wnętrze

Kalifornijskie kino

47
Ten wpis poświęcam STory_TEllery_ZMOWI

W kinie Castro pojawił się nowy afisz.
„Manuscript found in Saragossa”.
Jakieś hipisowskie bohomazy.
Nie było żadnego opisu, jedynie informacja,
że to ulubiony film Jerry’ego Garcii,
wokalisty The Greateful Dead,
Byłem przekonany, że film jest o narkotykach,
bo Garcia uwielbiał marihuanę.
Ale to czarno-białe arcydzieło wprawiło mnie w totalne osłupienie.
Opowieść w opowieści. Zostałem zabrany w podróż do nowego, nieznanego świata.
Postanowiłem wtedy, że napiszę książkę, dzięki której czytelnik
będzie mógł podróżować od jednej opowieści do drugiej, prawie bez końca.
Tak powstało HAKAWATI – mistrz opowieści.

Rabih Alameddine

Reklamy

Idiotyzm

marzenia
Cebula
Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebulą,
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć w siebie
cebula bez przerażenia.
W nas obczyzna i dzikość
ledwie skórą przykryta,
inferno w nas interny,
anatomia gwałtowna,
a w cebuli cebula,
nie pokrętne jelita.
Ona wielekroć naga,
do głębi i tym podobna.
Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twór.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.
Cebula, to ja rozumiem:
najnadobniejszy brzuch świata.
Sam się aureolami
na własną chwałę oplata.
W nas – tłuszcze, nerwy, żyły,
śluzy i sekretności.
I jest nam odmówiony
idiotyzm doskonałości.

Wisława Szymborska