demokracja

Dobrze powiedziane

Rosjanie całkiem nieźle orientują się w wydarzeniach na świecie.
demokracja
Oglądają telewizję, kupują gazety, dużo czytają.
A ja, do diabła ciężkiego, muszę się tłumaczyć z każdego
głupstwa wypowiedzianego przez polskich polityków.
Zwykłych ludzi z prowincji strasznie bolą takie historie.
Wtedy im tłumaczę /Rosyjska telewizja najchętniej powtarza
takie właśnie farmazony/, że na tym polega demokracja, że
każdy może gadać co chce, nawet głupstwa.

Rosjanie nie lubią pojęcia „demokracja”. Kojarzy im się z
najgorszym, jak im się zdaje, kiedy rozpadał się Związek Radziecki.
Zwykli Rosjanie nazywają to diemokracją .
Diermo to po rosyjsku gówno.

Demokracja skończyła się z przyjściem do władzy Putina,
ale ciągle wszystkie niepowodzenia zwala się na demokratów.

Dzienniki kołymskie,Jacek Hugo-Bader

Wszechstronność

stocznia
Ze stanowiska rdzacza zostałem zaawansowany na
hakowego, aż wreszcie Wysoki Towarzysz wyszedł mi naprzeciw.
Po parodniowym wszechstronnym kursie, dostąpiłem spawania kadłubowego.
Tak więc wisiałem na rusztowaniu, wybierając spaw raczej bliżej doku,
co ma dobrą stronę na wypadek przyśnięcia i spadu,
a złą, że od pracujących powyżej sypie się na głowę żużel nie wystygły.
Zarabiać zacząłem w takich ilościach, że rodzina przeszła
na trzyposiłkowy system z chlebem, śledziem i marmoladą.
Koza codziennie dymiła dostarczając gorącej kapuchy.

Moc truchleje,Janusz Głowacki

Obrzęd nisko notowany

podstawy
Ponieważ Jim upierał się, że żaden mieszkaniec
Saint John’s w życiu nie przeczytał cholernej książki,
stworzył rozległy labirynt słów. Zbudował ze stu tysięcy
książek system nor i korytarzy, tuneli rytych w literaturze,
biegnących w górę przez nauki ścisłe, opiekę nad zwierzętami i
politykę, a potem schodzący do piwnicy nauk humanistycznych.
Księgarze nosili czarne kostiumy oraz biżuterię zrobioną z
kawałków drutu kolczastego, kółek z wieczek od puszek i
innych sroczych łupów. Jim tak kochał książki, że nie mógł
dopuścić by trafiły w niewłaściwe ręce, dlatego osobiście
angażował się w obrzęd wybierania. Księgarnia kończyła się
snopem słonecznego blasku i wiodącymi w górę schodami.
Na piętrze znajdowała się zalana białym światłem przestrzeń.
Tutaj znajdowało się szkarłatny lód, tundrę przygniecioną niebem,
bukiet zamarzniętej soli, tygrysy pożerające homary, albo morze
w szkocką kratę i mandarynkowe plaże.

Teatr ryb,John Gimlette

Masz prawa

ukraina2
Każdy człowiek ma prawo
różnić się od innych
wyglądem albo tym, co lubi robić.
Każdy człowiek ma prawo
myśleć to, co chce,
i mówić to, co myśli
.
Każdy człowiek ma prawo
wierzyć w coś lub w kogoś
lub nie wierzyć
.
Każdy człowiek ma prawo
do pracy, ale nie wolno
nikogo do pracy zmuszać
.
Każdy człowiek ma prawo
wyjechać ze swojego kraju i
wybrać sobie miejsce, w którym chce mieszkać
.
Każdy człowiek ma prawo
mieć coś swojego i
nikt nie może mu tego zabrać,
bez ważnego powodu
.

Wieści podwórkowe

podwórko
Zespół Deficytu Natury
nie jest chorobą –
opisuje nasz brak relacji z otoczeniem.
To dotyka nasze dzieci, nasze rodziny,
nasze wspólnoty i nasze środowisko.
Na szczęście lekarstwo na to
można odkryć na naszych podwórkach.
W Poznaniu już dotarły
wykłady i warsztaty „Zielono mi”,
które prowadzą architekci krajobrazu .
Ich tematy związane są z zagospodarowywaniem podwórzy,
realizacją prac ogrodniczych czy tworzeniem miejsc zabaw dla dzieci.
Po warsztatach eksperci wspólnie z uczestnikami prowadzą
działania w przestrzeni poszczególnych dzielnic.
Pracom tym towarzyszy „Zielony Targ”,
na którym można zakupić sadzonki roślin
jak też zapytać się o porady ogrodnicze.

Trzeciną po główce

Trzeciną po główce

Rozkoszna oryginalność obecnej sytuacji
polega na tym, że można uczynić ją godną
szacunku, za pomocą magicznego posługiwania się
słowem d e m o k r a t y c z n y.
Pod wpływem tego magicznego słowa ci, którzy
pod jakimkolwiek względem ustępują innym,
mogą pracować z większym zapałem i lepszym
rezultatem nad tym, aby ściągnąć każdego innego
w dół, do swego własnego poziomu.
Z tego samego powodu ci, którzy są na dobrej drodze
do tego, by osiągnąć pełnię człowieczeństwa,
w gruncie rzeczy wycofują się z obawy, by
nie okazało się, że są n i e d e m o k r a t y c z n i.
Jeden z greckich dyktatorów /wówczas
nazywano ich „tyranami”/ wysłał posła do innego
dyktatora, by prosić o radę w sprawie rządzenia.
Tamten zaprowadził posła na pole, na którym rosło
zboże, i tam odcinał trzcina wierzchołek każdego
źdźbła wyrastającego ponad ogólny poziom.
Dzisiaj demokracja może pełnić swoją funkcję
bez potrzeby odwoływania się do jakichkolwiek
form tyranii. Nikt nie musi chodzić po polach
z kijkiem trzcinowym. Małe źdźbła, nieprzymuszane
przez nikogo, odgryzać będą wierzchołki źdźbeł dorodnych.
Dorodne zaczynają odgryzać swe własne wierzchołki w swym
dążeniu do niewyróżniania się spośród innych źdźbeł.

Listy starego diabła do młodego,Clive Staples „Jack” Lewis, znany również jako C.S. Lewis