zawód

Wspólny lot

ażur.jpg
Siedzieliśmy w samolocie na trasie Melbourne – Ateny.
Do naszych posiłków dołączono małe karteczki
z wydrukowanym tekstem modlitwy dziękczynnej.
To sprowokowało stolarza z Australii do wypowiedzi, że
dyskutowanie o tym, czy Bóg istnieje, czy nie, przypomina
dysputę pcheł na temat istnienia bądź nie istnienia psów.
Profesor z Indii stwierdził, że on nie dziękuje jakiemukolwiek bogu.
Stolarz uważał polemiki dotyczące imienia Boga, za kłótnie pcheł
na temat tego, jakie jest właściwe imię psa.
Na zakończenie dodał, że rozprawianie o tym, czyje pojęcie Boga
jest słuszne, odnieść można do dyskusji pcheł, kto jest właścicielem psa.
Jedliśmy w milczeniu, próbując strawić
zapomniany przez Boga posiłek
i australijską wersję teologicznej prawdy.

UH-OH,Robert Fulghum

Reklamy

Zagrać to znaczy …

Zagrać to znaczy ...

Zagrać pisarza jest bardzo trudno,
gdyż coś takiego nie istnieje.
Nigdy się nie przejmuję tym, czy gram
pisarza, lekarza, hydraulika, ponieważ
zawsze gram człowieka. Jeśli z faktu
uprawiania zawodu wynikają jakieś
konsekwencje, to widać je w scenariuszu.
Aktor jednak szuka prawdziwych problemów:
jaki jest człowiek? jak reaguje?jak odbiera świat?

Gajos,E.Baniewicz

Nie tak łatwo edukować

burdel

W pewnym projekcie uczestniczyli
pracownicy seksualni, którzy próbowali
ustrzec się zarażenia, nalegając na stosowanie
prezerwatywy. Jedna z kobiet opowiedziała, że
klient zaczepił ją na ulicy i zapłacił z góry,
ale odmówił włożenia prezerwatywy.
Wybuchła kłótnia i klient zagroził, że zacznie
krzyczeć i ściągnie hańbę na właściciela domu.
Groźba podziałała, ponieważ wtedy wyszłoby na jaw,
czym zajmuje się kobieta. Nawet tak podstawowa
zmiana jak stosowanie prezerwatyw wymaga walki.

Płeć w ujęciu globalnym, Raewyn Connell