czas

Lekcje rysunku

wyżej
Dwie walizki leżały na zapomnianej półce
zbierając kurz
w oczekiwaniu żeby ktoś sobie o nich przypomniał
Sonia narysowała światło gwiazd w ciemnym pokoju
Elly narysowała po przekątnej grubą linie
ale ona potrzebowała drugiej do pary bo nie mogła
sama żyć na papierze
Świecił księżyc wyglądający jak żołnierz z obandażowaną głową
bandaż był całkiem przesiąknięty
Przez całą noc dziewczynka patrzyła przez okno
aż okno przestało istnieć i
już nie było dziewczynki
Nikt nie lubił tej starej historii o baranku ofiarnym
który dobrowolnie idzie na rzeź
ale nikt jej nie zmienił
Narysowała owczarka niemieckiego w klatce
i zabazgrała klatkę ołówkiem
lecz w nocy słyszała jego szczekanie
Chłopiec narysował walizkę na kawałku papieru
złożył papier i włożył do walizki
Zostawił otwartą walizkę na deszczu
Kiedy zamki walizek zostały już otwarte
przez brzegi przelały się jak wodospad rysunki
Na końcu zamki zostały zamknięte
Zaryglowano szkołę i nauczyciel poszedł do domu
Lecz wodospad nie ustał
i nikomu nie uszło na sucho

Edward Hirsch

Bez odbioru

tak-tak
– Powiedz …tylko prawdę Czy ty mnie … tak-tak?
– Tak-tak.
– Nie zapomnisz o mnie … tak-tak?
– Tak-tak.
– I ja ciebie też … tak-tak … bardzo … tak-tak.
– A czy ty wiesz, dlaczego chodzę na wszystkie pogrzeby?
– Tak-tak … to znaczy nie.
– Ojciec mówił: człowiek żyje tak długo, dopóki grzebie innych.
Nieprawda …
Na świecie wszystko jest nieprawdą …
Nawet prawda …
Tak-tak …

Koziołek za dwa grosze,Grigorij Kanowicz

Wstecz

zatrzymanie
Na podwórzu zwalony żwir
i obok jaszczurka grzeje się
w olśniewającej zieloności
swego życia.
Niedbale śledząc nas z nad
półprzymkniętych powiek.
Za tydzień miałby 57 lat.
Moja trzyletnia córka trzyma mnie za rękę.
Nic nie wie.
Za drogą białoczołe krowy pasą się
w porannym spokoju.
Dom jest cichy.
Jego córki tępo zapatrzone
w filiżanki z kawą.
Córka zbiera żwir i rzuca,
a jaszczurka zwraca ku niej oczy,
ale nie ucieka, nie chcąc wyrzec się
słonecznego ciepła.
Po latach zapyta mnie,
jaki on był, jej dziadek.
I będę wracał pamięcią do
zieloności jaszczurki.

Wayne Dodd

Meteorologia

klepsydra1
Żyję w królestwie regularności.
Każdy dzień mija –
zwierciadło poprzedniego,
szkic następnego.
Godziny mają wpływ na
koloryt nieba,
przeloty ptaków i
tysiące niuansów.
Kiedy świat ludzi
nie daje już znać,
nowy odcień cedrów,
odblask na śniegu stają się
ważnymi wydarzeniami.
Każda uwaga o meteorologii ma kosmiczne znaczenie.
Wewnątrz i na zewnątrz chaty czas nie płynie jednakowo.
Wewnątrz struga rozkosznych godzin.
Na zewnątrz przy minus trzydziestu każda sekunda jest chłostą.
Próg chaty nie jest kawałkiem desek oddzielającym ciepło od zimna,
przytulne od nieprzyjaznego.
To połączenie między dwoma bańkami klepsydry,
w których czas nie płynie z ta samą szybkością.

W syberyjskich lasach,Sylvain Tesson

Nigdy nie byłem samotny

na szlaku
W wieku dwudziestu pięciu lat wyruszyłem konno
z Mongolii na Węgry, mając przed sobą dziesięć tysięcy
kilometrów stepów Eurazji. Właściwie nigdy nie czułem się
samotny, bo przebywałem w gronie koni, z których dwa Taskonyr i
Ogoniok niosły mnie prze większość drogi. Był też pies Tigon,
towarzyszący mi na swoich czterech łapach.
Zwierzęta szły w pierwszej linii, wytrzymując dokuczliwe
zimno i skwar, pokonując pustynie i góry, znosząc skutki
biurokracji i zakusy koniokradów.
Najcenniejsza w mej podróży wydaje się radość cwałowania
na moich rumakach: Tigon pędzi tuż przy kopytach i żeglujemy
tak przez step, gdzie nic – myśli, uczucia, czas, ziemia ani zwierzęta-
nie napotykają żadnych granic.

Na szlaku Czyngis-Chana,Tim Cope

Właśnie dlatego

nietoperz1
-Latać po ciemku ? Jak ty to robisz ?
dziwiła się wiewiórka. Nietoperz zmarszczył brwi,
zacisnął wargi, zwinął uszy i powiedział:
-Jak ja to robię… Jak ja to robię… Muszę się zastanowić.
Po dłuższej chwili nietoperz odchrząknął:
-Ciągle nad tym myślę.
W tym czasie wiewiórka przyniosła słoiczek miodu bukowego,
który przechowywała z myślą, by otworzyć go w jakiś szczególny dzień.
Gdy wróciła do nietoperza powiedział:
-Nadal się nad tym zastanawiam. Nie przeszkadza ci to?
Zastanawianie nigdy jej nie przeszkadzało.
Może właśnie dlatego miała dużo czasu.
I wtedy przyszły jej do głowy pytania:
Czy można mieć więcej czasu niż więcej orzeszków bukowych?
Albo więcej czasu niż ochoty na miód?
A można mieć więcej czasu niż pytań?

Wtedy nabrała pełną łyżkę miodu, odczekała chwilkę i
powiedziała do siebie:
-Wiewiórko, to najpyszniejsze ze wszystkiego,
co tylko może być. Być może jest to czas najpiękniejszego dnia,
jakikolwiek się zdarzył.
Wtedy odezwał się nietoperz:
-Nie wiem, jak to jest, że udaje mi się latać po ciemku.
Księżyc zniknął za szarą chmurą, a nietoperz odleciał w ciemność.

Urodziny prawie wszystkich,Toon Tellegen