zagubione dzieciństwo

Jestem po …

PRZECHYLENIA
tej samej stronie pory roku…

Wszyscy siedzieli w domu na kupie
Był określony rytuał i trzeba było się podporządkować
Najpierw do kościoła, potem na obiad
Potem nudne programy w TV, albo spacery z rodzicami
W niedzielę było przepytywanie
Poza weekendem był luz
Moi synowie, jak pytali czy mieli trudne dzieciństwo
Bo ojca nie było, odpowiadali
Gdzie tam, ciągle był w domu
Dopiero w weekendy można było odetchnąć
A jednak Sztuka jest najważniejsza!
Przez komunizm przeszliśmy z tyloma artystami
W literaturze, filmie, teatrze, muzyce poważnej i jazzie…
Żeby się wyzwolić, trzeba sobie czegoś odmówić
W zespole muzycznym, w rodzinie i właściwie we WSZYSTKIM…

Wsłuchuję się w Wojciecha Waglewskiego i nie żałuję PRZEDWIOŚNIA!

Reklamy

Najpierw

wypowiedziane
paliły się pojedyncze domy, potem zaczęło płonąc miasto.
Zapamiętałam drewniany dom z trzema otwartymi oknami,
na parapetach rosły wspaniałe kaktusy…
Ludzi już tam nie było, tylko kaktusy kwitły!
Pozostały też piece fabryczne, białe, bo płonąc hartowały się.
Spalili się dziadkowie, babcie, bo myśleli, że zostawią ich w spokoju.
Gdy widziano czarnego trupa, to znaczyło, że spłonął starszy człowiek.
A jak się zobaczyło coś małego, różowego, to był trup dziecka.
Mama zdjęła chustę i zawiązała mi oczy.

Utwory solowe na głos dziecięcy,Swietłana Aleksijewicz

Kiedy czuję się uczniem

rozklad-jazdy-2
Myślę o moich wrażeniach z odwiedzania
kameralnych szkół w Danii i Holandii.
Kiedy myślę o pomysłach na mądre odkrywanie
świata przypominam sobie prawie nauczone na pamięć
lektury alternatywnych edukacji.
Kiedy wracam do przestrzeni szkolnej widzę takie
zapuszczenie i taką niewydolność, że natychmiast muszę
grać albo wyprowadzić psa, albo czytać mądrych ludzi
bardzo odległych od dzisiaj!
Gdyby ktoś zapytał mnie o współczesną edukację to powiem tak:
chroń się, miej pasję, czytaj, miej przyjaciół,
ale nigdy nie pozwalaj na głupotę, niewiedzę i patrz
jak świat/kraj/dzielnica/szkoła/rodzina ciągle ciebie potrzebuje !!!

Rozbawienie opieką

dryfowanie
– Czy ma pani pięcioletnią córkę z zespołem Downa?
– Tak, ma na imie Katie.
– Siedzi w naszym radiowozie. Pańska sąsiadka spotkała ją
na ulicy jakieś dziesięć domów stąd.
– Jezu! Mąż musiał zapomnieć zamknąć bramkę na zatrzask.
– Proszę nie próbować zrzucać na nikogo winy! Czy wcześniej córce
się to zdarzało?
– Uciekała z lekcji. Wyrzucono ją z tego powodu z dwóch szkół.
Ona traktuje to jako swego rodzaju zabawę.
– Czy mają państwo więcej dzieci?
– Córkę. Syna.I przybranego syna. Osiem, siedem i trzy letni.
– Czy rozumie pani, że gdybyśmy wezwali opiekę społeczną, moglibyście
stracić wszystkie dzieci? Jeśli Katie zrobi to ponownie i coś jej się stanie, może pani trafić do więzienia, i to na długo.
– Zamontuję alarm w drzwiach wejściowych, zawieszę dzwonki i założę dodatkowe zasuwki na oknach i drzwiach.
– Chodźmy, córka czeka w radiowozie.
Katie wysiada z samochodu rozchichotana i rozbawiona,
jakby bawiła się w najlepsze. Funkcjonariusze podsuwają
papiery do podpisania.

Machiavelli dla mam,Suzanne Evans

Domowe nauczanie

nauczanie domowe1
James Mill wychował swojego syna, Johna Stuarta,
w izolacji od innych. Bracia i siostry byli jego
jedynym towarzystwem. Chłopiec znał grekę w wieku
pięciu lat, algebrę i łacinę w wieku lat dziesięciu.
Nie miał dostępu do żadnej religii, żadnej metafizyki,
do odrobiny poezji – do niczego, co jego ojciec piętnował
jako nagromadzenie ludzkiego idiotyzmu i obłędu.

Jedyna sztuką, której mógł się swobodnie oddawać była muzyka,
bo uważał, że niełatwo jej błędnie przedstawiać świat rzeczywisty.

John Mill doszedłszy lat dwunastu dysponował wiedzą wyjątkowo wykształconego trzydziestolatka.
Ojciec nie miał wątpliwości co do wartości swojego eksperymentu.
Udało mu się wyprodukować istotę wybornie inteligentną i doskonale racjonalną.
John Mill jako dojrzały myśliciel powiedział:
– Ludzie nie są nieomylni.
– Pogląd pozornie zgubny może się w końcu okazać prawdziwy.
– Twierdzenie, że prawda posiada jakąś wrodzoną siłę przezwyciężania
więzień i stosów,której pozbawione są błędy, jest wytworem sentymentalizmu.

Cztery eseje o wolności,Isaiah Berlin