woda

Wodnistość

wodnistość
Woda jest wszędzie.
We wszystkich organizmach żywych.
Nie sposób bez niej istnieć.
Nie ma wody, nie ma życia.
Występuje pod wieloma postaciami –
cieczy, pary, lodu, śniegu, mgły, deszczu, gradu.
Bez względu na formę, pozostaje wodą.
Woda nie stanie się niczym innym tylko dlatego, że nada się jej inną nazwę.
Pije się ją z różnych naczyń –
filiżanek, szklanek, kubków, dłoni, czegokolwiek.
Naczynie nie zmienia wody.
Są tacy, którzy preferują, kiedy jest gorąca, i tacy, którzy lubia zimną.
Niektórzy pija ją z lodem, z bąbelkami, z alkoholem, kawą, czymkolwiek.
Bez względu na nazwę, naczynie czy dodatki woda pozostaje wodą.
Z wodą jest tak samo
jak z Bogiem.
Jesteśmy krótkimi falami
na powierzchni oceanu
a fale i woda są jednym.

Hydrolog z Indii

Reklamy

Pij, aż do tchu

zatopiony (2).jpg
Pijesz wodę z kranu?
W firmie AQUANET nie ma wody butelkowanej!
No, może poza gazowaną.
Nie ma sensu kupować butelkowanej
wg prezesa firmy Pawła Chudzińskiego.
W każdym miejscu Poznania można się jej napić!
W firmie pracuje 800 osób.
Jak prezes nad tym panuje?
Mam zaufanie do ludzi, a oni mają do mnie.
potem jest bardzo długa przerwa,
a potem procedury!

Poznański Prestiż

Cysterskie zmiany?

znaki
poświęcam Wągrowczańce Marlenie Rynowieckiej

Płynie sobie Wełna z Nielbą płynie
a co tam wypłynie tego nie ma w WITRYNIE
Wągrowieckie wody powody zawody
nie zniosą godnych Mroza procesów!
Bo dzisiaj bardzo mi brakuje
rózgi co ucisza gadanie
A raczej oczekuję doglądania historii w 150 latach wodnej tradycji
w stylu AQUANETU z wodociągów i kanalizacji!
Właściwie nie ma co gdybać tylko
wskoczyć w kajak, tratwę, optymalnie jest
strój płetwonurka i nie czekać tylko
SSS PPP ŁŁŁ YYY WWW AAA ĆĆĆ

Kurka wodna!

schron.jpg
Jako Poznaniak jestem absolutnie sprysznicowany taką książką!

W PRL-u nie było mowy o oszczędzaniu wody,
TANIEGO JAK BARSZCZ! Nie mierzono nawet zużycia
wody w przemyśle czy w gospodarstwach domowych.
Woda LAŁA SIĘ STRUMIENIAMI,a wodociągi kombinowały,
jak utrzymać dostawy wody wiecznie nienasyconego miasta.
Czas wyjątkowej mobilizacji następował w okresie
Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Zalewano wówczas sztucznie wodą rzeczną
każdy skrawek dębińskiego ujęcia.
Wylewano ja nawet na drogi dojazdowe i
wtłaczano do starego bunkra.
JAK NAJWIĘCEJ WODY W JAK NAJKRÓTSZYM CZASIE!
Nikt się nie martwił, że tak pozyskana kranówka,
była niesmaczna, gdyż dla pozbycia się z niej bakterii
dawkowano o wiele więcej chloru.
Ale w opinii władz centralnych KIEROWNICTWO odniosło sukces.

Nie znajduję słów uznania dla niezwykłego wydania
150 LAT WODNEJ TRADYCJI poświęconemu
przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu w Poznaniu

Wszyscy do ula

Achilles.jpg
Obozy dla uchodźców działają na warriors jak magnes.
Armie i oddziały zbrojne, które są bliskie przegranej,
wycofują się strategicznie do obozów, aby uniknąć porażki.
W obozie dla uchodźców mogą spokojnie przegrupować się ,
brać zakładników cywilnych i posługiwać się nimi
jako żywymi tarczami oraz wzmacniać swoje szeregi.
Bogate międzynarodowe organizacje humanitarne dbają o to,
aby zarówno samym członkom zbiegłych oddziałów,
jak i ich rodzinom i zwolennikom zapewnić żywność, wodę pitną,
opiekę lekarską, dach nad głową oraz oświatę i ogólny dobrostan.
Bojownicy nie wydają na to wszystko ani grosza, a w razie potrzeby
do obozów dostarcza się zapasy, ściągając je z odległości tysięcy kilometrów.
– Nie potrzebujemy was! – krzyczeli Bośniacy do międzynarodowych humanitarystów
w obecności dziennikarzy.
– Potrzebujemy broni, aby móc się bronić! Wasza żywność i leki pomagają
nam jedynie umierać w dobrym zdrowiu.
Sami pracownicy międzynarodowych organizacji określali swoją pracę
w obozach jako „rozdawanie kanapek przy bramie z Auschwitz”.

Karawana kryzysu,Linda Polman

 

Unosząc się i nurkując

odkrycie-szkla
Argyroneta aquatica buduje dzwon zimowy,
albo przeprowadza się do pustej muszli po ślimakach.
Napełnia ją oczywiście powietrzem, zanim otwory zasnuje pajęczyną.
Muszle unoszą się swobodnie na wodzie,
aż niska temperatura zmniejsza objętość powietrza i
domek powoli opada na dno.
Wiosną zaspane pająki wypływają znów na powierzchnię.
Jan Żabiński pisał, że w czasie roztopów topiki
w muszlach pędzonych podmuchami wiosennych wiatrów
docierają do kolejnych zbiorników wodnych,
zdobywając nowe tereny łowieckie.

Pająki Pana Roberta,R.Pucek

Cały ten zgiełk!

podziemna swoboda
Pod wodą jest strasznie głośno.
Głosy wydają nawet takie stworzenia, których byśmy o to
nie podejrzewali, na przykład ryby.
Gwiżdżą, chrząkają, zgrzytają zębami, pomrukują i
wydają odgłosy podobne do dudnienia bębna.
W płytkich stawach mieszkają dwumilimetrowe owady-
wioślaczki. Trudno je zauważyć, ale nietrudno usłyszeć.
Uderzają swoimi maleńkimi siusiakami o brzuszki tak głośno,
że mogłyby zagłuszyć orkiestrę symfoniczną.
Wodne stworzenia dość często gadają nie otwierając pyszczków.
Puszczają baki – tak porozumiewają się śledzie i cała masa innych ryb.
Cienkie piski najlepiej słyszą dzieci i młodzież. Im człowiek starszy,
tym twardsze stają się maleńkie kosteczki w jego uszach.
Dzięki temu udało się skonstruować dzwonek na komórkę, którego
nie jest wstanie usłyszeć nikt, kto ma więcej niż 20 lat.
Na lekcji bez obawy można mieć włączony telefon komórkowy.
Ten dzwonek znajdziecie na tej stronie.

Dźwięk,Irena Cieślińska