zmysły

Oczywiście

przetrwanie
Poszukiwanie nieskończonej autentyczności
Czystości i naturalności stanie się uciążliwe
W miarę jak brakować będzie okazji aby to
Odnaleźć Dotknąć Przeżyć
Na rogu każdej ulicy będą salony virtual holidays
Gdzie przewód owinięty wokół szyi i okulary
Pozwolą doświadczyć żywych perypetii
Hotelarze gościć będą wirtualne grupy
Pizzerie żywić wirtualnych pożeraczy
Przez całe lato krążyć będą sumy wirtualnych pieniędzy
Każdy dokona wirtualnego bilansu
Jedyną rzeczą nie wirtualną pozostaną oczywiści podatki

Zapiski w duecie,Fruttero&Lucentini

Reklamy

Podejrzewam

bliskosc-2
że wszystko co robię opiera się

na obrazie, który natychmiast poszukuje dźwięku !
Czasem wyprzedza mnie dźwięk i wtedy
zamykam oczy, bo odczuwam wszystko całym ciałem…
Jednak jest we mnie chwila, kiedy obraz mówi, aż za dużo…
kryję się wtedy w dźwięku!
Fascynuje mnie odkąd zetknąłem się z  NIEWIDOMYMI,
ich subtelność dotyku i niemożliwe wyczucie dźwięku.
Równocześnie zapanowało we mnie wrażenie, że
cały problem dotyczący granic nie ma nic wspólnego
z tym, czy widzisz, słyszysz, mówisz, poruszasz się !!!
Za każdym razem wychodziła na jaw siła, która pozwalała ludziom BYĆ
po stokroć i wielokrotnie więcej…
Po stokroć i więcej TEGO WŁAŚNIE SIĘ TRZYMAM.

Poświęcam ten wpis wspaniałym PANIOM z Biblioteki Raczyńskich,
które wspomagają mnie w utykaniu, ku ludziom świadomym NIEWIDZIALNOŚCI!

Czy szkoła

warstwy-cywilizacji
podoła wyzwaniom, które niesie pokolenie?
Nauczyciel dzisiaj  musi być wirtuozem, akrobatą, sztukmistrzem.
Nie mam z tym problemów!
Czy ktoś jest gotowy na spotkanie z uczniem?
……………………………………….
Kiedy w wieku 12 lat rozpoczynałam naukę gry
na instrumentach perkusyjnych, nauczyciel zapytał:
Jak ty to sobie wyobrażasz?
W muzyce podstawą jest słuch.
Ja na to:
Zgadzam się. W czym problem?
W jaki sposób ty możesz usłyszeć dźwięki?
A jak pan je słyszy?
Chyba uchem.
Odpowiedziałam:
Ja chyba też… ale słyszę też dłońmi,
ramionami, kośćmi czaszki, brzuchem, klatką piersiową, nogami…

Evelyn Glennie 

Co mnie utrzymuje

constantin-brancusi
Przy zdrowych zmysłach utrzymuje człowieka mistyka.
Póki stoisz przed tajemnicą, póty jesteś zdrowy na umyśle.
Kiedy niszczysz tajemnicę pozbawiasz umysł równowagi.
Człowiek jest zdrowy na umyśle, ponieważ dopuszcza półmrok.
Żyje wtedy jedną nogą na ziemi, drugą w krainie bajek.
Pozostawia sobie wolność powątpiewania w swoich bogów,
ale pozostawia sobie także wolność wierzenia w nich.
Jeśli staje przed dwiema prawdami sprzecznymi,
przyswaja sobie obie – wraz z ich sprzecznością.
Jego duchowy zmysł wzroku jest stereoskopowy,
tak samo jak zmysł wzroku fizyczny:
widzi jednocześnie dwa odmienne obrazy,
a jednak widzi dzięki temu lepiej.

Ortodoksja,Gilbert Keith Chesterton

Słuchaj

krolowe
Nie miej mi za złe, mowo, że pożyczam patetycznych słów,

a potem trudu dokładam, żeby wydały się lekkie.

Przepraszam przypadek, że nazywam go koniecznością.
Przepraszam konieczność, jeśli jednak się mylę.
Niech się nie gniewa szczęście, że biorę je jak swoje.
Niech mi zapomną umarli, że ledwie tlą się w pamięci.
Przepraszam czas za mnogość przeoczonego świata na sekundę.
Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą.
Wybaczcie mi, daleki wojny, że noszę kwiaty do domu.
Wybaczcie, otwarte rany, że kłuję się w palec.
Przepraszam wołających z otchłani za płytę z menuetem.
Przepraszam ludzi na dworcach za sen o piątej rano.
Daruj, szczuta nadziejo, że śmieję się czasem.
Darujcie mi, pustynie, że z łyżką wody nie biegnę.
I ty, jastrzębiu, od lat ten sam, w tej samej klatce,
zapatrzony bez ruchu zawsze w ten sam punkt,
odpuść mi, nawet gdybyś był ptakiem wypchanym.
Przepraszam ścięte drzewo za cztery nogi stołowe.
Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi.
Prawdo, nie zwracaj na mnie zbyt bacznej uwagi.
Powago, okaż mi wspaniałomyślność.
Ścierp, tajemnico bytu, że nie mogę być wszędzie.
Przepraszam wszystkich, że nie mogę być każdym i każdą.
Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia,
ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.

Nie wiesz?

jaszczur
– Co tak naprawdę jest czym, nigdy nie wiesz.
– Na przykład papieros. Co jest czym?
– Ogień w papierosie. Palisz papierosa, a tam
taka stara rzecz jak ogień. Ten sam co na Słońcu.
– Bibułka z drzewa, które sobie rosło.
– Nie wiesz, co w siebie drzewo wchłaniało,
co korzenie piły, co teraz ty dostajesz w papierosie.
– To twoja wina, więc nie oczekuj, że będę cię wspierał,
Nic z tego co przeżyłeś, nie jest warte czasu, który tracisz.
– Love me two times
One for tomorrow
One just for today
Love me two times
I am going away…

Artur Pałyga

Antologia Najnowszego Dramatu Polskiego

Od stóp do głów…słyszą

słyszalność słonia
Słuchaj uchem, a nie brzuchem mówi się do kogoś,
kto nie uważa na lekcji albo podczas rozmowy.
Tymczasem są stworzenia, które słuchają właśnie brzuchami,
mimo że mają tez wielkie, imponujące uszy. To słonie.
Słonie używają do słuchania nie tylko brzuchów, lecz także stóp.
Choć te zwierzęta pokryte są grubą, prawie pancerną skórą,
mają bardzo wrażliwe podeszwy stóp,
którymi wyczuwają najlżejsze drgania podłoża.
Tupanie słonia wprawia ziemię w drgania, które inne słonie
odczuwają z odległości kilkunastu kilometrów.
Kiedy pani słonica przekazuje panu słoniowi wiadomość,
pan słoń kładzie się na ziemi i przyciska brzuch, żeby
poczuł miłe wibracje wysłane prze ukochaną.
Wtedy właśnie słucha brzuchem, a nie uchem!

Dźwięk,Irena Cieślińska/pracuje w Centrum Nauki Kopernik/