Warszawa

Cyrulik Warszawski 1933

wyjec1.jpg
Jakieś postacie ponure na / ZGODĘ schodzą się nocą
Okropnie się czegoś martwią / Okropnie się czymś KŁOPOCĄ

Wszak jest już taki obyczaj / I tak już widocznie Bóg chce
Że każdy warszawski laureat / Śmiercią przypłaca swój sukces
A Pan Bóg urządził to wszystko / Nadzwyczaj mądrze i dobrze
Laureat ma zawsze przynajmniej / Pieniądze na własny pogrzeb

Od czasu do czasu ktoś krzyczy / Tu GRANDA jest oczywista
Że fatum surowe lecz słuszne / Nie ima się antychrysta
Potem gorliwie się modlą / Poparcia szukają w niebie
W końcu wracają do domów / Na Bozię źli i na siebie

Gdy z upragnionej tej śmierci / Cały obliczą już dochód
Wychodzą i spontanicznie / Na Smolnej formują pochód

Pod jedenastym numerem / Zapał ogrania ich dziki
Stoją pod oknem i groźnie / wnoszą B O Y O W E okrzyki

H.I.Polit/Janusz Minkiewicz/

Reklamy

Tylko

prześwity.jpg
Zrób to inaczej
Pokaż mi agresję
ale tylko
za pomocą słów
Nie sap
Nie jęcz
Kiedy kombinujesz
przestaję ci wierzyć!
Masz do dyspozycji
tylko słowa
Masz mi przekazać
tylko agresję i
nienawiść
Nic więcej
Nie wstydź się
Wiem że to trudne
Anna Dymna widzi błysk bezradności
Proponuje żeby student wyciągnął ze spodni
skórzany pasek
Prezentując fragment powieści
Jerofiejewa /Moskwa Pietuszki/
ma uderzać paskiem
w obicie krzesła…

Warto mimo wszystko,Anna Dymna

Trzeba powiedzieć

paleta.jpg
że niemożliwe jest przekazanie klimatu myślowego,
moralnego, nastroju jakiegoś czasu, jakiejś generacji.
Czas, w którym dominuje dana generacja, ma swoją nerwicę,
swoją psychozę, swój sposób patrzenia, oceniania, zachowywania się.
Dziś się nie zwraca uwagi na wysokościowce, a nam rzucał się w oczy
każdy odbudowany dom. Kiedy moja żona chodziła na Akademię Sztuk Pięknych
Nowym Światem, wtedy była to metrowej szerokości ścieżka w wąwozie ruin.
Jak idę po parku nad Wisłą, to patrzę, które drzewa sadziłem …

Pamiętam, że było gorąco, wywiad z Tadeuszem Konwickim

Mam osiemnaście lat

kino.jpg
Kiedy mamy po osiemnaście lat, jesteśmy partyzantami
Na leśnej polanie, w środku puszczy
Wyrwaliśmy się, choć nam zakazano
Nauczyciele od tego odstręczali
Bo uważali że będziemy potrzebni krajowi
Leżymy więc na polanie
A dookoła obozy koncentracyjne
Holocaust Żydów Wileńskich
Litwini bija się z Polakami
Polacy biją się z Sowietami
Sowieci biją się z Łotyszami
Wszystko ocieka krwią
My sobie leżymy na trawie
I dziwimy się głupocie tego świata
Jak te pokolenia za nami były niemądre
Braterstwo, współpraca, nie będzie różnic rasowych, plemiennych
Gdyby coś takiego … dzisiaj biznesmenom, pospadali z krzeseł
Wtedy wszyscy żyli w wyżu moralnym
Możecie to sprawdzić czytając literaturę wojenną
Ten wyż moralny popychał w stronę metafizyki
Na początku 1947 roku w ruinach Warszawy istniały dwa albo trzy kina
Wieczorem stało przed nimi parę tysięcy ludzi
czekając zmiłowania Boskiego, albo konika…

Rozmowa z Tadeuszem Konwickim,K.Bielas&J.Szczerba