wyobrażenie

Rzuty kostką

wloczykija-przystan
Wszystkie zdarzenia opisane wydarzyły się lub mogły się
wydarzyć naprawdę. Także wszystkie osoby uczestniczące w
zdarzeniach istniały lub mogły istnieć naprawdę.
Trzej giganci tego świata dotykają policzka
niepozornego chłopca z zapadłej prowincji,
jakby go namaszczali specjalnym balsamem,
błogosławili przed drogą, w którą ma wyruszyć.
Czy kryje się w tym jakaś prawda?
Jakaś nauka, przesłanie ,przestroga?
Bogowie grają w kości, w każdym rzucie inna kombinacja cyfr,
aż padają same szóstki. I co? I nic. Wciąż grają.
Świat nie zatrzymuje się w pół obrotu.
Uporczywie wiruje wokół osi doczesnych spraw.
Pędzi dalej w nieskończoną czeluść…
Granice między prawdą a fikcją są wyznaczone przez
pamięć i wyobraźnię, a to bardzo kapryśni geometrzy.

Mała matura,Janusz Majewski

Reklamy

Fetysz Dorsza

zapamietaj.png
Ryba jest cały czas symbolem.

Członkowie arystokracji dorszowej w siedemnastym wieku
zbiły majątek na łowieniu ryby.
Zaczęli czcić tę rybę, jako symbol bogactwa.
Dorsz pojawia się w herbie urzędowej pieczęci.
W roku 1776 roku na pieczęci Stanu New Hempshire,
tarcza jest trzymana przez dwóch Indian i dorsz nad ich głowami.
W latach 1776 do 1778 amerykańskie monety miały wizerunek dorsza.
W 1775 roku znaczek skarbowy dla Kolonii Massachusetts miał wizerunek dorsza.
Po amerykańskiej rewolucji rzeźbiony w drewnie dorsz został zawieszony w stanowym parlamencie. Podczas przenosin w 1985 roku został ceremonialnie
owinięty w amerykańską flagę, ułożony na marach i przeniesiony w asyście marszałka parlamentu.
Gdy procesja weszła do nowej siedziby,
członkowie izby wstali i powitali ją energicznymi oklaskami.

Ryba która zmieniła świat,Mark Kurlansky

Wszyscy szlachetni

pazerny
Gdy rozglądałem się wokoło, stwierdzałem z łatwością,
że wszyscy kradną, w mniejszym lub większym stopniu
hamowani przez strach lub brak kwalifikacji.
Uwierzyłem w doktrynę wzajemnego pożerania się istot żyjących i
dostosowałem ją do swych spostrzeżeń.
W wyniku rozmyślań zrozumiałem, że kradzież jest wyższą formą
zdobywania przewagi nad bliźnimi, że jest przywilejem mądrzejszych i
zręczniejszych i że jest swego rodzaju szlachectwem.
Komplikowanie się form kradzieży – oto prawdziwa historia cywilizacji!
Miałem żal do Nietzschego, że cofnął się w pół drogi.
Spekulatywność współczesnych sfer wydaje mi się równorzędną filozofii. 
Wyżywałem się w niej umysłowo. Wkrótce stałem się człowiekiem bardziej niż bogatym, mogłem sobie pozwolić na luksus nieposiadania żony i częstego
oddawania się rozmyślaniom w wygodnym fotelu przy butelce łagodnego sherry…
Wojna zburzyła to wszystko. Przemoc budziła we mnie odrazę,
była zaprzeczeniem postępu cywilizacji, 
której najwyższym wcieleniem była dla mnie
zręczność i finezja oszusta.

Gorzki smak czekolady,Leopold Tyrmand

Dwa bieguny

zbieracze pinsów
Społeczeństwa o silnie indywidualistycznym
nastawieniu są w mniejszym stopniu do okazywania
pomocy innym niż społeczeństwa kolektywistyczne.
Prawidłowość zbadano najpierw na dorosłych.
Kiedy badacze poprosili czterolatki o wymyślenie
historyjek z udziałem ich lalek dzieci z
Indonezji, Syrii i Chin wymyśliły bardziej przyjacielskich
i uczynnych bohaterów niż dzieci
ze Stanów Zjednoczonyh i Europy.

Dziwnologia,Richard Wisman