udomowienie

Choroba dwubiegunowa

Poświęcam zapatrzonej w medycynę Basi

wenusjana.jpg
Moja mama ma drewniany młotek.
Od czasu do czasu wspina się
na drabinę i uderza tatę tym młotkiem w głowę.
Wtedy tata się zmniejsza.
Czasem robi się taki mały jak ja albo jeszcze mniejszy.
Mamy też coś jakby szczypce, którymi tata ściska sobie
głowę i pociąga do góry, żeby urosnąć.
Wyciąga się wysoko nad mamę i mnie.
Woła: Która godzina?
Nie mogę nawet dojrzeć jego głowy.
W takich wypadkach wolę się nie sprzeciwiać.
Ale gdy mój tata jest średni, a więc nie za wysoki
i nie za niski, od czasu do czasu udaje mi się powiedzieć NIE!
I nic się nie dzieje. Ale nigdy nie jestem do końca pewien, czy coś się nie stanie.

Tata,Toon Tellegen

Od tego zaczynałem !

watercolor9.jpg
Tak mi zostało, po lekturze książek Bernda Heinricha,
zwłaszcza „Chrapiącego ptaka”
i oczywiście na wielkanocne rozważania polecam jego
„Wieczne życie”

Czy doprowadziliśmy do udomowienia mężczyzn,
gdy zanegowaliśmy ich żądzę przygód i uwiązaliśmy
do maszyn, które tak naprawdę, nie są niczym więcej
niż wrzecionami, krosnami, moździerzami,tłuczkami
czy łopatami – czyli narzędziami obsługiwanymi wyłącznie przez kobiety!
Czy odcięliśmy kobiety od naturalnej bliskości z dziećmi?

Mężczyźni i kobiety,Margaret Mead

Porzeczki na niebie

zlote-lzy
Tutaj wieczorem faceci grają na mandolinach
i ręka wiatru porusza ufarbowane wstążeczki
W ogóle tu jest inaczej i gwiazdy są jak porzeczki
i jest naprawdę wesoło, gdy księżyc wschodzi nad kinem
A kiedy wieczór znowu wyłoni się z mandolin
a księżyc, co był nad kinem, za elektrownią schowa
Mgłami i alkoholem ulicę Towarową
bo rośnie i boli…

Zielony Konstanty,Kira Gałczyńska

Obniżenie NIEBA

coco-lyzka
Na lądzie nie ma się takiej swobody myśli.
Bieżące sprawy napierają na człowieka i
nie sposób oderwać się od codzienności.
Pod żaglami po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać,
jak blisko ludzi jest niebo zwieszające się kopułą nad
każdym z nas. To wtedy przestał mnie przerażać bezmiar
dna i bezmiar kosmosu. Byłam drobiną wody i drobiną wiatru,
a jednak cały świat był ze mną na tym małym pokładzie.
Nie przestałam się bać rzeczy konkretnych –
wielorybów, sztormów, wielkich statków.
Pomyślałam, że jednak uznałem jacht za swój dom,
bo właśnie w prawdziwym domu nie odczuwa się zagrożenia…

Dom pod żaglami, Krzysztof Baranowski

Pożądane słowa

pokarm
Powinniśmy nauczyć się tego, że można mówić różnymi językami,
że to nie jest tak, że istnieje jakiś jeden język, którym
wszyscy powinni wyrażać swoje myśli.
Naturalne jest to, że Kaszubi z Helu nie rozumieją tych z Karwi.
Rzeczy nie mają, nie muszą mieć jednej nazwy, te nazwy mogą być
wynajdywane i zmieniane.
Myśliwski przyznaje,że jego powieści komponuje muzycznie.
Niesłychaną rolę odgrywa w nich rytmika, dźwięk –
to wszystko, co przekracza poza sprawozdawczość.

Proza:Wykroje i Wzory,Jerzy Jarzębski

Rogate i ogoniaste

przeczekanie
W domu Państwa Malczewskich właściwie nikt nie bywał.
Pani Malczewska lekceważyła sobie ludzi pochodzących z
inteligencji pracującej, a magnaci mieli swych znajomych.
Jacka wszyscy kochali, ale wystarczało im spotkanie w klubie.
Panie też się nie garnęły, bo nie chciały być wyśmiewane przez Panię Marię.
Każdy według niej był głupi i nic nie wart, gdy miał dobrze w głowie i
żył uczciwie, a dopiero kto wrócił z Monte Carlo, lub stracił fortunę
na baletnice to był „milusi”. Na Zwierzyńcu był świetny dom,
konie do wyjazdu, był lokaj w białych rękawiczkach –
a nie było domu rodzinnego, był smutek.

Obrazy i słowa,Dorota Kudelska

Pichcenie siebie

pierwszy lot1
Uczył się, gdy śnieg okrył miasto,
uczył się nadal, prawie nie zwracając uwagi
na zielone pączki, które wystrzeliły z gałęzi drzew i
zapowiadały wiosnę. Uczył się przy otwartych oknach,
pragnąc napełnić słońcem całe mieszkanie.
Aby spełnić swoje plany i marzenia,
oddawał się całkowicie żądzy wiedzy.
Podobała mu się myśl, że żaden ptak nie potrafi fruwać,
gdy się rodzi, ale nadchodzi taki moment, kiedy
zaproszenie przestworzy jest silniejsze niż lęk
przed upadkiem, i wówczas samo życie uczy,
jak rozpostrzeć skrzydła.

Historia Miksa, Maksa i Meks,Luis Sepúlveda