wynalazki

Co się nie podoba?

syberiada
W książce „Cesarz” Kapuścińskiemu nie podoba się,
że niejaki F. na dworze Hajle Sellasje dziesięć lat
wycierał ściereczką z atłasu mocz z butów dygnitarzy,
obsikanych przez Lulu, ulubionego pieska cesarza.
A przecież F. nie lenił się, wykonywał pracę użyteczną,
otrzymywał za nią wynagrodzenie, wziął swój los w swoje ręce.
Kapuścińskiego przede wszystkim obciąża niechęć do pieniądza,
bez którego nie jest możliwy rachunek ekonomiczny.
Kiedy cytuje jakiegoś cudzoziemca czytamy:
Panie Kapuczycky, czy pan wie, co to znaczy pieniądz
w kraju biednym, wspaniały, gęsty, odurzający,
osypany wiecznym kwiatem żywopłot.
Przez ten żywopłot pan nie widzi otaczającej biedy,
nie czuje smrodu nędzy, nie słyszy głosów z ludzkiego dna.
Pan ma pieniądze, to znaczy pan ma skrzydła.

Dzieła zebrane,Daniel Passent

Reklamy

Zasieki dzieciństwa

zasieki dzieciństwa
Usługa to ładny wyraz.
Jeśli mamie i tacie wypada dłuższa podróż służbowa,
nie muszą rozpaczać nad przegraną szansą życiową i rychłym końcem kariery.
Przedszkole przenocuje malucha. Brak instytucji zwanej Babcią się narzuca.
Ale Usługa działa na osiedlu zamieszkanym
przez biznesmenów, polityków i dziennikarzy lepszego sortu.
Dziecko przeszkadza i zmusza do rezygnowania z planów.
Dlaczego ciągle jest takie małe?
Dlaczego nie da nam spokoju?

Rano pójdzie do przedszkola, dzień później ktoś go odbierze.
Pobyty dłuższe niż doba zdarzają się rzadko, ale byli rodzice,
którzy zostawili pociechę na dziesięć dni. To daje zaprawę lepszą
niż w Japonii, gdzie uczniowie mają tyle obowiązków,
że nie opłaca im się czasem wracać na noc do domu.

Zapiski na biletach,Michał Olszewski

Karteluszek

eugenika
W 1883 roku opublikował „Dociekania na temat uzdolnień i rozwoju człowieka” i
nadał nazwę stworzonej przez siebie dyscyplinie. Na kartce wielkości dłoni
napisał greckie litery, obok nich słowa angielskie, które połączył w jedno.
Do greckiego „dobry” dodał „urodzony”. Tak powstał termin, który zainspirował i
w końcu przeciął wiek XX niczym miecz. Ludzie najznakomitsi i ludzie okrutni
przyjęli go za mantrę kierującą działaniami. W imię słowa, które wymyślił
Francis J. Galton rozbijać się będzie rodziny, przerywać ciągłość pokoleń,
likwidować całe niemal narody. Bo na skrawku papieru zostało słowo eugenika.

Wojna przeciw słabym,Edwin Black

Pogoda do grania

liść
Najlepszy moment do grania na na trąbie
/ma cztery metry długości/ jest trzeciego dnia po burzy.
Najpierw powinien spaść deszcz, musi być pora deszczowa.
Najlepiej gdy pada cały dzień, a burza kończy się nad ranem.
Latem gdy ziemia jest nagrzana powstają mgły.
Do grania najlepszy jest dzień mgielny, wtedy dźwięk pięknie się rozchodzi.
Każdy rodzaj pogody ma swój dźwięk.
Brzmienie łączy się też bardzo z kształtem i formą.
Ten kamień leżał na plaży w Szkocji pełnej kamieni z dziurami.
Teraz to jest naturalna okaryna. Kiedy pytam ludzi:
Czy u was, gdzie mieszkacie są jakieś instrumenty?
Odpowiadają- NIE! A ja biorę liść i i gram.
/Liść z reguły ma brzmienie saksofonu sopranowego,
jeśli jest trochę zwiędnięty, to może brzmieć jak klarnet/.

Joszko Broda

Życie pisemne

korespondencja
Droga wiewiórko, jutro mam urodziny.
Obchodzę je pisemnie.
Czy mam ci przesłać pisemny tort?
PTAK
Drogi ptaku, zgoda.
Ale dokładnie opisz, jak smakuje.
WIEWIÓRKA
Odpowiedzią był gruby list i wiatr musiał mocno dąć,
by wepchnąć go pod drzwi wiewiórki.
Drogi ptaku, raczyłam się tortem słowo po słowie.
Najbardziej smakowały mi ujęte w nawias kasztany na parze
.
Oczywiście oprócz tego, wysłała w prezencie pisemny stolik
oraz ciepłą odręcznie pisaną czapkę na zimę.
Tego wieczoru napisali do siebie jeszcze walca,
od którego zupełnie zakręciło im się w głowach.

Urodziny prawie wszystkich, Toon Tellegen

Trudna rzeczywistość

wymiary rzeczywistości
Myślę, że granice mojego myślenia cały czas są,
jak matematyczny ciąg i cieszy mnie,
że tak właśnie jest, bo gdzieś tam w zakamarkach pamięci,
zazdroszczę drzewom, kwiatom, pyłkom, korzeniom,
bakteriom, grzybom, komórkom, DNA, atomom, kwarkom.
Dlaczego?
Bo ciężko jest sobie wyobrazić bardziej
wymagające intelektualnie przeżycie niż to,
o którym dowiedzieliśmy się w ciągu ostatniego
stulecia, że rzeczywistość, której doświadczamy,
jest zaledwie odblaskiem prawdziwej rzeczywistości.