bezpieczeństwo

Właśnie wtedy

bialoczarne1
Wiedziałem, że lubię Kiwaczka, ale nie zdawałem sobie sprawy,
jak bardzo stał się dla mnie ważny. Właściwie nie wiadomo dlaczego,
bo przecież nic nie miałem z tej przyjaźni – ani nie pomagał mi w lekcjach,
ani nie mogłem wyskoczyć z nim do miasta, ani nawet nie dawało się z nim
pogadać normalnie! Bo o czym? Kiwaczek nie miał o niczym pojęcia –
gdy próbowałem mu opowiadać o gwiazdach, gapił się tylko okrągłymi
jak spodki oczami przez chwilę, a potem wracał do przeglądania
„Tytusa Romka i A’Tomka”. Ale kiedy wracałem ze szkoły, za każdym razem
cieszył się na mój widok, zupełnie jakbyśmy nie widzieli się od tygodnia.
Łapał mnie za ramię, gdy oglądaliśmy coś mrożącego krew w żyłach.
A kiedy leżałem w łóżku z gorączką, przyniósł mi garść śniegu z podwórka –
bo właśnie wtedy spadł pierwszy śnieg…

Teatr niewidzialnych dzieci,Marcin Szczygielski

Zawołanie

syzyfem
Słuchając w nocy
 wołałem:
Zatrzymaj obrót Ziemi
Zatrzymaj promień dnia
Zatrzymaj nocy cienie
Zatrzymaj czasu żal
Zatrzymaj rzekę myśli
Zatrzymaj wiatry słów
Zatrzymaj liter pogoń
Zatrzymaj wieniec głów
Zatrzymaj sznur tęsknoty
Zatrzymaj słabość skarg
Zatrzymaj obie dłonie
Zatrzymaj serca z kart
Zatrzymaj łatwość kłamstwa
Zatrzymaj listę spraw
Zatrzymaj wstyd i hańbę
Zatrzymaj kolor traw
Zatrzymaj nic nie warte
Zatrzymaj przysiąg grom
Zatrzymaj pustą kartę
Zatrzymaj życia tom
Zatrzymaj co nie musisz
Zatrzymaj nędzne łzy
Zatrzymaj studnie zdarzeń
Zatrzymaj prawdy z mgły
Zatrzymaj losy ludzkie
Zatrzymaj twardość stopy
Zatrzymaj ból pułapki
Zatrzymaj znicz tęsknoty

Zamknąłem się jedenaście lat temu na Śródce,
na poddaszu i grałem na akordeonie wezwanie,
które czułem …śpiewając … czekając…

Obniżenie NIEBA

coco-lyzka
Na lądzie nie ma się takiej swobody myśli.
Bieżące sprawy napierają na człowieka i
nie sposób oderwać się od codzienności.
Pod żaglami po raz pierwszy zaczęłam się zastanawiać,
jak blisko ludzi jest niebo zwieszające się kopułą nad
każdym z nas. To wtedy przestał mnie przerażać bezmiar
dna i bezmiar kosmosu. Byłam drobiną wody i drobiną wiatru,
a jednak cały świat był ze mną na tym małym pokładzie.
Nie przestałam się bać rzeczy konkretnych –
wielorybów, sztormów, wielkich statków.
Pomyślałam, że jednak uznałem jacht za swój dom,
bo właśnie w prawdziwym domu nie odczuwa się zagrożenia…

Dom pod żaglami, Krzysztof Baranowski

Pielęgnacja

firanki
Araujo ma chód, akcent i mądrość
starego Murzyna ze świątyni candoble.
Przyjaźnimy się od ponad dwudziestu lat,
ale wciąż nie mam pewności, czy jego wygląd
jest naturalny, czy po prostu z zawodową rzetelnością
nieustannie go pielęgnuję jako kamuflaż,
aby ukryć, że podczas rozmowy prowadzi
wnikliwą obserwacją otoczenia.

Klawisze,Drauzio Varella

Cena wywoławcza

berła
30 listopad 1951 rok, gospodarstwo starego Dennysona
.
„Nie powiem, żebym żałował skoku przez ocean”.

Cena wywoławcza wynosiła trzy i pół tysiąca dolarów.
W domu nie było mebli ani żadnych, ani żadnych sprzętów,
tylko kurz, pajęczyny i mysie odchody.
Sąsiedzi urządzili parapetówkę, przyjechawszy furgonetkami,
samochodami i wozami.
W sumie przewinęło się około stu osób,które
obdarowały nas wszystkim, co niezbędne do urządzenia domu.
Dostaliśmy stoły, krzesła, łóżka, duży żeliwny piec, talerze,
garnki i rondle, lampy naftowe, ubrania, tapety, farby, przetwory,
koce, siekiery, łom, piłę poprzeczną, a także możliwość nieodpłatnego
użytkowania konia.
Wieczorem jeden z naszych sąsiadów z rodziną w
duchu tradycji pierwszych osadników
wydał przyjęcie na cześć nowych przybyszy.

Chrapiący ptak,Bernd Heinrich

Zamurowani

korekta
Najgorszą stroną muru jest to, że u wielu ludzi wyrabia on postawę obrońcy muru, tworzy typ myślenia, w którym przez wszystko przebiega mur dzielący świat na zły i niższy – ten na zewnątrz i dobry i wyższy – ten na wewnątrz. W dodatku wcale nie trzeba, aby taki obrońca był fizycznie przy murze obecny, może on być daleko od niego, wystarczy, żeby nosił w sobie jego obraz i hołdował regułom, które logika muru narzuca.
Ale mur nie tylko służy obronie. Bo broniąc przed tym, co grozi z zewnątrz, pozwala również kontrolować to, co dzieje się wewnątrz. Bo w murze są jednak przejścia, są bramy i furtki. Otóż strzegąc tych miejsc, kontrolujemy, kto wchodzi i wychodzi, pytamy, sprawdzamy, czy są ważne pozwolenia, notujemy nazwiska, przyglądamy się twarzom, obserwujemy, zapamiętujemy. Tak więc mur taki to jednocześnie tarcza i pułapka, osłona i klatka.

Podróże z Herodotem,Ryszard Kapuściński

Igła

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Gdy wspięłam się na wał ochronny,
zobaczyłam ruchomą wstęgę, która wypływała
poza kadr, poza świat. Nie zwracała na mnie uwagi, zajęta sobą.
Wiedziałam już teraz, że nie można do niej wejść dwa razy.
Stojąc na wale, wpatrzona w nurt, zdałam sobie sprawę,
że zawsze lepsze będzie to, co jest w ruchu, niż to, co w spoczynku.
Czułam, że znieruchomiałe musi ulec rozpadowi.
Odtąd rzeka stała się igłą wbitą w bezpieczny krajobraz.
Przekłuwała go na wylot, robiła w nim dziurę.
Świat okazywał się zaledwie zabawką,
z której uchodziło powietrze.

Bieguni, Olga Tokarczuk