to co zwykle

Piękni i mocni

obramowanie
Przegranymi stawali się ci,
którzy… właśnie zwyciężali.
Książę Eugeniusz Sabaudzki wyruszył
z całym wojskiem zachodniego świata, żeby zapobiec
rozprzestrzenianiu się islamu i umocnić chrześcijaństwo.
Drugiego października 1697 roku zwycięzca spod Zenty pozwolił
swoim oddziałom splądrować zdobyte dzielnice Sarajewa.
Miasto, w którym pod panowaniem Ottomanów, Żydzi, muzułmanie i
chrześcijanie żyli na ogół w zgodzie, w ciągu dwóch dni zostało
niemal całkowicie zniszczone. Bezimienny poeta opisał nadejście
szlachetnego rycerza i wybawcy Zachodu:

Niewinnych pognali jak bydło
Ileż ksiąg modlitewnych i niezliczonych starych pism
Ileż meczetów spalono i zniszczono ołtarzy
Widziano teraz nawet te których twarzy przedtem
Samo słońce nie mogło oglądać
Boso i bez nakrycia głowy tak je wypędzono
Przyszli i spalili piękne Sarajewo

Umierający Europejczycy,Karl-Markus Gauss

Uwiedziona

noname
Lata życia w lesie nauczyły mnie rozumieć mowę zwierząt.
Znam ją tak dobrze, że należałoby mnie spalić na stosie jako czarownicę.
Wiedziona atawizmem zamieszkałam w puszczy.
Ponad ćwierć wieku byłam członkiem Związku Łowieckiego,
ale nie zabiłam i nie zabiję żadnego zwierzęcia. /Simona Kossak/
Wypis z księgi rachunkowej
od listopada 1911 do stycznia 1913:
227 kuropatw, 147 zajęcy, 153 kaczki, 64 krzyki, 47 bażantów,
42 wrony, 24 kurki i czajki, 15 lisów, 6 rogaczy, 6 jastrzębi,
4 dzikie gołębie, 3 bociany i 1 borsuk. /Jerzy Kossak/

Simona,Anna Kamińska

Kiedy życie …

pamięć (2)
Jechaliśmy pociągiem z zespołem spektaklu „Boska!” i
podczas podróży pociągiem ja, Krystyna Janda i
Wiktor Zborowski odebraliśmy telefony.
Wiktor usłyszał, że są urodziny Reksia i czy mógłby
jakoś to skomentować. Krystyna dostała propozycję
zostania matką chrzestną statku wodowanego w Szczecinie,
a do mnie zadzwonili z wiadomością, że we wrocławskim zoo
urodził się słoń i co ja na na gorąco o tym myślę…

Gen wewnętrznej wolności,Maciej Stuhr

Zapis podróży

zapis podróży
Wystawiam rękę i cofam
gdy pędzi na mnie świat
Wiem jak zmienia się światło
doświadczania i martwi mnie to
Rozkładam ręce nad tym co
rozgrywa się tu i teraz
Nastawiam się na Naturę
i nie panikuję zbyt wcześnie
Zapisuję tylko tyle ile
jest dostępne w moim alfabecie
Uciekam przed talentami
bo już nie trawię takiej ilości
Zbieram odpady pamięci
i jestem stale pełen pytań
Rozpędzam wtedy to co niewidoczne
jednak bez przerwy dla mnie dostępne
I pnę się po zakazanych dróżkach
aż do zrozumiałej puenty
Muszę mieć czas na nienazwane i
czas na nieświadome
I czekam bez sensu i nie ma żadnej odpowiedzi
Wszyscy już zagłosowali na TAK i NIE
Staram się teraz być całkowicie zrozumiały i widoczny
W kokonie czuję że jest we mnie inna postać
Porzucam wszystko co uważałem za ważne
To jest przepaść i wychylenie na nowe
Nie czuję tego bo to się wydarza