architektura

KOSZ_towny syndrom

miekkość
Czy ktoś jeszcze odważyłby się opisać człowieka w całości,
ogólnie i obiektywnie?
Pojęcie syndromu jak ulał pasuje do tej wątpliwości.
Syndrom jest nieduży, przenośny, epizodyczny.
Narzędzie poznawcze jednorazowego użytku.
Mój zespół objawów polega na tym, że
pociąga mnie wszystko, co popsute, ułomne, pęknięte.
Interesują mnie formy byle jakie, pomyłki w dziele stworzenia,
ślepe zaułki. Nie interesują mnie wydarzenia powtarzalne,
nad którymi pochyla się statystyka, te, które wszyscy celebrują.
Mam przekonanie,że w formach, które nie pilnują symetrii,
przyrastają po bokach lub redukują wielość do jedności,
byt przebija na powierzchnię i ujawnia swoją naturę.
Metalowy szkielet pod aksamitnym obiciem albo erupcja
sprężyny fotela, demaskująca iluzję miękkości.

Bieguni,Olga Tokarczuk

Archi_Tektura

architektura
W artykułach prasowych Balcerowicza nazywano
architektem polskiej transformacji,
Ludwika Erhardta – architektem niemieckiego
cudu gospodarczego,o Kissingerze mówiono jako o
architekcie pokoju wietnamskiego.
Muzykolodzy rozprawiają o architekturze utworów muzycznych,
informatycy o architekturze komputerów i programów.
Powszechne operowanie pojęciem może sugerować, iż jego treść
jest jednoznaczna i oczywista, a jednak gdy stajemy wobec
zadania zdefiniowania go, rzecz przedstawia się inaczej.
W „Encyklopedii architektury” opracowanej przez Nikolausa Pevsnera,
hasło architektura nie pojawia się w ogóle.

Architektura.Dlaczeo jest,jaka jest,Andrzej Basista

Wieści podwórkowe

podwórko
Zespół Deficytu Natury
nie jest chorobą –
opisuje nasz brak relacji z otoczeniem.
To dotyka nasze dzieci, nasze rodziny,
nasze wspólnoty i nasze środowisko.
Na szczęście lekarstwo na to
można odkryć na naszych podwórkach.
W Poznaniu już dotarły
wykłady i warsztaty „Zielono mi”,
które prowadzą architekci krajobrazu .
Ich tematy związane są z zagospodarowywaniem podwórzy,
realizacją prac ogrodniczych czy tworzeniem miejsc zabaw dla dzieci.
Po warsztatach eksperci wspólnie z uczestnikami prowadzą
działania w przestrzeni poszczególnych dzielnic.
Pracom tym towarzyszy „Zielony Targ”,
na którym można zakupić sadzonki roślin
jak też zapytać się o porady ogrodnicze.

Fotograf nie do końca

Fotograf nie do końca

Ryszard Horowitz zaatakował Stary Browar w Poznaniu.
Chodzę wokół tego architektonicznego cacka od prawie
dziesięciu lat i bardzo mnie ciekawiło co zobaczy oko mistrza .
Horowitz słusznie twierdzi, że:
„Ważny jest proces, który prowadzi do powstania zdjęcia;
koncept, anegdota, kompozycja, przetworzenie zgodne z osobistym doświadczeniem”.
No cóż, zrobiłem może zaledwie sto zdjęć, ale myślę, że
Ryszard Horowitz nie miał czasu na przetworzenie albo
bardzo źle spał lub nie zachwycił się parkami Poznania,
bo przecież stwierdził, że
„inspiracje znajduje w snach, albo porusza go drobiazg w przyrodzie”.
Właściwie nie chodzi mi o to, żeby Horowitzowi cokolwiek ująć.
Po prostu poznaniakowi, który przemierza tysiące razy
ulice, parki, podziwia gzymsy, światło ulic, potęgę myśli architektów
nie wystarcza wyobraźnia mistrza fotografii.

Firmitas,utilitas,venustas

Firmitas,utilitas,venustas

Witruwiusz stwierdził, że projektując budynek,
należy zadbać o jego:
Trwałość
Użyteczność
Piękno.
Jest zadziwiające, jak długowieczna
okazała się ta maksyma.
Właściwie nikt jej w zasadniczy sposób
nie podważył i nie uzupełnił.
Ale w architekturze nie wszystko jest
takie oczywiste.
Według Romana Ingardena
budynek i obiekt architektury reprezentują
dwa rodzaje bytów: realny i intencjonalny.
Obiekt intencjonalny np. sztandar ma swoją
bytową podstawę w obiekcie realnym – kawałek
płótna. Dlatego można powiedzieć,
że szopa na rowery jest budynkiem, a katedra jest
dziełem architektury.
Tak jak nie każdy kawałek płótna staje się sztandarem.

Architektura i wartości, Andrzej Basista

Poza architekturą

architektura_mini

Dom nad porami roku
dom dzieci zwierząt i jabłek
kwadrat pustej przestrzeni
pod nieobecną gwiazdą

dom był lunetą dzieciństwa
dom był skórą wzruszenia
policzkiem siostry
gałęzią drzewa

policzek zdmuchnął płomień
gałąź przekreślił pocisk
nad sypkim popiołem gniazda
piosenka bezdomnej piechoty

dom jest sześcianem dzieciństwa
dom jest kostką wzruszenia

skrzydło spalonej siostry

liść umarłego drzewa

Zbigniew Herbert

Jak głęboko zbudowałeś dom?

Gdy chcesz zbudować dom

W 1785 roku Kongres Stanów Zjednoczonych przyjął uchwałę
o podziale terytorium kraju według jednolitej siatki kwadratów.
Wiele spośród gwałtownie rozwijajacych się miast zastosowało podobny podział także w urbanistyce.
Słowa inżyniera z tamtych czasów wiele wyjaśniają:
‚Gdy jankes chce zbudować dom, idzie rano do architekta,
przedstawia swoje wymagania, wymiary działki i budżet na ten cel.
Wraca wieczorem i ogląda szkice projektu.
Jeśli jest zadowolony, przyznaje większą sumę kierownikowi robót
i trzeciego dnia rusza budowa, trwa to sześć tygodni.’
Ściany boczne i tylne bydowano z cegły, od razu instalowano okna.
Drewniane belki, których długość odpowiadała stałej szerokości działek, podtrzymywały sufit.
Określały też, identyczną dla wszystkich, szerokość domu.
Budynki mogły więc różnić się tylko głębokością.