wieś

Ćwiczenia z małego

wałek.jpg
Jedno z ulubionych moich spotkań miałem we wsi
Przodkowo pod Gdańskiem, gdzie w zawiei śnieżnej
do małej biblioteki w dawnej agronomówce przyszło
pięć kobiet, cztery gospodynie miejskie i nauczycielka.
Było fenomenalnie, chyba spodobało się, bo kiedy
po paru latach tam wróciłem, przyszło z 70 osób
i nie było gdzie szpilki wcisnąć.
Ale bywa, że rozmowa się nie klei,
bibliotekarka sprawdza pocztę na iPadzie,
a pani wychodzi, obwieszczając,
że zrobiła się ładna pogoda.

Jacek Dehnel/Wywiady Newsweeka/J.Tomczak

Trójpolówka

trójpolówka
August II Mocny w XVII wieku przyjechał z Saksonii
ze świtą urzędników, w tym z ministrem von Tepper.
Król nadał mu posiadłość ziemską Trzeboń w północno-zachodniej Polsce.
Jeden z von Tepperów władających Trzeboniem nie miał syna,
więc adoptował szkota, niejakiego Fergusona.
Tegoż syn Adolf Trzebon von Tepper-Ferguson poślubił
Żydówkę Valerię Schlesinger, z którą miał córkę Margarethe.
Ponieważ von Tepperowie dziedziczyli majątek tylko po mieczu
rodzice kupili jej Borówki, majątek o powierzchni mniej więcej
dziewięciuset hektarów.
Margareth urodzona w 1868 roku chociaż studiowała w
szkole artystycznej w Paryżu, po studiach wróciła do Borówek
i nigdy z nich nie wyjechała. W 1889 roku wyszła
za lekarza wojskowego Hermana Heinricha.
W Borówkach nie używano paliw do napędzania maszyn,
a na polach nie stosowano pestycydów, ponieważ
przestrzegano sumiennie zasad płodozmianu.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Pędzi sztafeta

bez publiczności
na Woli Łagiewnickiej u mojej Siostry.
I nie nadążam nad rozpoznawaniem flory i fauny.
I wiem od wielu, wielu lat, że:
Nie mogę się zerwać później niż Słońce
Nie mogę się spóźnić na karmienie niosek
Psy bez miski nie pójdą ze mną w pola i łąki
A zanim przyjmiesz gości na grilla
wypiel rośliny i podlej, nakarm zwierzęta – taka tutaj zasada!
Za Jerzym Litwiniukiem powtarzam do brakującej reszty:
Panie, odpuść, albowiem nie wiedzą co czynią
przed tysiącem, milionem, stoma, dwoma laty.
Jakie tęgopokrywe spiszą nas na straty?
Kto jest życia rezerwą, a kto pierwszą linią?
Tranzystory ucichły, kraczą wrony w lesie,
stroskane mrówki drepcą utartą koleją,
my się pocieszamy, żyjemy nadzieją,
że ktoś nawet zagubioną pałeczkę podniesie.

Wstecz

zatrzymanie
Na podwórzu zwalony żwir
i obok jaszczurka grzeje się
w olśniewającej zieloności
swego życia.
Niedbale śledząc nas z nad
półprzymkniętych powiek.
Za tydzień miałby 57 lat.
Moja trzyletnia córka trzyma mnie za rękę.
Nic nie wie.
Za drogą białoczołe krowy pasą się
w porannym spokoju.
Dom jest cichy.
Jego córki tępo zapatrzone
w filiżanki z kawą.
Córka zbiera żwir i rzuca,
a jaszczurka zwraca ku niej oczy,
ale nie ucieka, nie chcąc wyrzec się
słonecznego ciepła.
Po latach zapyta mnie,
jaki on był, jej dziadek.
I będę wracał pamięcią do
zieloności jaszczurki.

Wayne Dodd

Nic się nie dzieje

Nic się nie dzieje

Musicie zrozumieć:
jesteśmy tutaj same prawie
wiejskie szlachcianki.
Oprócz obrzędów religijnych,
nabożeństw, nowenn,
robót polnych, młocki, winobrania,
chłosty wymierzanej poddanym,
kazirodztw, pożarów, wieszania,
najazdów obcych wojsk, grabieży,
gwałtów czy zarazy niceśmy w życiu
nie widziały.

Rycerz nieistniejący, Italo Calvino