wielkopolskie dzieje

Cysterskie zmiany?

znaki
poświęcam Wągrowczańce Marlenie Rynowieckiej

Płynie sobie Wełna z Nielbą płynie
a co tam wypłynie tego nie ma w WITRYNIE
Wągrowieckie wody powody zawody
nie zniosą godnych Mroza procesów!
Bo dzisiaj bardzo mi brakuje
rózgi co ucisza gadanie
A raczej oczekuję doglądania historii w 150 latach wodnej tradycji
w stylu AQUANETU z wodociągów i kanalizacji!
Właściwie nie ma co gdybać tylko
wskoczyć w kajak, tratwę, optymalnie jest
strój płetwonurka i nie czekać tylko
SSS PPP ŁŁŁ YYY WWW AAA ĆĆĆ

Reklamy

Ceremonia

krag-poznanski
Śmierci prezydenta miasta, odkąd Poznań miał przywróconą niepodległość
mógł się przyjrzeć tym dokładniej,że w orszaku żałobnym szło gimnazjum Marii Magdaleny. Po obu stronach trumny modlili się klerycy z seminarium przy Katedrze.
Zdawało się, że to wyrzeźbiona podobizna z marmuru.
Tylko włosy były ciemne, a reszta wychudzonej twarzy była biała.
Dużo ludzi przybyło spoza miasta, całe wiejskie delegacje.
Zachwycano się bamberkami w czarnych taftowych krynolinach,
białych fartuchach i aksamitnych gorsetach, barwnie wyszywanych,
a wszystko razem podwiązane pod brodami w czepce, jak zwiezione do miasta małe ogródki. Fidrek ze szkolnego szeregu widział karawan i słyszał nieskładny marsz Chopina i tylko jedna orkiestra grała powoli i smutno GDYBYM RANNYM SŁOŃCEM…

Fidrek, Jerzy Waldorff

Czy wiecie gdzie są

w-lesie
SZAMOTUŁY?
Naprawdę? Nad jaką rzeką? Ile kilometrów od Poznania?
Kto tam jest najlepszym bajarzem?
I gdzie się gra takie kawałki?
W Szamotułach jeszcze się ćwierka kulturalnie,
bo za Michałem ptaki stoją i kontynenty mu się kłonią!
Co jeszcze?
POSŁUCHAJCIE!

Na Matkę Bożą Zielną

andrzej niegolewski1
Lubię siedzieć na Niegolewskich
pędząc raźno rowerem
Jestem wtedy na czas tam gdzie
chciałem być
To jakbym miał taką
kołową Samosierrę,
gdy czynić coś powinienem
i martwię się co być może …
gorzej
Napoleonidę wzywam
Andrzeja siedzącego
kiedy raportuje cesarzowi
/będąc wielce utrudzonym/
A TEN mu łaskawie pozwala
stracić konia swego
by Andrzej nie był tam gdzie powinien
spóźniony!
Bo wie, że dla niego
będą następne dwa konie  czekały w cesarskiej stajnicy.
Pędźcie do Niegolewa!
Albo czekajcie!
Teraz bym jeszcze o innych Niegolewskich
ale mnie bliżej do Psarskiego!
Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej
z Sołtysem i Rada Sołecką
do wiwatu wzywają…
No,  więc muszę mojego konia na szprychach
z samego Amsterdamu uspokoić trochę,
że przyjrzę się temu z bliska
i wkrótce przywiozę
fotki  –
za darmochę !!!

poświęcam Fundacji  „Czyń coś powinien, będzie co może”
im. Stanisława i Wandy Niegolewskich

Ptasia perspektywa

szpony
– A swoją drogą, co to za słowo „Polska”?
– Ja wiem, ja wiem!
Polskie, bo z pola. Polska kapusta, bo z pola, polskie żyto,
bo z pola, polskie buraki, bo z pola,wszystko co urosło na polu jest polskie.
– A skąd wśród tych lasów tyle pól?
– Ja wiem, ja wiem!
– No gadaj orzeł.
– Książę Mieszko rozkazał wycinać drzewa, żeby powstały pola,
ale leniwi Polanie na to: „Łee, nie chce nam się”.
„To budujcie grody!” – rozkazał książę. I zabrali się do roboty.
A że na budowę grodu potrzeba tysięcy drzew, więc co przy okazji powstało?
– Pola. To może ty zostaniesz naszym królem, jak tyle wiesz?
– No właśnie. A czemu nie?

Mieszko, ty wikingu,Grażyna Bąkiewicz

Kiedy nie wiem

kukuryku
gdzie mieszkam i dziwię się, że nie wiem słucham wywiadu Barucha Bergmana.
Wtedy mogę wysłuchać, co mnie oddziela od mojego dziadka i ojca.
Czego nie zaczerpnąłem czytając Miłosza i Janion.
Bratkowski tylko rozpętuje we mnie burze pytań.
Wczytuję się w Normana Davisa i tęsknię za jego horyzontami zdarzeń.
Bill Bryson ze swoim humorem daje mi na chwilę odetchnąć.
I kiedy już nie chcę niczego czytać chodzę
po linijkach Zbigniewa Kruszyńskiego.
Bo przynajmniej stoję albo leżę, a nawet wiszę
nad znanymi miejscami, które mnie wychowały, wychowują
i … skąd mam więcej widzieć, jeśli tego nie zapisano ?