taksówkarze

Poprzednik ub(E)ra

prostytutka
Zostałem bez środków do życia, z żoną i dwójką dzieci.
Na szczęście stan wojenny nie pozbawił mnie samochodu.
Woziłem zarobkowo przypadkowych przechodniów.
Pewna pasażerka zapytała:
– Chcesz zarobić?
– Nie chcę, ale muszę.
– Będziesz przyjeżdżał po mnie na jedenastą, zawieziesz do kosmetyczki, pójdziemy razem na obiad, potem wracasz do dzieci, a ja o stosownej porze
zadzwonię i masz zjawić się pod moim domem.
– No tak, ale co to za praca?
– Chłopcze, jestem kurwą.

Tekściarz,Krzysztof Dzikowski

Reklamy

Aszani ana

duma
Taksówkarz zażądał pięćdziesięciu funtów egipskich.
Zaproponowałem, że zapłacę trzydzieści.
Na stacji taksówkarz skłonił się przede mną,
nalegał, by zanieść moją torbę, torował drogę
przez tłum, znalazł właściwy peron, a nawet sektor,
gdzie miał się zatrzymać wagon sypialny.
Za dodatkowe przysługi dałem mu pięćdziesiąt funtów.
Taksówkarz wyjął portfel i wydał mi dwadzieścia.
Wtedy spróbowałem oddać mu resztę.
Taksówkarz dotknął dłonią serca, machnięciem pokazał,
że nie chce napiwku. On i ja chcieliśmy wyjść z twarzą
z całej sytuacji. Można rzec, że goniłem go, aby przyjął napiwek.
W końcu wypowiedziałem właściwą formułkę: aszani ana/dla mojego dobra/.
Taksówkarz wziął pieniądze, jakby były niczym.

Safari mrocznej gwiazdy,Paul Theroux