wyzwolenie

Jestem po …

PRZECHYLENIA
tej samej stronie pory roku…

Wszyscy siedzieli w domu na kupie
Był określony rytuał i trzeba było się podporządkować
Najpierw do kościoła, potem na obiad
Potem nudne programy w TV, albo spacery z rodzicami
W niedzielę było przepytywanie
Poza weekendem był luz
Moi synowie, jak pytali czy mieli trudne dzieciństwo
Bo ojca nie było, odpowiadali
Gdzie tam, ciągle był w domu
Dopiero w weekendy można było odetchnąć
A jednak Sztuka jest najważniejsza!
Przez komunizm przeszliśmy z tyloma artystami
W literaturze, filmie, teatrze, muzyce poważnej i jazzie…
Żeby się wyzwolić, trzeba sobie czegoś odmówić
W zespole muzycznym, w rodzinie i właściwie we WSZYSTKIM…

Wsłuchuję się w Wojciecha Waglewskiego i nie żałuję PRZEDWIOŚNIA!

Reklamy

Uwiedziona

noname
Lata życia w lesie nauczyły mnie rozumieć mowę zwierząt.
Znam ją tak dobrze, że należałoby mnie spalić na stosie jako czarownicę.
Wiedziona atawizmem zamieszkałam w puszczy.
Ponad ćwierć wieku byłam członkiem Związku Łowieckiego,
ale nie zabiłam i nie zabiję żadnego zwierzęcia. /Simona Kossak/
Wypis z księgi rachunkowej
od listopada 1911 do stycznia 1913:
227 kuropatw, 147 zajęcy, 153 kaczki, 64 krzyki, 47 bażantów,
42 wrony, 24 kurki i czajki, 15 lisów, 6 rogaczy, 6 jastrzębi,
4 dzikie gołębie, 3 bociany i 1 borsuk. /Jerzy Kossak/

Simona,Anna Kamińska

Oswobodzenie

zwyczajne
Dzień upalny, psia buda i pies na łańcuchu.
Kilka kroków opodal miska pełna wody.
Ale łańcuch za krótki i pies nie dosięga.
Dodajmy do obrazka jeszcze jeden szczegół:
nasze o wiele dłuższe
i mniej widzialne łańcuchy,
dzięki którym możemy swobodnie przejść obok.
Dzieci są milsze od dorosłych.
Zwierzęta są milsze od dzieci.
Rozumując w ten sposób można dojść do
stwierdzenia że najmilszy jest pierwotniak !

Szymborska&Bursa

Mina(o)Taur

oczekiwanie zbawienia
Śniłem sen dziwny: żeśmy klęczeli oboje
w kościelnym zmroczu lip
a z rozsrebrzonych ołtarzy
sypał się kwiat – anielskich pełen twarzy
a na powietrzu brzęczą złote roje.
I klęczeliśmy przed sobą oboje
i usta nasze spoiły się łzami
i nie było już świata przed nami
i tylko jedna świętość: serce Twoje.
Ponad borami
krwawiło się zorze
i słychać szum!
tak chrzęszczą zbroje
lub do księżyca wzbierające morze,
a my słuchając, klęczymy oboje.
Potem – uniósłszy mą dłoń
z licem płomiennym Ariadny
wwiodłaś mię w grobów zamkniętych podwoje,
a w głębi huczał Ten, co mrokiem władny
i pod kopyta zabrał serc oboje.
I po wykutej z brązu wężownicy
przez gąszcza maków i modre powoje
ciała nam złocił blask różanolicy
– to księżyc,
wschodząc – żegnał nas oboje.
Ale się jeszcze roztliło zarzewiem
osamotnione w głębiach serce moje.
Jeziora białym okryte modrzewiem
i gór dymiących napowietrzne zwoje.
Wir mię unosił do skalistej groty,
gdzie króle w złotych maskach i heroje;
przez loch w sklepieniu widzę gwiazd obroty
– błyska mi oczu fosforycznych dwoje.
A były drżące, jak noc przed obłędem,
wicher w nich szalał, gniew i niepokoje.
Wbiłem miecz z rozpędem
miedziana jękła pierś
on błogosławił krwią swą
nas oboje:
– Ja
– duchy z głębin mroku
– wywiodłem, biorąc ból i wieczne znoje.
– Z gwiazd niedosiężnych
– umieram wyroku,
– aby rozpalić
– męką serc oboje.
Nad pustym błądzę brzegiem Acheronu,
gdzie z pęknięć
płyną law czerwonych zdroje.
I gwiazdom śpiewam hymnpodobny dzwonu.

Tadeusz Miciński

Trans_Janion

transgresje
Miało to być seminarium, ale sala seminaryjna
nie mogła nas wszystkich pomieścić i
przenieśliśmy się do auli. Publiczność była ogromna.
Młodzi ludzi, nie zawsze studenci. Niektórzy przychodzili
po prostu z miasta. Kiedyś matka licealisty przyszła poskarżyć się,
ze syn uczestniczy w seminarium, zamiast siedzieć w szkole.
Tak bardzo im odpowiadało traktowanie literatury jako
szczególnego rodzaju szkoły myślenia o egzystencji.
Obok Transgresji założyliśmy Nową Prywatność,
mającą tworzyć poezję o charakterze intymnym i
osobistym, a więc wedle polskiej metaforyki-gustawową.
Ale po pewnym czasie nastąpiło przejście z Gustawów w
Konrady, moi studenci poszli do stoczni pomagać w strajku.
Polityka wprost nigdy nie pojawiała się na seminarium.
Natomiast zasadniczym problemem była Polska.
Rozmawialiśmy o Polsce zniewolonej, zestawiając to z buntem i
sprzeciwem wobec kanonu patriotycznego.
Patronem Transgresji był Stanisław Brzozowski.
W swoich „Płomieniach” pokazał polskie nieszczęście:
Zajada się karpie w śmietanie, rżnie w karcięta z
oficerami rosyjskimi, a jednocześnie boleje nad
niedolą ojczyzny. Jak powiadał :”W białych ścianach
polskiego domu” odczuwa się zakłamanie. Troska o Polskę
jest czymś udawanym, pozorowanym.

Transe_Traumy_Transgresje,Kazimiera Szczuka rozmawia z Marią Janion