znajomości

Czy każdy?

cyklopka.jpg
Którędy się idzie, by zejść na manowce?
Czy mańkut z natury już jest lewicowcem?
Skąd wiedzą sąsiedzi, czym chata bogata?
Czy cyrk to jest sztuka, czy raczej oświata?
Czy wszystkie drabiny należą do drabów?
Dlaczego babiarze udają nababów?
Czy każdy podatnik to człowiek podatny?
Czy pijak to człowiek, czy sektor prywatny?
Czy kolarz każdego potrafi kołować?
Dlaczego Rymkiewicz się nie chce rymować?
Czy każdy, kto orze – od razu jest chłop?
Dlaczego na listach pisuje się Ob?
Dlaczego, kolego?
Ja pytam – dlaczego?
Dlaczego łodzianie źle mówią o Łodzi?
Czy ktoś, kto jest świnia, od małpy pochodzi?
Czy dużo na świecie jest Chinek blondynek?
Dlaczego nie bywa z głowami sardynek?
Czy Budrys i Bryndas to krewni Brandysa?
Czy Nysa po polsku brzmi ładniej niż Nissa?
Dlaczego trzech bubków to zaraz ekipa?
Kto pierwszy powiedział, że wszystko jest „lipa”?
Gdzie można najłatwiej żyć z samych zaliczek?
Czy dostać po zębach to też jest policzek?
Gdzie diabeł nie może? Czy komar to ssak?
Dlaczego każdemu pieniędzy wciąż brak?
Dlaczego, kolego?
Ja pytam – dlaczego?

Jan Brzechwa

Reguła sześciu dłoni

listy
Ilu pośredników potrzeba, by połączyć dwie kompletnie sobie obce osoby?
Do stu dziewięćdziesięciu ośmiu mieszkańców stanu Nebraska
wysłano list z prośbą, aby pomogli w dostarczeniu go do DOCELOWEGO ADRESATA
wymienionego z imienia i nazwiska maklera giełdowego pracującego Bostonie,
zamieszkałego w Sharon w stanie Massachusetts.
Uczestnicy eksperymentu Stanleya Milgrama
nie mogli jednak wysłać listu do maklera bezpośrednio.
Mieli zaadresować przesyłkę do osób, z którymi byli na ty,
a które według nich mogły go znać.
Każdego kolejnego odbiorcę listu poproszono o to samo.
Przy dwustu milionach obywateli Stanów Zjednoczonych
pierwszego adresata listu z docelowym łączyło zazwyczaj
jedynie sześć osób. Oznacza to, że jednostki tworzące społeczeństwo
są ze sobą znacznie silniej powiązane, niż mogłoby się wydawać.
Powstało nawet popularne powiedzenie:
DOWOLNE DWIE OSOBY NA ZIEMI DZIELI SZEŚĆ UŚCISKÓW DŁONI.

Dziwnologia,Richard Wiseman