tłumaczenie

Łyżka i talerz

miro.jpg
Każdego dnia wstaję i patrzę na rzeźbę Joan Miró,
którą sfotografowałem w Barcelonie w Fundacji Katalończyka.
Zaczynam dzień od …
A potem …
I wreszcie …
Dlatego ta rzeźba mnie prowadzi do…
Tak jak prowadziła Abakanowicz do ABAKANÓW!

Czasem muszę

pod-sukienka
mówić o języku…
W Poznaniu legendą jest Alfred Franciszek Majewicz.
To on zakładał się, że opanuje dowolny język w miesiąc.
Nie ważne ile znał języków/ok.50/, bo sedno tkwi w muzyce
i niuansach, które łapią RYBACY TĘCZY – tak sobie nazywam poliglotów!
Zygmunt Broniarek, rybak dużej skali pisze o
wirtuozie, cyrkowcu, akrobacie językowym.
Moja wyobraźnia nie wystarcza, żeby zarysować
horyzont, jaki musiał rozciągać się przed tym człowiekiem.
Wymyśliłem sobie ZORZĘ POLARNĄ w jego głowie,
która śpiewa mu wszystkimi możliwymi fluktuacjami koloru.
WALDEMAR KEDAJ – fajerwerk językowy!

Brak

susza
Był sobie król bogaty król co rządził wielkim krajem
Miał własny tron i wielki dwór i bogactw ponad miarę
I byłby tak żył i sto lat pośrodku dworzan tłumu
Gdyby nie jeden przykry fakt że brakło mu rozumu
Uczyli go z najdalszych stron mędrcy profesorowie
Lecz wszystko to nic bo on miał wieczną pustkę w głowie …

Bajka o głupim królu,Dorota Bałuszyńska-Srebro

W co się bawić?

depresja
Mama uśmiechnęła się do taty, tata uśmiechnął się do Ziuzi,
a Ziuzia uśmiechnęła się do mamy, taty i
lampy, bo nikt się do niej nie uśmiechał.
Wiesz co to jest depresja?- zapytała mama.
Oczywiście, że wiem. To takie coś, że nie wiem
w co się bawić. I to jest strasznie okropne –
poważnie odparowała Ziuzia.
-Najokropniejsze na świecie!- powiedział tata i
puścił do mamy oko.
-Słonko, nie masz depresji. Jesteś wesoła, lubisz śpiewać,
lubisz ganiać po podwórku…
Depresja to coś naprawdę smutnego, gdy nie chce ci się jeść
ani czytać, ani przytulać do nikogo…
-I co się wtedy robi? – dopytywała się Ziuzia.
-Wtedy robi się tylko smutne rzeczy – dopowiedział tata.
-Pobawicie się ze mną? -spytała Ziuzia robiąc smutną minę.
-Oczywiście kochanie! – ucieszyli się tata i mama.
-Ty tato, idź się gdzieś schowaj i nie wychodź- dyrygowała Ziuzia.
-A czemu mam się chować, ja chcę się bawić- marudził tata.
-Ty już nie możesz o nic pytać. Ciebie nie ma!
-Ty mamo trochę popłacz.
Mama zrobiła wielkie „Uuuuuuu”, a przecież wszyscy wiedzą, że
to nie płacz, tylko jakieś nie wiem co.
-Nie umiesz płakać- powiedziała Ziuzia i pokazała mamie,
jak się płacze, a pokazała to tak dobrze, że mama musiała
Ziuzię przytulić

Ziuzia,Malina Prześluga