chleb

Wyrzucona lektura

sportowo.jpg
Kupując w wiejskim sklepie
rozumiem Karen Blixen
W kolejce do kasy chce mi się krzyczeć
LUDZIE!
Na świecie jest prawdziwy chleb
niesolone masło
ciastka inne od sucharów z kardamonem
pachnąc owoce i warzywa
Babette sprowadziła wyrafinowane jedzenie
do skandynawsko-protestanckiej wioski
POSMAKUJ INNEGO ŚWIATA ZAPACHÓW NIEZAMROŻONYCH ZMYSŁÓW!
Hakan nie może się nadziwić, że to
TAKIE SMAKOWITE!
Kupiliby takie kiełbasy i słodycze w Szwecji
gdyby były
Nie ma …
W lekturach jest UCZTA BABETTE …

Polka – страница 39 – чтение книги онлайн

Reklamy

Głód

napój.jpg
W 2000 roku p.n.e. Egipcjanie połączyli
pieczenie z warzeniem piwa.
Namaczali jęczmień w wodzie, aż zrobiła się
z niego papka, wykładali na świeże powietrze,
aby wysechł i dojrzał, po czym wypiekali z niego chleb,
który ponownie namaczali.
Zostawiali go w ciepłym miejscu, dopóki nie
sfermentował, a następnie wyciskali z niego
do dzbanków sok i pili.
Kiedy chleb spełnił swoje zadanie, karmili nim
uradowane z tego powodu świnie.
Ludzie jedli chleb jedynie w okresach głodu.

Radość picia,Barbara Holland

Podobnie?

plony
Podobną inwencję zobaczyłam w Argentynie,
gdzie uprawia się to samo co w Afryce Południowej:
dynie, kukurydzę, fasolę, kartofle, pomidory,
paprykę, cebule. Młode kolby kukurydzy gotowało się
w sosach serowych, smażyło w oleju, jadło w postaci
mlecznych puddingów lub zup z kartoflami i dynią.
Z kukurydzy robiono ciasta, placki, zupki mleczne,
dodawano do chleba. Orzeszki ziemne trafiały do gulaszów,
z masła orzechowego robiło się sosy i piekło chleb.

Pod skórą,Doris Lessing

Młyny Wenecji

Wenecja
Każdy klasztor miał swoją piekarnię,
każdy zakon swoją regułę,
każdy kościół swoją hostię.
Cech piekarzy szczycił się nazwą Arte.
Poszczególne dzielnice rozpoznawano między innymi po zapachu chleba.
Wenecjanie wybierali ziemie, z których sprowadzali zboża:
znad Morza Egejskiego, znad Morza Czarnego i morza Marmara.
Młyny znajdowały się na siedmiu rzekach,
spływających z Alp do trzech lagun.
Osły i woły obracały kamienie młyńskie.
Długo wierzono, że maszyna umniejsza wartość mlewa.

Inna Wenecja,Predrag Matvejević

Nie licz na więcej

chinese market
Gdy przyjechałam do Chin jedzenie jawiło mi się
jako niewyczerpana studnia smaków.
Czas jednak mija i ochota na spożywanie
wszystkiego co chińskie przechodzi.
Kiedy zaczynasz tęsknić za znajomymi smakami
zaczynasz obliczać: bochenek- 14 zł, najgorszy
żółty ser- za kg 50 zł, najtańsze mleko- 6 zł,
czekolada- 10 zł, dezodorant- 20 zł.
To wszystko jest bardzo oczywiste.
Chińczycy nie jedzą ani chleba, ani sera.
Antyperspirant to zbytek, którego nie warto kupować.

Pistacja w krainie smoków,M.Błońska&A.Chimiak

W Boże Ciało „boski chleb”

Pamiętacie lembasy- prowiant Elfów?
Były smaczne i pożywne, szczególnie jeśli mieszano je z inną żywnością.
Miały wygląd jasnobrązowych placków, w środku białych jak śmietana.
Jeśli przechowywano je owinięte w liście, długo zachowywały świeżość.
Archeolodzy badając ślady naszych przodków z epoki kamienia, odkryli
prażuchę. To potrawa później znana pod nazwami: lemięszka, sałamacha,
sahajda, paparacha, czyli mąka palona na sucho, a potem zalewana
wrzątkiem mająca konsystencję kitu, była poprzedniczką placka.
Placki robiono z surowej mąki i wody, a potem zawijano w liście i
pieczono w popiele lu na płaskich kamieniach.
Resztki po takiej uczcie znaleziono w szwajcarskich palafitach,
czyli w domostwach wznoszonych na palach nad powierzchnią
jezior i dużych sadzawek. Placki zwane podpłomykami ( bo pieczone
pod płomieniem)były dość twarde. Ale zmyślny pradziad wynalazł
klosz z koszyka oblepionego gliną i zaczął okrywać placki podczas
pieczenia. Teraz placki były miękkie i nie twardniały po wystudzeniu.
Klosze zamieniono w kopulaste piece, wykonane z gałęzi oblepionych
gliną. Jednak nawet najpulchniejszy placek, to jeszcze nie chleb.
Dopiero zakwas, zaczyn dodany do ciasta, przekształcił podpłomyki
w pieczywo zwane chlebem. Pliniusz Starszy w „Historii naturalnej”
opisuje smakołyki ze starożytnego Rzymu na zakwasie i drożdżach piwnych:
– chleb pszenny biały / m u n d u s, c a n d i d u s/
– ciemny razowy, wiejski / s o r d i d u s, r u s t i c u s/
– obozowy wojskowy / c a s t r e n s i s/
– plebejski / p l e b e i u s/
Rzym w IV wieku n.e. miał 254 piekarnie
I dowożono tam nawet wypieki z wyspy Rodos.
Długa wędrówka od piekarza do klienta
doczekała się poetyckiego podsumowania:
Na niewolnika nie podnoś ręki
Taka moja rada
Daj mu ciastka rodyjskie
Też zęby strada.

Skąd my to mamy, Maria Ziółkowska