tupet

Wystarczą kapcie

Ormiańskie legendy
Zjawił się z transportem damskich pantofli domowych,
zwykłych kapci ormiańskiej roboty. To był ostatni rok życia
Związku Radzieckiego, kiedy nie było co jeść, pic, palić i w co się ubrać.
W dziesięć dni sprzedał tysiąc par. To był jego pierwszy wielki interes.
Po tym wezwał go naczelnik rejonowej administracji z propozycją remontu
instalacji ciepłowniczej.Wprawdzie zajmował się handlem, ale od tego czasu
wybudował stadion, budynek administracji, szpital i dom.
Od budownictwa jest jego syn, w restauracji działa żona, w piekarni córka,
a młodszy syn jest osobistym kierowcą. Na brzegu Indygirki urządził dla mnie
piknik z ormiańskim koniakiem, ogniskiem, pieczonymi szaszłykami,
wołowymi płucami i wieprzowymi serdelkami. Kra pędzi z łoskotem jak
transsyberyjski ekspres, bo Indygirka gna dwadzieścia pięć kilometrów na godzinę.

Dzienniki kołymskie, Jacek Hugo-Bader

Reklamy