taniec

Kiedy

dobre chęci
wróciłem po filmie
chciałem natychmiast przypomnieć
sobie moje dzieciństwo i to co mnie budowało
jako człowieka z zasadami i bez wątpliwości.
Szukałem każdego dnia rytmu do Życia Tutaj i Teraz.
Tańczyłem stale w domu i w teatrze/amatorskim/,
ale nie chciałem być tancerzem… Chociaż bez muzyki nie przeżyłbym zbyt długo.
Na szczęście mam takie pokłady muzyczne w sobie, że podejrzewam iż starczą mi na półwiecze ! Ohad Naharin o siedem lat starszy wybija we mnie te same rytmy, które towarzyszyły mi i towarzyszą w rozumieniu siebie, innych, wrogów, przyjaciół,
molestowania politycznego, inercji społecznej, katatonii edukacyjnej i kiedy zostajesz naprawdę Ojcem/Naharin zrobił to 10 lat później ode mnie/
mówisz sobie pięćset…czego… czego… pięćset?

Podejrzewam

bliskosc-2
że wszystko co robię opiera się

na obrazie, który natychmiast poszukuje dźwięku !
Czasem wyprzedza mnie dźwięk i wtedy
zamykam oczy, bo odczuwam wszystko całym ciałem…
Jednak jest we mnie chwila, kiedy obraz mówi, aż za dużo…
kryję się wtedy w dźwięku!
Fascynuje mnie odkąd zetknąłem się z  NIEWIDOMYMI,
ich subtelność dotyku i niemożliwe wyczucie dźwięku.
Równocześnie zapanowało we mnie wrażenie, że
cały problem dotyczący granic nie ma nic wspólnego
z tym, czy widzisz, słyszysz, mówisz, poruszasz się !!!
Za każdym razem wychodziła na jaw siła, która pozwalała ludziom BYĆ
po stokroć i wielokrotnie więcej…
Po stokroć i więcej TEGO WŁAŚNIE SIĘ TRZYMAM.

Poświęcam ten wpis wspaniałym PANIOM z Biblioteki Raczyńskich,
które wspomagają mnie w utykaniu, ku ludziom świadomym NIEWIDZIALNOŚCI!

Wzór do … wszelkich debat

pożywne myśli.jpg
Wydawało mi się, KOLBASTI ma coś wspólnego
z wywijaniem ramionami( „kol” to po turecku ramię).
Tylko, że to skrót od wyrażenia: inwazja policyjnych oficerów
KOLBASTI może łączyć w sobie:
– podrygiwanie wyłowionych przez rybaków hamsi, czyli sardeli
– ruch bezrobotnych sarapci  (pijaczków)
– podejrzewa się, że taniec wymyślił okoliczny wariat, tańczący na weselu
– z wesela spotykających się o randze ojców chrzestnych mafii,
którzy muszą zatańczyć, bo tradycja weselna nakazuje prosić najważniejszych!
W trakcie pląsania panowie czynili wzajemnie uniki, by w końcu się pogodzić.

Półprzewodnik obyczajowy,A.Bromberek&A.Wielgołaska

To

ruch wieczny
Wszystko się porusza.
Wszystko ewoluuje i rozwija się.
Wszystko się od siebie odbija i w sobie przegląda.
Z punktu do punktu, nie ma prostej linii.
Z portu do portu, podróż.
Wszystko się porusza.
Szczęście i nieszczęście, również konflikt.
Punkt niepewny, niewyraźny, niejasny się kreśli.
Punkt zbieżności.
Pragnienie punktu stałego.
W spokoju wszystkich uczuć.
Punkt oparcia i punkt mety.
W tym, co nie ma początku.
Nie ma końca.
Nazwać To. Ożywić.
Oddać Temu władzę.
By lepiej zrozumieć to, co się porusza.
By lepiej zrozumieć Ruch.

Ciało poetyckie,Jacques Lecoq