Ziemia

Mosty Nabokova

w głębinach
Ty i ja nigdy nie zapomnimy,
zawsze na tym czy innym polu walki będziemy bronić mostów,
na których strawiliśmy długie godziny, czekając z synkiem,
/między drugim a szóstym rokiem życia/
aż w dole przejedzie pociąg
W zimne dni miał sobie jagnięcy kożuszek,
czapkę do spółki z rękawiczkami,
które przydawały mu rumieńców
A Ciebie /Vera Nabokov/ grzały, gdy
chciałaś uchronić palce od zimna
Wystarczyło, żebyś potrzymała jego dłoń,
dziwiąc się niesłychanej ilości ciepła

Pamięci przemów,Vera Nabokov

Wolne miejsce

wprawione oczy.jpg
Ponieważ trzeba było zrobić miejsce,
bo do nich miał należeć Wschód.
Bo o Wschód nikt się nie upomni.
Bo Wschód może byc wysypiskiem ciał.
Ale miejsce zostało dla nas.
Weszlismy do cudzych domów i
w szafach rozkładaliśmy nasze rzeczy.
Patrzyliśmy przez cudze okna, myśląc,
że to jest nasz widok.
Nie mieliśmy pojęcia co skrywa.
A skrywał miliony cudzych spojrzeń
i niewidzialny popiół spadł na nasze dni.

Wschód,Andrzej Stasiuk

Zbliżam się do…

gwiazdonos
To,że GWIAZDONOS ma w nosie gwiazdy,
wcale nie znaczy, że je lekceważy.
Wręcz przeciwnie, dwadzieścia dwa różowe
promienie otaczające jego nos są niezbędne
w życiu mieszkańca PODZIEMI.
Jak wszystkie krety, GWIAZDONOS jest praktycznie ślepy.
Gwiazda jego nosa ma jeden centymetr średnicy.
Wyrostki na krecim nosie nie potrafią niczego chwytać,
za to są od naszych palców sześć razy bardziej wrażliwe.
Gwiazda GWIAZDONOSA działa jak nasze oko, tworząc
dotykową mapę świata wokół.

Gęby Dzioby i Nochale,Mikołaj Golachowski

Bazy księżycowe

Bazy księżycowe

W trakcie wyprawy zrozumiałem, że świat
który zamieszkujemy, często poznajemy tak,
że wszystko w nim znajduje się daleko.
Można w nim żyć, niczego i nim nie wiedząc,
albo można starać się go zrozumieć, wejść
z nim w pewną relację.
Moje przejście Pustyni Gibsona wydaje się
uzupełnieniem moich wypraw na bieguny.
Większość Australijczyków, nie wie, gdzie mieszka.
Cywilizowane miasta, są czymś sztucznym niczym
bazy na Księżycu. Między nimi człowiek przemieszcza
się samolotem i widzi pod sobą jedynie czerwoną ziemię,
jakby widział lód.

Alfabet, Marek Kamiński