik zaprzedałby mu swą duszę…
Diabeł strasznie drogo by za tę duszę zapłacił.
Są tacy zapaleńcy, którzy pragną mieć w swym ogródku wszystko!
Niech nikt nie sądzi, że uprawianie ogrodu stanowi bukoliczną czynność.
To namiętność nie do zaspokojenia!
Bo ogrodnik nie jest człowiekiem, który wącha róże,
wsłuchując się w ptaków śpiew, tylko człowiekiem ściganym obawą,
że ta gleba wymaga jeszcze trochę wapna!!!

Rok ogrodnika,Karel Capek

 

Właśnie wtedy

bialoczarne1
Wiedziałem, że lubię Kiwaczka, ale nie zdawałem sobie sprawy,
jak bardzo stał się dla mnie ważny. Właściwie nie wiadomo dlaczego,
bo przecież nic nie miałem z tej przyjaźni – ani nie pomagał mi w lekcjach,
ani nie mogłem wyskoczyć z nim do miasta, ani nawet nie dawało się z nim
pogadać normalnie! Bo o czym? Kiwaczek nie miał o niczym pojęcia –
gdy próbowałem mu opowiadać o gwiazdach, gapił się tylko okrągłymi
jak spodki oczami przez chwilę, a potem wracał do przeglądania
„Tytusa Romka i A’Tomka”. Ale kiedy wracałem ze szkoły, za każdym razem
cieszył się na mój widok, zupełnie jakbyśmy nie widzieli się od tygodnia.
Łapał mnie za ramię, gdy oglądaliśmy coś mrożącego krew w żyłach.
A kiedy leżałem w łóżku z gorączką, przyniósł mi garść śniegu z podwórka –
bo właśnie wtedy spadł pierwszy śnieg…

Teatr niewidzialnych dzieci,Marcin Szczygielski

Dokładniejsza mapa

kontemplacja
Równoległe morza – to dwa ścieki.
Niekończąca się woda – sadzawka dla kaczek.
Wielki Zielony Cień – grządka sałaty.
Potworne Wielkie Stwory – kaczki albo kury.
Na temat Twardego Nieba toczy się polemika.
Jedni widzą w tym ściankę działową z cegieł,
inni upierają się przy bidecie,
porzuconym wśród sałaty.

Opowieści o kronopiach i famach,Julio Cortazar