sztuka rozumienia

Na skróty

naczynie świata
W domu mam dwa pudełka.
Jedno AR – to znaczy Amerykańskie Rzeczy,
a drugie WZP – to znaczy Wspomnienia Z Pragi.
W pierwszej włożyłam lalkę, którą mi przekazali
amerykańscy krewni, co przyjechali na pogrzeb.
To jest kiepsko wymodelowana lalka:
chuda, ma za długie nogi i małą zasmuconą buzię,
ale i tak jest to niezła rzadkość.
W drugiej trzymam pocztówkę z Orlojem, na którym
w tę i we w tę chodzą apostołowie.
Została mi jeszcze ryba na szyję, co ma z tyłu napisane ISRAEL.
Do którego pudełka to włożyć?
Do Amerykańskich Rzeczy ani do Wspomnień Z Pragi mi to nie pasowało.
I tak powstało nowe pudełko ZIR – Zupełnie Inne Rzeczy.

Hrdý Budžes ,Irena Douskova

Reklamy

Na wierzchu

zamrożenie3.jpg
Przyjechałem do prowincji Yunnan w południowych Chinach.
Zatrzymujemy się w miasteczku LAOMENG.
Tutaj zamieszkuje pięć grup etnicznych –
YAOZU – ubrani w czerń z różowymi akcentami
MIAOZU – przyodziani w fioletowo-czerwono-różowo-niebiesko- pomarańczowo-żółte
z wieloma zdobieniami stroje
HANIZU – przyciągają niebiesko granatowym
YIZU – dominują czernią, czerwienią i niebieskością
CZARNI TAJOWIE – niebieski z granatowym i fioletowym
Całość tworzy wrażenie mieniącej się tęczy.

Pisane słońcem,Maciek Roszkowski

Dziesięć metrów kwadratowych

w ramie.jpg
zajmuje obraz wiszący w katedrze w Sandomierzu.
Wycieczki młodzieży żydowskiej z Izraela zwykle
długo dyskutują przy tym obrazie.
Obraz zatytułowano INFANTICIDI.
Są na nim trzy sceny:
– Żyd z nożem pochylony nad nagim dzieckiem, leżącym na stole
z rozpostartymi rączkami
– Żydzi wrzucili dziecko do beczki, nabitej gwoździami, by przez turlanie
upuścić z niego najwięcej krwi
– Żydzi porąbane ciało dziecka rzucili psu, który je pożera i wymiotuje
Pod obrazem mała tabliczka:
Syn aptekarza został przez niewiernych Żydów sandomierskich zamordowany, za co
18 sierpnia 1710 roku zostali oni przez .sędziego sandomierskiego Grzegorza
Krasnowskiego surowo osądzeni.

Sąd nad obrazem,Teresa Torańska

Tylko

prześwity.jpg
Zrób to inaczej
Pokaż mi agresję
ale tylko
za pomocą słów
Nie sap
Nie jęcz
Kiedy kombinujesz
przestaję ci wierzyć!
Masz do dyspozycji
tylko słowa
Masz mi przekazać
tylko agresję i
nienawiść
Nic więcej
Nie wstydź się
Wiem że to trudne
Anna Dymna widzi błysk bezradności
Proponuje żeby student wyciągnął ze spodni
skórzany pasek
Prezentując fragment powieści
Jerofiejewa /Moskwa Pietuszki/
ma uderzać paskiem
w obicie krzesła…

Warto mimo wszystko,Anna Dymna

Z troską

możliwości
Czy w Ministerstwie Sztuki i Kultury
jest Departament Nieprzespanych Nocy?
Czy jest Referat Bólu i Udręki
I Wydział Gorzkiej Twórczej Męki,
Sekcje Upadków, Upokorzeń
I Chwil Nadziei Bardzo Mglistej? …
Czy wszystko to na głowie może
Ma, nie daj Boże, Pan Minister?

Marian Załucki

No,

blisko.jpg
Poświęcam ten wpis DOROCIE KĘSTOWICZ z Chełmna

bo jak tu oddać mikrokosmos myśli,
doznań, odczuć i paletę wrażeń nawarstwiających się
w psychice człowieka w ciągu jednego dnia?

Tak silnie pożądam sprawdzenia samego siebie,
mych słuszności i niesłuszności,
mych możliwości i zdolności,
a więc tego, czego tak uparcie odmawia mi
moja aktualna sytuacja

Dzienniki są proustowskie:
odnaleźć cień twarzy, na uciekającym czasie,
każdą kreskę na wspomnieniu

Leopold Tyrmand Dziennik 1954 wersja oryginalna

Wydawnictwo TENTEN dziękuję:
Barbarze Hoff,Małgorzacie Łabeckiej-Koecherowej,
Agnieszce Osieckiej, Marii Płażewskiej,
Stanisławowi Stommie, Bohdanowi Tomaszewskiemu,
Jerzemu Turowiczowi, Mary Ellen Tyrmand

Robi się ciepło

bufallo.jpg
Poświęcam ten wpis całym pokoleniom rodzinnym, które przekopały tony ziemi

Czasem ogrodnik powstaje na zasadzie zarazy przyniesionej od sąsiadów
Widząc, że u sąsiada kwitnie smółka, powiada sobie:
– Do licha, a dlaczego nie mogłaby kwitnąć także u mnie?
Jeśli ktoś jest odporny na takie zarazki,
może pewnego dnia zdarzy się, iż własnoręcznie zasadzi jeden kwiatek
Przy tym na skutek jakiegoś zadrapania przenika mu do ciała
trochę ziemi powodując zapalenie!
Krótko mówiąc, staje się zapalonym ogrodnikiem.
Gdyby można było zawrzeć pakt z diabłem,
który by spełniał każde życzenie ogrodnika,
ogrodnik zaprzedałby mu swą duszę…
Diabeł strasznie drogo by za tę duszę zapłacił.
Są tacy zapaleńcy, którzy pragną mieć w swym ogródku wszystko!
Niech nikt nie sądzi, że uprawianie ogrodu stanowi bukoliczną czynność.
To namiętność nie do zaspokojenia!
Bo ogrodnik nie jest człowiekiem, który wącha róże,
wsłuchując się w ptaków śpiew, tylko człowiekiem ściganym obawą,
że ta gleba wymaga jeszcze trochę wapna!!!

Rok ogrodnika,Karel Capek