atom

Szukanie

skrzyżowanie
Widzę bogów w twym ciele o Boże i
gromady najrozmaitszych istot Brahmana
Z wieloma rękami brzuchami ustami oczami
Wszyscy dążą z pośpiechem w twe usta
najeżone straszliwymi zębami

Miałem w swoim bagażu, jak mam dotychczas
egzemplarz Bhagawadgity
w ozdobnym wydaniu z 1910 Ultima Thule.
Woziłem ją w jukach siodła po drogach wrześniowej kampanii.
Zresztą znałem Bhagawadgitę niemal na pamięć:
JAKI BLASK BY SIĘ STAŁ GDYBY NA NIEBIE ZABŁYSŁO TYSIAC SŁOŃC
WIDZĘ BRAHMANA Z WIELOMA REKAMI BRZUCHAMI USTAMI OCZAMI
NIE WIDZĘ ANI ŚRODKA ANI POCZĄTKU
Jak niezliczone potoki rzeki spieszą na oślep ku morzu
Tak samo ci bohaterowie ludzkiego życia dążą do …

Jan Józef Szczepański

Reklamy

Przed Einsteinem był Barok

dopisanie
Nowa filozofia uczy nas wątpić co dnia
Zupełnie wygasł już żywioł ognia
Przepadło Słońce Ziemia; Wola nawet
Gdzie nam ich szukać już nie pokaże
W świata skończoność wierzymy święcie
Jeśli w planetach na firmamencie
Nowego szuka człek z wielkim potem
Wszystko w atomy wpada z powrotem
Wszystko rozbite Wszystko złudzeniem
Wszystko relacją Związków zniszczeniem

John Donne/1572 – 1631/

Demokrytycznie

atom
Przyjęto uważać, że słodkie jest słodkie,
że gorzkie jest gorzkie.
Przyjęto uważać, że gorące jest gorące,
a zimne – zimne.
Przyjęte jest, że kolor to kolor.
Ale w rzeczywistości istnieją tylko
atomy i pustka.
Zatem przedmioty postrzegane zmysłami mają
być rzeczywiste i przyjęto, aby je za
rzeczywiste uważać, ale w istocie takimi nie są.
Rzeczywiste są tylko atomy i pustka.

Δημόκριτος ὁ Ἀβδηρίτης Demokritos ho Abderites

Zderzenie z wyobrażeniami

niewidzialne1
Kiedy siadamy na fotelu lub wjeżdżamy samochodem
w jakąś przeszkodę, wydaje nam się,
że otaczają nas trwałe, stałe i wyraźnie
zaznaczone granice, w istocie doświadczamy
wyłącznie skutków działania elektromagnetyzmu.
Dla malutkiego owada powietrze, którym oddychamy,
i w którym poruszamy się bez trudu, jest gęste
jak dla nas woda. on nie tyle lata co pływa w
cząsteczkowej zupie.A elektrony nie orbitują wokół
jądra atomowego, jak często przedstawia się
na modelach, bo elektron to tzw. chmura prawdopodobieństwa.
Niezależnie od tego, jak silnych użyjemy mikroskopów,
nie uda się nam uzyskać obrazu elektronu.
Na tym szczeblu rzeczywistość jest sama w sobie nieostra-
miejsce pewności zajmuje prawdopodobieństwo.
Na koniec pomyślmy o atomie. Wyobraźmy sobie okrągły
zadaszony stadion lekkoatletyczny z 65 tysiącami miejsc.
Załóżmy, że w samym środku stadionu na murawie leży pestka arbuza.
Oto jądro stadionu. Ściany wyobrażonego obiektu to otaczająca je chmura elektronów.

Od cyfr do czasu,David Blatner