Amsterdam

Prochy z Amsterdamu

modlitwa
Pięćdziesiąt tysięcy ludzi wypełniło
największy stadion w Amsterdamie,
gdzie trumnę umieszczono w miejscu,
z którego zaczyna się mecz,
na ołtarzu gigantycznej katedry na wolnym powietrzu.
Tysiące innych stało na zewnątrz,
oglądając całe wydarzenie na olbrzymich ekranach.
Impreza przypominała religijny zlot.
Upamiętniano zmarłego milczeniem, dużo śpiewano,
przyjaciele i krewni wspominali go publicznie.
Prochy wystrzelono z armaty nad Morzem Północnym.
Słychać było jego pieśń o chłopcu, który do swojego
latawca przytwierdza list adresowany do swej matki w niebie.
Ale nikt nie wspominał o jego zadręczonym alkoholem
wytatuowanym ciele, które postanowiło umrzeć po
pięćdziesięciu trzech latach zmagań.

Śmierć w Amsterdamie,Ian Buruma

Reklamy

Bez tłumaczenia

krowa
Chciałbym wreszcie oddać Joannie
niezmierzone obroty koła.
Na ścieżkach Amsterdamu
moje nikłe wyobrażenia skręcały
na Waterlooplein czy Bloemendaal.
Przez parki i muzea
przez ulice zatrzymane na stulecia
zadawałem sobie pytania.
I zamiast odpowiadać patrzyłem
kiedy wczesnym rankiem
zatrzaśnięte były kramy obok pomnika Spinozy.
Wysypały się niezapisane nigdy tłumaczenia.
Może przypomną się Joannie
a może zostaną zasypane w pamięci.

Na fali

funland
Biegnę brzegiem morza od Lejdy do Harlemu.
Mijam deski, katamarany, latawce i frisbee.
Za mną i przede mną skaczą, koziołkują, merdają i szczekają psy,
tak szczęśliwe, że nie sposób sobie tego wyobrazić!
Dziesiątki ras spotyka się codziennie w Bloemendaal,
najbliższej plaży, około 20 km od Amsterdamu.
Nigdy nie zdarzyło mi się nacieszyć oka taką wolnością i
przyjaznym usposobieniem czworonogów.
Gdybym chciał przypominać sobie jak cieszyć się
morzem, słońcem, falami i bryzą morską,
zamykałbym oczy i żył pełnią pieskiego życia
na plaży Morza Północnego w Noord Holland.

Desiderius Erasmus

różnorodność
Był nieślubnym dzieckiem i do dziś nie wiemy
czy urodził się 27 października 1465, 1466, 1467
lub 1469 roku. Jego ojcem był poważany i wpływowy
ksiądz z Goudy, a matką gospodyni księdza.
To był karygodny i wstydliwy przypadek, chociaż żaden wyjątek.
Matka świadomie pojechała do Rotterdamu.
Erasmus był ukrywany kilka lat z dala od domu,
wrócił jednak do Goudy.Troskliwy ojciec-ksiądz
zadbał o wszechstronne wykształcenie.
Jego nauczycielem był Alexander Hegius,
zaangażowany w ruch Devotio Moderna.
Szlak europejskich podróży Erasmusa w czasach
z przed układu z Schengen kształtuje się tak:
Paryż, Londyn, Cambridge, Oxford, Antwerpia,
Bruksela, Louvain, Cambray, Orlean, Starsburg,
Freiburg, Bazylea, Turyn, Padwa, Wenecja, Bolonia,
Florencja, Siena, Rzym, Neapol.
Podróżował, debatował i pisał, co najmniej tysiąc
słów po łacinie i grecku dziennie.
Napisał sto pięćdziesiąt książek i ponad dwa tysiące listów.
Wszędzie ludzie oświeceni traktowali je jak skarby, bo pisał je król humanistów!
I nie ograniczała go pojemność SMS czy Twittera.
Pięćset lat temu ludzie nie tracili czasu na zdawkowe teksty.
Ci, o których pamiętamy, zmieniali swój świat i wskazywali drogę.

Presja depresji, Marek Orzechowski

ROCKO_wisko KOŚCIE_lisko

Paradiso1
W 1968 roku gmina Vruje Gemeente oddała
neoromański kościół młodzieży, a oni
subsydiowani przez państwo, urządzili w nim
Kosmiczne Centrum Rozrywki Paradiso.
Wkrótce po otwarciu zawitała do kościoła
grupa Pink Floyd. Potem już wszyscy wielcy
pojawiali się na scenie pod kopułą kościelną:
Sex Pistols, The Police, Prince, U2, Nirvana,
Metallica, David Bowie i Rolling Stones.
Klub mieści się w Amsterdamie na ulicy Weteringschans.
W klubie mają miejsce piątkowe Vip Party oraz legendarne już Noodlanding.
Odbywają się tu pokazy mody,pokazy filmów, debaty naukowe,
wystawy, konferencje, koncerty muzyki klasycznej.
Klub skupia wokół siebie starych i młodych,
miłośników każdego rodzaju muzyki, osoby różnego wyznania,
koloru skóry, orientacji seksualnej, płci, wykształcenia.

Przeoczyłem śniadanie

Saskia1
Każdego roku dziewiątego marca
warto znaleźć się w Amsterdamie
i z samego rana stanąć przed Oude Kerk.
O ósmej wszyscy zgromadzeni przed kościołem
otaczają nagrobek Saskii.
Przez jedno z okien czysty poranny promień
pada dokładnie na nagrobek. Tak zaczyna się święto wiosny:
Słoneczne spotkanie z Saskią /Zonne ontbijt met Saskia/
Pojawia się szampan i Oude Kerk wypełnia organowa muzyka.
Kielich i piękna róża stawiane są na płycie nagrobnej i
czekają na krótką ziemską wizytę Saskii.

Presja depresji,Marek Orzechowski

Zasłona Amsterdamu

Amsterdam
Okien nie zasłaniają firanki,
na komodach leżą babcine koronki i
wszędzie stoją bibeloty Delft.
W kościołach wiszą zakurzone Rembrandty i Bruegele, do których nich nie wzdycha.
I tylko w ławkach skrzypią stuletnie grzechy, nigdy nieodpuszczone.
Chcesz wyjść z gościny nasycony, przed wizytą zjedz w domu.
Nie dziw się, że gospodarze wyglądają nieco niedbale.
Każdy ubiera się jak mu wygodnie.
Gdy chodzisz po Amsterdamie blisko siedem tysięcy starych kamienic
odbija się w wodach kanałów.
Musisz się przez bardzo długi czas uczyć zapachu i wyglądu kanałów,
wtedy wśród mozaiki zapachów trafiasz we mgle i po drinku do domu.
Bo wystarczy postawić na tej ziemi pierwszy krok, aby poczuć dreszcz zaciekawienia.
I od razu wiadomo, że w Amsterdamie samochód przeszkadza!

Presja depresji,Marek Orzechowski