wszędzie

Każdy może

architektonia.jpg
Imigrant zaspakaja fantazje o
DOBRYM INNYM, który przyjedzie wykształcony
z Ukrainy, Rosji lub Białorusi,
wypełni lukę w topniejącym kapitale ludzkim i
BĘDZIE PRACOWAĆ NA NASZE EMERYTURY.
Budzi tez strach jako
ZŁY OBCY, niedouczony fundamentalista
wyciągający ręce po zdobycze cywilizacji,
z nożem w zębach głoszący dżihad.
Te skrajne napięcia między
FASCYNACJĄ i ODRAZĄ wynikają z prostego faktu:
imigrantem może być każdy!

Edwin Bendyk, Malta Festiwal Poznań

Reklamy

Brzmi tak samo

globus1
Matematyk wymawiając  po angielsku słowo PI,
myśli o stosunku obwodu koła do jego średnicy.
Dla kucharza to okrągła skorupka z ciasta wypełniona jabłkami.
Ten kucharz to mój ojciec, a matematyk to współwięzień z Buchenwaldu.
Pewnego dnia matematyk dał ojcu /który ukończył tylko siedem klas/
zagadkę matematyczną do rozwiązania. Ojciec myślał o niej przez kilka dni,
ale nie umiał jej rozwikłać. W końcu zapytał matematyka o rozwiązanie,
ale ten skrywał swój sekret, jak gdyby to była bryła złota.
Ojciec nie potrafił stłumić swojej ciekawości, pomimo otaczającej go potworności.
W końcu inny współwięzień zaoferował mu interes – ujawni rozwiązanie,
jeśli ojciec odda mu swoją skórkę od chleba.
Kiedy siły amerykańskie wyzwoliły obóz, ojciec ważył 38 kilogramów.
Jednak głód wiedzy był u niego tak silny, że oddał swoją skórkę za odpowiedź!

Krótka historia rozumu,Leonard Mlodinow

Słuchaj

krolowe
Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,

a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.

Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
Przepraszam konieczność, jeśli jednak się mylę.
Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje.
Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci.
Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
Wybaczcie mi, daleki wojny, że noszę kwiaty do domu.
Wybaczcie, otwarte rany, że kłuję się w palec.
Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piątej rano.
Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
Darujcie mi, pustynie, że z łyżką wody nie biegnę.
I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.
Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być wszędzie.
Przepraszam wszystkich, że nie mogę być każdym i każdą.
Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.

Łazarzenie dobrze robi

drzewo Areny
Central Park, to może nie jest.
Centralne odprowadzenie stresów?
Z pewnością!
Gdzie wychodząc na balkon mglistego poranka
ujrzycie rozczapierzone nogi statku UFO?
Gdy mgła opadnie wysyłają do mieszkańców Ziemi
zielone sygnały „A”,”R”,”E”,”N”,”A”,”A”,”R”,”E”…
Tyle co ONI, to ja też wiem!
Nie wiem tylko, czy ONI wiedzą że,
tutaj jest Kejtrownia kilkudziesięciu ras.
A w ogóle czego tutaj nie mamy:
Na Melua-tłumy! Na Kamienie Półszlachetne-tłumy!
Na Piłkę Halową, Siatkówkową, Karate – to samo!
Prezydent mógłby nam pozazdrościć.
Amerykanin załatwił sobie park z Palmiarnią i
magnoliami, z szybko opadającymi płatkami.
Już lepiej wrócić do Kasprowicza … bez poezji.
Pływalnia-jest. Lody tradycyjne-są. Klub tenisowy-jest.
Akademia Reissa-jest. Klub łuczniczy-jest.
I latają po trawie za frisbee.
I rolkują świeży asfalt.
Zmęczeni maratonami kryją się w Kolektywie Kąpielisko.
Jak masz jeszcze wigor, to możesz zasiać, wykopać, pyrki grillować.
Dopełnienie atrakcji stanowi Chwilowa Policja Municypalna,
goniąca pieski bez smyczy i zakochanych z piwem.
Opodal na ulicy Wyspiańskiego Policja Zwykła
goli z portfelów niedospanych kierowców.
Oblizując się jak mój piesio po kościach,
na to bogactwo, co jeszcze jest za darmo i gładko wchodzi,
dziwię się i radość mnie bierze, że
urodziłem się na Łazarzu,
wychowałem się na Łazarzu,
i starzeję się jak wszystko,
co tutaj było, jest i może nigdy nie będzie!

Poranne jajko

kolorowe-swiatla-w-czerni
Białka są końmi pociągowymi wszystkich żywych systemów.
W dowolnym momencie w pojedynczej komórce może równocześnie
znajdować się nawet 100 milionów aktywnych białek.
Funkcje i zachowanie białek wynikają nie tylko z ich chemii,
jak w przypadku genów, lecz także z ich kształtów.
Białka zwijają się, skręcają i wyginają w kształty,
które są ekstrawaganckie i niezwykle złożone –
bardziej przypominają dziko poskręcane druciane wieszaki
niż porządnie poskładane ręczniki.

A jednak każda żywa istota stanowi rozwinięcie jednego, oryginalnego planu.
Jesteśmy jedynie kolejną wersją wciąż zmieniającego się planu.
Każdy z nas stanowi wcielenie przykurzonego archiwum modyfikacji
sięgających 3,8 miliarda wstecz. Około połowy chemicznych reakcji,
które zachodzą w bananie, to są te same reakcje, które zachodzą w tobie.

Krótka historia prawie wszystkiego,Bill Bryson