Bóg

W matni matematycznej

uproszczenia.jpg
Abstrahowanie polega między innymi na tym:
Jak koncepcja Boga może pojawić się, w naszych umysłach,
skoro żaden z naszych zmysłów nigdy go nie postrzega?
Dzieje się to w ten sposób, w jaki nasze umysły rozpoznają
niemożność jednocześnie istnienia i nieistnienia rzeczy
w tym samym czasie, chociaż nasze zmysły tego nigdy nie doświadczały!
Na szczęście matematyka może się zajmować pojęciami,
z którymi nie wiążą się bezpośrednio ani liczby, ani relacje przestrzenne.
Jednak matematyka podobnie jak teologia i wszystkie wolne twory umysłu,
jest posłuszna nieubłaganym prawom wyobraźni!

Świat matematyki,Davis&Hersh

Reklamy

Rachunek sumienia

rachunek sumienia
Ja jestem ze złych ziół,
z takich ziół pół na pół –
co chwastem są w połowie,
a w połowie byle kwiatkiem.
Śmierć wykopała dół,
innym dół,
wspólny dół,
a mnie nie dała w kość,
choć niemoralne to jest dość.
Lecz myślę – czyżby nie chciał Bóg,
bym sobie ciut poistnieć mógł?
Jak baran każdy człek by rad!
Żyć stadnie wśród baranich stad!
Obcy mi ten gromadny trend!
Budzi mój wstręt barani pęd!
Ja jestem ze złych ziół –
polnych ziół,
wolnych ziół –
z ogrodów dzikich, co
już je odwiedza mało kto.
A może Bóg pozwoli, że
spróbuję rosnąć tam, gdzie chcę?
A może Bóg pozwoli, że…
spróbuję rosnąć… tam, gdzie chcę!

wg Georges’a Brassensa

Proste pytanie

sen
Bertrand Russell, przekonany ateista,
zapytany kiedyś, jak się zachowa,
gdy po śmierci stanie jednak przed obliczem Boga, miał odpowiedzieć:
Spytam Go – Wszechmocny Panie, czemu tak skąpe dałeś dowody swego istnienia?
W świecie, w którym przyszło nam żyć,
niewiele jest poświadczeń tego,
iż jest w nim obecna potężna i pełna dobroci moc.
Trudno pojąć, że porządek, którego zasadą miałoby być współczucie,
zawierałby także rozpaczliwe ubóstwo, nieustanny głód,
życie w poniżeniu i przyzwolenie by każdego roku
miliony dzieci umierały z braku jedzenia.

Rozwój i wolność,Amartya Sen

Gęstość

cud
Cud nie musi przyjść za pięć minut.
Spróbuj, a zobaczysz, że nie zmieni się nic,
a jednak zmieni się wszystko.Otaczać cię
będą ci sami ludzie, problemy nie staną się
mniejsze, ale ty będziesz w zupełnie innym miejscu.
Nie będzie wczoraj ani jutro, bo dziś nabierze
takiej gęstości, że nie ma żadnego powodu, by
gdzieś od niego myślą uciekać.

Świata nie zmienia PROSZĘ, to DZIĘKUJĘ kryje się
w atomowej walizce Pana Boga, przywołuje i odpala
dobro tego świata. Zrezygnuj z „proszę” i
mów głośno do innych „dziękuję”.

Holyfood, Szymon Hołownia

Co widzisz ?

Co widzisz ?

Tego dnia wydarza się coś niezwykłego.
Nim wyląduje na śniegu, przelatuje nad
głowami trzech pingwinów.
Czegoś tak pięknego jeszcze nigdy nie widziały.
– A teraz go zabiję! – mówi mały pingwin.
– Zostaw go w spokoju ! – krzyczą dwa pozostałe.
– Nie zabijaj !
– A kto tak właściwie powiedział ?
– Bóg tak powiedział. Nie zabijaj ! – chórem odpowiadają oba pingwiny.
– A kto to jest Bóg ?
– No więc Bóg jest bardzo, bardzo potężny.
Wymyślił sobie masę reguł i potrafi być nieprzyjemny,
jeśli się ich nie przestrzega. Ale poza tym jest bardzo miły.
– Jest tylko jeden minus – westchnął drugi pingwin.
– A jaki ?
– Bóg jest niewidzialny.
– Ależ to ogromny minus ! Jeśli go nie widać, to skąd
wiadomo, że istnieje ?
– Spójrz dookoła i opisz co widzisz
– Śnieg, lód, śnieg , lód i lód i lód …
– Jak myślisz, kto to wszystko stworzył ?
– Bóg ?
-I co na to powiesz ?
– W tej okolicy nie wymyślił zbyt wiele …

O ósmej na arce,Ulrich Hub / Jörg Mühle

Gra o wszystko

Gra o wszystko

Mój ojczulek grał szatana.
Pan Bóg samego siebie.
Dwa akty po godzinie, z piętnastominutową przerwą,
zgodnie z panującymi zwyczajami.
Pan Bóg nie miał szans przy ojcu, którego eros sięgał wysoko.
Wypełniał całą scenę, choć to zaledwie zespół amatorski.
Mój ojczulek był głodny, zaś Pan Bóg, był syty.
Ojciec czegoś chciał, miał pragnienia, wychylał się.
Pan zupełnie jak reżim: „Oj, żeby się tylko nic nie zmieniło”.
Zrozumiałe, życie wieczne może najwyżej się tylko zepsuć.
Teraz ojczulka zaczęło nudzić pewne zwycięstwo i wykurzenie
Pana ze wszystkich niebios. A Pan Bóg nie był skory do zabawy.
Dżentelmen nie zakłada się, mając pewność, mruknął do Pana.
Po czym zwariował. Był to wielki sukces, co prawda przyszli głównie znajomi.

Harmonia caelestis. P.Esterházy