bezdroża

No,

blisko.jpg
Poświęcam ten wpis DOROCIE KĘSTOWICZ z Chełmna

bo jak tu oddać mikrokosmos myśli,
doznań, odczuć i paletę wrażeń nawarstwiających się
w psychice człowieka w ciągu jednego dnia?

Tak silnie pożądam sprawdzenia samego siebie,
mych słuszności i niesłuszności,
mych możliwości i zdolności,
a więc tego, czego tak uparcie odmawia mi
moja aktualna sytuacja

Dzienniki są proustowskie:
odnaleźć cień twarzy, na uciekającym czasie,
każdą kreskę na wspomnieniu

Leopold Tyrmand Dziennik 1954 wersja oryginalna

Wydawnictwo TENTEN dziękuję:
Barbarze Hoff,Małgorzacie Łabeckiej-Koecherowej,
Agnieszce Osieckiej, Marii Płażewskiej,
Stanisławowi Stommie, Bohdanowi Tomaszewskiemu,
Jerzemu Turowiczowi, Mary Ellen Tyrmand

Reklamy

Zawołanie

syzyfem
Słuchając w nocy
 wołałem:
Zatrzymaj obrót Ziemi
Zatrzymaj promień dnia
Zatrzymaj nocy cienie
Zatrzymaj czasu żal
Zatrzymaj rzekę myśli
Zatrzymaj wiatry słów
Zatrzymaj liter pogoń
Zatrzymaj wieniec głów
Zatrzymaj sznur tęsknoty
Zatrzymaj słabość skarg
Zatrzymaj obie dłonie
Zatrzymaj serca z kart
Zatrzymaj łatwość kłamstwa
Zatrzymaj listę spraw
Zatrzymaj wstyd i hańbę
Zatrzymaj kolor traw
Zatrzymaj nic nie warte
Zatrzymaj przysiąg grom
Zatrzymaj pustą kartę
Zatrzymaj życia tom
Zatrzymaj co nie musisz
Zatrzymaj nędzne łzy
Zatrzymaj studnie zdarzeń
Zatrzymaj prawdy z mgły
Zatrzymaj losy ludzkie
Zatrzymaj twardość stopy
Zatrzymaj ból pułapki
Zatrzymaj znicz tęsknoty

Zamknąłem się jedenaście lat temu na Śródce,
na poddaszu i grałem na akordeonie wezwanie,
które czułem …śpiewając … czekając…

Pielęgnacja

firanki
Araujo ma chód, akcent i mądrość
starego Murzyna ze świątyni candoble.
Przyjaźnimy się od ponad dwudziestu lat,
ale wciąż nie mam pewności, czy jego wygląd
jest naturalny, czy po prostu z zawodową rzetelnością
nieustannie go pielęgnuję jako kamuflaż,
aby ukryć, że podczas rozmowy prowadzi
wnikliwą obserwacją otoczenia.

Klawisze,Drauzio Varella

Cena wywoławcza

berła
30 listopad 1951 rok, gospodarstwo starego Dennysona
.
„Nie powiem, żebym żałował skoku przez ocean”.

Cena wywoławcza wynosiła trzy i pół tysiąca dolarów.
W domu nie było mebli ani żadnych, ani żadnych sprzętów,
tylko kurz, pajęczyny i mysie odchody.
Sąsiedzi urządzili parapetówkę, przyjechawszy furgonetkami,
samochodami i wozami.
W sumie przewinęło się około stu osób,które
obdarowały nas wszystkim, co niezbędne do urządzenia domu.
Dostaliśmy stoły, krzesła, łóżka, duży żeliwny piec, talerze,
garnki i rondle, lampy naftowe, ubrania, tapety, farby, przetwory,
koce, siekiery, łom, piłę poprzeczną, a także możliwość nieodpłatnego
użytkowania konia.
Wieczorem jeden z naszych sąsiadów z rodziną w
duchu tradycji pierwszych osadników
wydał przyjęcie na cześć nowych przybyszy.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Droga

Tao
Nie ma ustalonych granic
Czas nie stoi w miejscu
Nic nie trwa wiecznie
Nic nie jest ostateczne
Nie da się złapać końca ani początku
Mądry widzi że bliskie i dalekie są tym samym
Nie gardzi rzeczami małymi ani nie ceni wielkich
Jak można cokolwiek porównywać skoro wszystko jest inne?
Mądrego przeszłość nie zasmuca a teraźniejszość nie
wywołuje zniecierpliwienia
On nie świętuje zwycięstw i nie opłakuje porażek
Gra nigdy się nie kończy
Narodziny i śmierć wzajemnie się równoważą
Nic nie jest postanowione raz na zawsze

Chuang Tzu

Części zamienne

części zamienne
Trzy tysiące kilometrów do Norwegii z wódką,
lnianymi obrusami, kryształowymi wazonami i papierosami.
Do Pragi i Warszawy z młynkami do kawy, rowerami i wieszakami.
Lepiej jednak jeździć ze złotem do Turcji, a stamtąd
przywozić dżinsy i gumę do żucia…
Siedemset pięćdziesiąt złotych dla profesora uniwersytetu w Kijowie, czterdzieści razy więcej dla szwedzkiego chłopaka, który rozładowuje dorsze w Norwegii.
Dzienne wyżywienie dużej hinduskiej rodziny,
to butelka wody mineralnej w państwie fiordów…
Różnica nie ma żadnego związku z wartością pracy,
wszystko wynika z historii, granic i sztucznych kursów…
Dwieście lat temu, spierano się w Europie o granice.
Zawsze znalazł się ktoś, kto chciał je przenosić.
Teraz będziemy się spierać o ludzi, którzy przenoszą się sami,
ciągnąc za sobą granice niewidzialne.

Polski hydraulik,Maciej Zaremba

Badanie słuchu

drogi kolejowe
Słuchaj uważnie …
usłyszysz dźwięk, który przybiera.
Potem znika, i znów ciemność.
Krótkie, kruche uderzenia
jak dzwon,
a potem znów ciężki dźwięk.
To nic groźnego,
to tylko pociągi towarowe.
Przejeżdżają i znikają,
nieoświetlone w ciemności,
w narastającym huku.
Ciemność im nie przeszkadza.
Czasem się spotykają.
Podmuch i huk.
Czekają na siebie na pustkowiu.
Cisza.
One są tu cały czas.
Nawet kiedy zaśniemy i
zapomnimy o nich.

Lars Gustafsson