turysta

Raj stopowiczów

monolit
Wynajęcie auta na dziesięć dni kosztuje tyle
ile policjant z drogówki zarabia / oficjalnie/ przez 2 lata
Z czerwoną rejestracją jeżdżą głównie turyści
Autobusy jeżdżą rzadko i kiedy przypalą się kierunkowskazy
kierowcy montują szczotki na sznurku i ciągną raz z lewej raz z prawej
Stopowicze mają PUNKTY TRANSPORTU ALTERNATYWNEGO
Umundurowany pracownik zatrzymuje samochody i rozdziela miejsca
Wynajęliśmy najtańszego peugeota 206, ale czerwona rejestracja
zmieniła nas w nadludzi
Przez osiem dni jechało z nami 25 robotników rolnych, 6 policjantów
w mundurach, 4 inżynierów, 8 pielęgniarek i 2 lekarzy – wszyscy fartuchach,
ksiądz, 6 żołnierzy, 12 uczniów, 3 kobiety w ciąży, 4 z dzieckiem,
12 emerytów i wielu innych, grubo ponad 100 osób…
MacDonald’s podpisał umowę z rządem kubańskim.
Na placu katedralnym otworzą pierwszy lokal w Hawanie.
Przebojem będzie kanapka McRevolution,
z plamą ketchupu w kształcie czerwonej gwiazdy.
Takie są plotki.

Tańczące niedźwiedzie,Witold Szabłowski

Palacz

nostalgia
Na środku stołu stała czarka z kutego żelaza, którą uznałem za popielniczkę.
Naszła mnie jednak myśl, że jest to jakieś
naczynie kulinarne, do którego kelnerka włoży chleb!
Rzuciłem okiem wokół, czy ktoś użył tego naczynia jako popielniczki.
Nikt nie używał, więc dyskretnie wrzuciłem niedopałek do donicy obok.
Próbowałem rozdmuchać popiół na obrusie, próbując strzepnąć go na podłogę.
Przewróciłem krawędzią dłoni szklankę i rozlałem piwo.
Kiedy kelnerka przyniosła mi kolację, od razu zauważyła, jak nabałaganiłem.
Spojrzała na mnie ze współczuciem. Było to spojrzenie przeznaczone dla osoby,
która po wylewie nie panuje nad mięśniami, ale dzielnie próbuje jeść
bez pomocy innych. Przez chwilę sądziłem, że kelnerka zawiąże mi serwetkę na szyi,
ona jednak wycofała się, gotowa pośpieszyć, gdyby nóż wypadł mi z ręki.
Odetchnąłem z ulgą, kiedy stamtąd wyszedłem.
Czarka z kutego żelaza to rzeczywiście była popielniczka.

Ani tu ani tam,Bill Bryson

Przede wszystkim

pokój w Indiach
Zainstalowanie się w nowym pokoju,
to rytuał, od którego wiele będzie zależało.
Jak najmniej interwencji: nie przytłamsić
dobroczynnej prostoty, a przede wszystkim
nie zamącić harmonii barw. W pomieszczeniu
godnym nazwy pokoju kolory zdążyły się już
ze sobą dogadać. Starzejąc się i blednąc nabrały
dla siebie współczucia. Po cichu, na palcach
rozpakowałem skromny bagaż. Łóżko to rama obciągnięta
sznurkiem, stół z szufladą, krzesło i regał z posążkiem
Buddy wielkości dłoni. Pokój kosztuje rupię dziennie/0.06 PLN/.

Ryba-Skorpion,Nicolas Bouvier